reklama

Anna Mińska poszła na mammografię. Czy Jan z Gościańczyc uda się na badanie prostaty? Pomnikowa profilaktyka

Mińsk Mazowiecki

Tomasz Markiewicz 2022-10-19 09:18:36 liczba odsłon: 1493
Podobno jedna z mińszczanek natknęła się na Annę Mińską, gdy szła zarejestrować się na mammmografię. fot. arch.

Podobno jedna z mińszczanek natknęła się na Annę Mińską, gdy szła zarejestrować się na mammmografię. fot. arch.

Gdy zniknął ten pomnik, niektórzy mińszczanie już się cieszyli, że na zawsze.

reklama

Ponad 2,6-metrowa Anna Mińska poszła się przebadać mammografem. – A czy Jan z Gościańczyc pójdzie na badanie prostaty? – pytają mieszkańcy.

Anna Mińska i Jan z Gościańczyc to pomniki, o których się mówi, że są dosyć oryginalne. Jednym podoba się ich awangardowa forma, innym zdecydowanie przeszkadza.

5 października na facebookowym profilu miasta Mińsk Mazowiecki opublikowano post ze zdjęciem, które sugerowało, że z ul. Warszawskiej zniknął ponad 2,6-metrowy pomnik. „Gdzie jest Anna Mińska?” – zapytano internautów. A ci zgadywali: „Nie wiem, ale cieszmy się, póki jej nie ma”, „Może w salonie odnowy biologicznej, bo szkaradna była”, „Z powodu swojej szpetoty żaden rycerz na koniu jej nie chciał, więc rzuciła się w otchłań Srebrnej. Albo wzięli ją lumpy na złom”. Były też inne komentarze, bardziej na czasie: „Pewnie gdzieś poszła na zimę... Węgla brak, czeka na transport z Kolumbii” albo „Stoi w kolejce po tabletkę z jodem”.

Gdyby nie różowa wstążka w prawym górnym rogu zdjęcia, z dużym prawdopodobieństwem można by stwierdzić, że pomnik Anny Mińskiej został rozebrany (czyżby władze miasta w końcu dojrzały jej „brzydotę”?) lub skradziony (dwa lata temu w Mińsku Mazowieckim zdewastowano pomnik Jana Himilsbacha). Ze wstążką wszystko wydawało się oczywiste. Październik to miesiąc walki z rakiem piersi, a więc stosowny czas na diagnostykę. Tak też zrobiła Anna Mińska, udając się na mammografię i cytologię.

Można odnieść wrażenie, że miński magistrat wzorował się naubiegłorocznej akcji ze stolicy, kiedy to na jeden dzień z Bulwarów Wiślanych zniknęła Syrenka. Wzięła udział w kampanii, zachęcając do regularnych badań piersi. Chciano w ten sposób pokazać, że każda kobieta, nawet Syrenka, zasługuje na dzień wolnego i zadbanie o swoje zdrowie. W akcję włączył się także prezydent Rafał Trzaskowski, który „dał wolne” Syrence i umożliwił wszystkim pracowniczkom oraz pracownikom urzędu miasta wykonanie niezbędnych badań w ramach czasu pracy. Jak widać, burmistrz Marcin Jakubowski poszedł w jego ślady.

Ale Alicja Cichoń, rzecznik prasowa magistratu, tłumaczy: – Anna Mińska nie dostała wolnego od burmistrza, ponieważ sama zarządza swoim czasem. Poza tym jest już w takim wieku, że nie pracuje. Podczas jej nieobecności przy głównej ulicy nad miastem czuwał Jan z Gościańczyc.

Zostało Ci do przeczytania 55% artykułu

Aby przeczytać całość kup e-wydanie nr 42/2022:

Komentarze (3)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.