REKLAMA
5.9 C
Siedlce
Reklama

Za tyle, co rolnik dostaje za litr mleka, nie kupiłby nawet butelki wody. „Przyszłości to w krowach nie ma”

– Te krowy to już synowi przekazałem, niech on się teraz z tym męczy – mówi rolnik z gminy Mokobody.

Na łąkach nad Liwcem w rejonie Zaliwia, Bali czy Wólki Proszewskiej w gminie Mokobody niemal zawsze można spotkać pasące się stada krów. A dzisiaj to już rzadki widok, bo rolnicy coraz rzadziej decydują się na taką produkcję. Pogłowie bydła w kraju drastycznie spada.

W ciągu ostatnich 20 lat liczba krów spadła o 530 tysięcy, do zaledwie 221,5 tysiąca sztuk! To prawdziwe załamanie, które dotyczy także regionu siedleckiego. Przed laty znanego właśnie z produkcji mleka, że o ziemniakach już nawet nie wspomnę.

Fakt, że rolnicy rezygnują z hodowli bydła, nie bierze się z niczego. Jest spowodowany bardzo niską opłacalnością tej produkcji. Choć w wypadku bydła mlecznego o opłacalności trudno w ogóle mówić.

Starszy pan wygania stado krów na łąkę nad Liwcem, z pobliskich zabudowań w Zaliwiu. Jest ich dobre kilkadziesiąt sztuk.

– Ładne te pana krówki – zagaduję.

– Już nie moje – odpowiada gospodarz. – Wszystko już synowi przekazałem. Niech teraz on się z tym męczy…

– Dlaczego męczy? Takie stado to chyba niezły interes? – pytam, szukając u rolnika choć odrobiny optymizmu.

– Daj pan spokój, do tego interesu tylko dokładać trzeba – odpowiada bez cienia optymizmu. – Teraz ceny skupu jeszcze bardziej spadły. Za litr mleczarnia płaci już coś koło 1,5 złotego. Za tyle pan litra wody w sklepie nie kupisz. A ile z tym mlekiem trzeba się nachodzić, ile o krowy dbać, żeby bakterii nie było. Wszystko trzeba
w porę nie tylko wydoić, ale potem i schłodzić. Bo inaczej całe mleko trzeba będzie wylać. Syn już tę hodowlę powoli likwiduje. I słyszę, że inni gospodarze, choćby w Wólce Proszewskiej, robią tak samo. Lepiej kukurydzę posiać i o nic się nie martwić.

A jeszcze jakiś czas temu ludzie tyle pieniędzy w mleko inwestowali, całe linie do udoju w okolicy pobudowali. I tylko dlatego to jeszcze jakoś ciągną. Ale przyszłości to w tych krowach nie ma.

Także wójt gminy Mokobody, Iwona Księżopolska potwierdza, że sytuacja rolników, szczególnie tych, którzy specjalizują się w produkcji mleka, jest bardzo trudna. A dla gminy, która zawsze była „mocna w mleku”, jest to szczególnie dotkliwe.

– Docierają do mnie informacje od rolników, którzy narzekają na bardzo niskie ceny skupu mleka – mówi Iwona Księżopolska. – Jeszcze jakiś czas temu za litr otrzymywali około 2,5 złotego, a teraz ta stawka spadła
o około złotówkę. Taka zapłata nie zapewnia rolnikom nawet minimalnego dochodu. Jeśli nic się nie zmieni, to produkcja mleczna będzie upadać.

A w naszej gminie jest ona bardzo rozwinięta. Nie brakuje tu gospodarstw specjalistycznych, w których jest po 150, a nawet więcej krów mlecznych. Jeśli dodać do tego jałówki, to stada liczą dobrze ponad 200 sztuk.

To potencjał, którzy rolnicy tworzyli przez lata. Dorobienie się dobrego stada mlecznych krów to bardzo długi proces. Teraz może zostać zmarnowany. Wystarczy zresztą popatrzeć na inne rejony powiatu siedleckiego, w których produkcja mleka niemal zanikła. Choćby w gminie Siedlce.

– Gdzie mają u nas jeszcze krowy? Zaraz, muszę się zastanowić… – słyszę od wójta gminy Siedlce, Henryka Brodowskiego.

