reklama

Teodor Mollov: Emerytura w Bułgarii i obietnica braku przysługi dla ZUS. „Śnię tylko o koszykówce”

Siedlce

Paweł Świerczewski 2022-06-19 08:33:09 liczba odsłon: 1327
Teodor Mollov fot. Aga Król

Teodor Mollov fot. Aga Król

Trener Teodor Mollov był ojcem sukcesu kobiecej drużyny MKK Siedlce, która przez kilka sezonów z powodzeniem występowała na parkietach Basket Ligi. Co słychać u zasłużonego dla siedleckiego sportu trenera?

reklama

Z zasłużonym dla siedleckiego sportu trenerem rozmawia Paweł Świerczewski.

Przykro, że przyszło nam rozmawiać w takich okolicznościach. Zmarł Wiesław Kałuski. Razem budowaliście potęgę MKK Siedlce.

- Wciąż jestem w szoku. Był takim aktywnym człowiekiem, z głową pełną pomysłów. Niezależnie, jak ciężka była sytuacja, on zawsze z wiarą patrzył w przyszłość. Dobrze się trzymał, nigdy bym nie przypuszczał, że odejdzie tak szybko. Zdecydowanie za szybko.

Dużo razem przeszliście. Czasy gry MKK w ekstraklasie ze względu na ograniczone finanse były balansowaniem nad przepaścią. Wam jednak zawsze udawało się utrzymać drużynę po sportowej walce.

- Prezes był bezwarunkowo oddany koszykówce, a za młodu nie miał z nią nic wspólnego. Dla mnie to fenomen. Bardzo mi przykro, że nasza wieloletnia praca została zaprzepaszczona. Układy polityczne w mieście zdeptały marzenia Wieśka i moje. On miał ambicje, żeby koszykówka była wizytówką Siedlec na całą Polskę. W dużej mierze dzięki jego determinacji mieliśmy przez te kilka lat zespół w ekstraklasie. To on załatwił dla klubu PGE jako tytularnego sponsora. Ambicji zabrakło innym. Nigdy nie zapomnę, jak prezydent zaprosił nas do siebie na spotkanie, które miało zadecydować o losie MKK. Powiedział: „Pozwolimy wam dokończyć sezon, jeśli w następnym zrezygnujecie z ligi”. Dla nas to był cios. Mimo wszystko do końca walczyliśmy o utrzymanie. I to nam się udało. Później, niestety, musieliśmy wywiesić białą flagę. Nie było to w naszym stylu, ale nie mogliśmy nic więcej zrobić, skoro miasto nas nie chciało. W najtrudniejszych chwilach zostali z nami tylko Paweł Żuk z Centrum Medycznego i Auto Podlasie. Zawsze będę im za to wdzięczny. Wszyscy inni odeszli.

Co u Pana słychać?

- Nie narzekam. Spędzamy z żoną emeryturę w Bułgarii. Jest piękna pogoda, ciepłe morze. Niczego nam nie brakuje. Gdy temperatura spada późną jesienią poniżej 20 stopni, wracamy na kilka miesięcy do dzieci do Polski. Myślałem, że będę mógł jeszcze na pół gwizdka pozostać przy koszykówce, ale to nie zdało egzaminu. Z moim charakterem jest tak, że albo wszystko, albo nic. Zawsze idę na całość.

(...)

Zostało Ci do przeczytania 53% artykułu

Aby przeczytać całość kup e-wydanie nr 24/2022:

Komentarze (2)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.