Rzeczywiście sytuacja rolników, nastawionych na produkcję mleka, jeszcze bardziej się pogorszyła w ostatnich miesiącach. Mówią o tym choćby przedstawiciele nowo wybranych Izb Rolniczych. Alarmują, że produkcja mleczna mierzy się z prawdziwym kryzysem. Bo nie może być inaczej, skoro w naszym województwie cena skupu mleka waha się od 1,4 do 2 złotych. (średnia za wrzesień wyniosła na Mazowszu 1,87 złotego, co oznacza, że w porównaniu z i tak bardzo słabym sierpniem, jeszcze spadła). Tymczasem granica opłacalności to około 2,5 zł.

Wójt gminy Mokobody jednym tchem wymienia miejscowości, w których są jeszcze duże, specjalistyczne, gospodarstwa nastawione na produkcję mleka.

– Gospodarstwa mleczne mamy w: Ziomakach, Balach, Wólce Proszewskiej, Skupiach, Męczynie, Świniarach, Księżopolu, Zemłach, Pieńkach… – wylicza. – Tu ludzie od lat nastawiali się na mleko. Bo warunki do takiej produkcji mamy bardzo dobre. Nie brakuje pięknych łąk nad Liwcem. Ale bez odpowiedniej zapłaty za mleko rolnicy będą likwidować stada. Już się to zresztą dzieje i wiem, że nie tylko w naszej gminie.

Mieszczuchy, którzy płaca po 5 złotych na butelkę „chudego” mleka i po 7 złotych za kostkę masła, mogą się w tym wszystkim nie połapać. Nie tak dawno w sklepach produkty mleczne były znacznie tańsze, a teraz jeszcze się nie opłaca? Tylko że to, co widzimy na sklepowych półkach, ma się prawie nijak do tego, co mleczarnie oferują rolnikom. Mleczarnie tłumaczą to znacznym wzrostem kosztów produkcji, co zresztą jest faktem. Poza tym rynek nie przyjmował już znacznie wyższych cen za produkty mleczne. I nastąpiła ich znacząca korekta.

W październiku, rok do roku, cena masła spadła średnio o 35 procent, sera Gouda o 18 proc., a odtłuszczonego mleka w proszku o 40 procent.

Zresztą może już nie warto martwić się tą całą mleczną ekonomią, bo okazało się, że krowy to najwięksi „wydalacze” metanu, a tym samym truciciele środowiska. Tak więc ich los i tak jest pewnie przesądzony…

Zbigniew Juśkiewicz

46 KOMENTARZE
    • Ale posiada Pan/Pani pewnie ze 200 sztuk bydła. Zwierzęta trzeba nakarmić, trzymać w odpowiednich warunkach (nowoczesne obory)…Gospodarz, który ma 20 sztuk umrze z głodu, dlatego mniejsze gospodarstwa przestają istnieć. Tak czy inaczej mleko tanie….

  1. Myślę, że największy wpływ na zmniejszenie się pogłowia krów w Polsce ma UE a nie opłacalność. Wymagania, które narzuca są nie do spełnienia dla małych rolników. Na rynku zostaną tylko ci duzi rolnicy, którzy mają nowoczesne obory przystosowane do obecnych wymagań. Co do opłacalności? Są lata gorsze i lepsze. Takie są prawa rynku. W zeszłym roku ( szczególnie na początku) możemy mówić o tych gorszych gdzie ceny zbóż i dodatków do pasz były na bardzo wysokim poziomie, dodatkowo susza zrobiła swoje i ten co musiał dokupić miał nieciekawie. Ten rok jest zupełnie inny, lepszy, oczywiście znajdą się maruderzy ale tak było zawsze. Kto dobrze kalkuluje to i tak wyjdzie na swoje.

  2. Jakie 5zl w slepie? Wlasnie kupiłem zgrzewke mleka po 1,65 w pewnej sieci, starczy do nowego roku, wiesniakom tez sprzedaja… Jak chce rolnik zarabiac za mleko tyle co w sklepie to teorzy siatke odbiorcow w miescie i im dowozi po butelce, albo zona stoi z banieczka na mrozie na targowisku i kasuje po 3zlote. Bo jednak chyba mleczarnie maja duzo wieksze koszty.

    • To żeś sie wyrwał ze swoimi mądrościami.
      “Kupiłem mleko po 1,65zl” – tylko myślisz że to jest mleko. A to Biała woda bo jest podgrzewana do 100 stopni UHT gdzie są tracone wszystkie odżywcze wartości.
      Jak chcesz kupić jedna butelkę 3,2% niepasteryzowanego to trzeba zapłacić od 3,50 do 5zł i tu mówię o butelkowanych które mają termin przydatności na 7 dni i to też nie bedzie prawdziwe mleko, prawdziwe mleko jest bardzo tłuste, ma od 3,5% do 4,5% tłuszczu i się psuje wciągu 2 dni, a te w kartonach UHT co rok czasu przestoją, są nic nie warte dlatego kupujesz po 1,65 bo są jak woda…

    • Że niby 1,65zł to jakiś żart, ten płyn to nawet nie stał koło mleka.
      To były popłuczyny z dojarki.
      Takie coś to wylewam do szamba.
      Mleko od krowy to mam minimum 4,2% tłuszczu.
      Ale takiego mleka to pewnie nie widziałeś i nie piłeś.

    • Pij to mleko po 1,65, a potem na lekarzy Ci nie starczy tego, co zaoszczędziłeś na tanim mleku. Że też są wciąż tacy naiwni i jeszcze się tym chwalą …

  3. najwięcej trutki do powietrza to trafia od tych skośnookich i “łamerykanskich”producentów zanieczyszczenia powietrza, a Polacy naprawdę nie moga dac sobie wmówic i narzucic , Polska zawsze mlekiem, rolnictwem , trzodą stała i tak ma zostac, choc za granica się to nie podoba,

  4. Cena płacona rolnikowi przez mleczarnię to kpina, 1,5zł za litr przy tłuszczu 4,5% i białku 3,5%.
    A w sklepie mleko o zawartości tłuszczu 2% kosztuje około 4zł !!1
    Jeszcze gorzej jest ze zbożem: w roku ubiegłym żyto sprzedawałem po 1200zł a pszenicę po 1750zł
    A obecnie żyto jest po 500-600zł za tonę a pszenica 850zł!!!
    To jest skandal!!! A w sklepach ceny nie spadły a nawet wzrosły.
    Kto tak rządzi?
    Rolnicy bankrutują!!!

    • Jak to kto tak rządzi? obrońca WSI – jarek z żoliborskiej willi PRL… konserwator układu z willi bezpieki w Magdalence.
      Jeśli piło się wódeczkę, to i trzeba dbać o kolegów od stolika (którego Konfederacja nie może wywrócić, bo populacja głosująca bezrefleksyjnie nadal wybiera potkomunę/POPiS)
      Wieś ostoją polityków z Nowogrodzkiej teraz jeździ po “mleko” do biedry na promocyjne po3 zeta.

      Proszę wybaczyć oschłość, ale już opadają ręce gdy spotyka się ludzi niby dorosłych, a wierzących tym z TV,
      a rzeczywistość skrzeczy.

  5. podziękujmy rządzącym i pewnemu państwu ze wschodu, co teraz od miesiąca Polacy blokują z nim granicę, bo stamtąd cały syf, który zjadacie przychodzi i jest sprzedawany w piekarniach, marketach w Polsce

  6. Od wejścia do UE grupą społeczną która najwięcej otrzymała pieniędzy, dotacji itp. są rolnicy.
    Wystarczy zobaczyć jak żyją rolnicy którzy inwestują i żyją z pracy na wsi.
    Niejeden prezes firmy im bogactwem do pięt nie dorasta.
    To prawda że robota jest ale i bogactwo aż się przelewa u tych gospodarzy.
    To chłopskie narzekanie to już taka nasza tradycja i folklor czyli zasłona dymna by się nie rzucać w oczy.
    Zobaczcie tylko jakimi brykami wiejska kawalerka podjeżdża na zabawy w remizie w soboty.
    I to nie jest jeden taki wóz w rodzinie.
    Dlatego jak słyszę takie narzekania to aż mi się chce się śmiać że ktoś potrafi tak ściemniać w żywe oczy.

    • Jesteś w błędzie.
      Dobrze żyją tylko nieliczni rolnicy, ale zauważ że często jest to zasługa ciężkiej pracy kilku pokoleń.
      Wielu rolników ma milionowe kredyty zaciągnięta na 25 la żeby pobudować oborę a tam praca nie jest po 8 godzin tylko po 12 i więcej.
      Zapraszam do pracy do takiej obory tylko na 1 dzień to zobaczysz co to znaczy praca:)
      A kto się nie rozwija ten się zwija/likwiduje.
      Krowie nie wytłumaczyć kiedy ma chorować albo kiedy wycielić. Ale miastowi tego nie wiedzą.
      Miastowy pojedzie na wakacje a rolnik ma wtedy urwanie głowy bo są żniwa.
      Ja tu piszę o prawdziwych rolnikach co żyją z pracy na roli a nie o takich co mają 5 hektarów i 2 krowy.

    • Niech dadza rolnikowi normalna cenę za zboże mleko czy Żywiec i niech sobie zabierają te wszystkie dopłaty. Akurat wtedy najbardziej pokrzywdzeni byli by osoby z miasta co to niby mają pole sami nie wiedzą dokładnie w którym miejscu a dopłaty biorą.

  7. Produkcja trzody chlewnej pod osłoną została w Polsce zlikwidowana. Jak padały gospodarstwa produkuje trzodę mówiliśmy że przyjdzie kolej na mleko i zboża oraz rzepak, to nik nie wierzył, a teraz to się dzieje na naszych oczach.
    Polska ma być konsumentem a nie producentem.
    Produkcja życia jest tak ważna jak obronność kraju.
    Głodny żołnierz to słaby wojownik

    • masz rację, ale poliniaki tego nie kumają, trzeba być Polakiem by to wiedzieć,
      zlikwidują nam wszystko, a pacany cieszą się z białej wody w markecie dla volkdeutschów

    • Produkcja padła pod rządami PIS-u + ASF (afrykański pomór świń)
      Teraz świnki są z Holandii, Danii, Niemiec tam się opłaca, bo dodają dużo chemii i świnki rosną w 4 miesiące.
      Oni zarabiają a my wydajemy pieniądze na leczenie.
      A u rolnika naszego rosną 8 m-cy.

  8. od 30 lat “nic się rolnikom nie opłaca” (taki jest ciągły przekaz od nich) – a ciągle żyją, kupują maszyny za miliony monet, domy za jeszcze więcej milionów… to jest jakiś cud panie…

  9. Przez około 10 lat po przejęciu gospodarstwa rolnego miałem około 10 krów dojnych. Średnia cena czy była susza, czy był urodzaj to 1.28 zł za litr. Pracowałem ja i rodzice. Praca regularna, wiele nocy w oborze, tragiczne porody, wysokie rachunki woda, prąd itp. oraz koszty weterynaryjne, brak swiąt i wakacji. Krowy zadbane, dosyć zdrowe, wyprowadzane na pastwisko. Karmione bez kiszonki z kukurydzy. Obecnie stado zlikwidowane i jesteśmy szczęśliwi, nie pracujemy na opłaty i koszty, masa czasu wolnego można bez problemu pracować na etacie i uprawiać produkcję roślinna na obecnie 24 hektarach. Mleko kupuje od sąsiada, krowy karmione bez kiszonki z kukurydzy i płace za nie 4-5 złotych za litr, bo taka jest prawdziwa wartość dobrego produktu. Jeżeli chodzi o mleko z dużych gospodarstw, to jest mleko bez składników odżywczych. Niestety mi kiedyś za porządne płacili mniej niż, bo “mało litrów”. Do likwidacji pogłowia krów dających pełnowartościowe mleko przyczyniła się UE, weterynaria, mleczarnie. Cena niemal taka sama jak 15-20 lat temu, a najniższa krajowa i koszty 4 razy wyższe. Wszyscy muszą wziąć swoje, tylko nie rolnik. W konsekwencji tego pada to wszystko. Obecnir chciałbym zająć się produkcją trzody chlewnej, ale jak ma być co tydzień kontrol, ja mam być traktowany jak potencjalny przestępca łamiący listę wymyślonych przepisów przez ludzi nie wiedzących jak wygląda świnia oraz mam tracić połowę czasu na jazdy, oczekiwania w kolejkach w weterynariech na kwitek, zgodę na to, zgodę na tamto i sprzedać w terminie gdzie jest dużo świń, bo przecież wiedzą jakie jest pogłowie i kiedy rolnik będzie sprzedawał, więc cena w dół. To ja mam to gdzieś. Przeżyje z dopłat za ugory i posiedzę w pracy jak ochroniarz 8 godzin za najniższą krajową bez zmartwień. Konsekwencją tępienia nas rolników będą dużo droższe ceny gorszej jakości produktów w sklepach, oraz zwolnienia w firmach, które zajmują się pochodnie produkcja dla rolników. Teraz już wiecie gdzie tkwi problem, jak wygląda i jakie są tego skutki. Nie miejcie pretensji do “normalnych” rolników nie mylić z nierobami i przedsiębiorcami.

    • Prawda w 100%.
      Miałem kiedyś świnki. Zlikwidowałem bo ASF.
      Po likwidacji miałem kontrolę, był powiatowy lekarz weterynarii.
      Sprawdzał czym mam kury.Mam ok. 20szt. Kury mają swój kurnik i mają wybieg szczelne ogrodzony.
      Stwierdził że brak jest maty dezynfekcyjnej w wejściu na wybieg. A ja mu mówię że na tą matę to będzie deszcz padał i nic to nie da.
      Stwierdził mata ma być i koniec a jak nie to mandat.
      A że lekarz to znajomy, to zapytałem po co to wszystko, odpowiedział: po to żeby wszystko kupować zagraniczne w zagranicznym sklepie.

      • głupi ten lekarz i tyle…… Unia wpakowala tyle kasyw polskie rolnictwo zeby je zaorac? – bez sensu. Dzieki dostepowi do tynku Polska wreszcie jest eksportem żywnosci a nie importerem…minuta googlowania…

        • Mietek wierz internetowi i googlowi to w będziesz chodził w porwanych ciuchach i dziurawych butach unia tak płaci żeby kraje starej unii miały zyski a nie nowi członkowie

    • Pytanie za 100 pkt. w czym przeszkadza że krowa jest karmiona kiszonką z kukurydzy? Proszę mi odpowiedzieć. W Polsce uprawa roślin GMO jest zabroniona. Swoje krowy karmię kiszonką z kukurydzy, śrutą ze zbóż i sianokiszonką. To wszystko z własnych upraw. Udział pasz z zakupu jest niewielki. Fakt, że bzdurne regulacje niszczą nam rynek. Sytuacja na rynku mleka w 2023 jest trudna ale jest światełko w tunelu, podstawa to optymalizować koszty to jeszcze jakiś tam zarobek jest, cudów nie ma jak wszędzie, trzeba pracować a nie czekać na socjal.

  10. Zapomniałeś napisać że pracujesz 7 dni w tygodniu , 24 na dobę w kupię gnoju nie wiem czy warto? I jeszcze robić siebie dziada i z bierac słomę z całej okolicy bo swojego pola ma się za mało dziedzic z bożej łaski

  11. Dojdzie do tego, że będziemy wkrótce pić mleko tylko eksportowane – choćby z Niemiec, Holandii czy Chin narzekając na chemię w żywności i wspominając z nostalgią dawny smak polskiego prawdziwego mleka.

  12. Sprzedaliśmy nasze majątki najpierw za komputerowe wizje a teraz za smartfony..
    Tu przykład chęci sprzedaży ojcowskiego dorobku za gmo i całą chemię jaką syn wsadzi w ten teren bo ‘lepsza kukurydza’..
    Czyli lepsze nowotwory i powolne cierpienie.

    Prawdę mówiąc mam tą świadomość i wolałbym pomagać mu utrzymać ten ‘rezerwat’ krów mając dostęp do tej produkcji źródlanej niż czytać te jęki dobitych kolejnych ludzi, co wypruli żyły na tym.

    Niejedna wieś zamieniła się w betonozę-jak widać teren dzikiego liwca też już chyba jest miejscem, którym interesują się inwestorzy skoro takie artykuły powstają..

    • Trudno nie zgodzić się z tym. Piątka kaczyńskiego
      i różne inne niepotrzebne akty wandalizmu i destabilizacji polskiej przedsiębiorczości, w tym rolnictwa zbierają żniwo także w tak pięknych miejscach jak wspomniane okolice dzikiego Liwca.
      Wygaszanie Polski trwa od mocnych 30 lat z dużym wkładem polityków POPiS w ten proceder haniebny.

  13. A kto tak wywindował ceny ziemi że z 20-30 tys za 1ha poszły na 100-120 tyś? Rolnicy jeden chłop chciwszy od drugiego i teraz macie za swoje. Musicie wypić te piwo coście nawarzyli i tak to się kończy zjadaniem własnego ogona….

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najczęściej czytane

Zamordowana w Londynie rodzina pochodziła z naszych okolic. Tajemnicę zabrali do grobu

O tragedii w Londynie pisały media na całym świecie. W Seroczynie odbył się pogrzeb ofiar tej zbrodni. Zamordowana rodzina pochodziła z naszych okolic.

Tragiczne zderzenie w Broszkowie (zdjęcia)

Na DK2 w miejscowości Broszków doszło do zderzenia samochodu osobowego z kombajnem.

Odszedł ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim w Siedlcach

Na oddziale ginekologiczno-położniczym Mazowieckiego Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach odwołano...

Wypadek na obwodnicy Siedlec z udziałem czterech samochodów (zdjęcia) – aktualizacja

Na obwodnicy Siedlec, na odcinku pomiędzy rondami w Białkach i Ujrzanowie, doszło do wypadku.

Jak poszły matury w Siedlcach?

W tym roku w Siedlcach nie bylo ani jednej szkoły, w której maturę zdaliby wszyscy uczniowie.

Najczęściej komentowane

Najnowsze informacje