reklama

Wolałem niepokornych - wywiad z wieloletnim redaktorem naczelnym „TS” Krzysztofem Harasimiukiem

Siedlce

Mariola Zaczyńska 2022-06-15 09:37:00 liczba odsłon: 1268
Krzysztof Harasimiuk fot. Aga Król

Krzysztof Harasimiuk fot. Aga Król

„Tygodnik Siedlecki” obchodzi jubileusz 40-lecia istnienia. Z Krzysztofem Harasimiukiem - wieloletnim naczelnym, rozmawia Mariola Zaczyńska.

reklama

Gdy rozmawialiśmy siedem lat temu, kiedy odchodził Pan na emeryturę, prorokowałam, że nastąpią dla Pana złote czasy: spokój, wędka, imprezy z seniorami z uniwersytetu trzeciego wieku, do którego wypadałoby się aktywnemu człowiekowi zapisać. A Pan się oburzył, że aż takim emerytem to Pan nie jest. I co? Zapisał się Pan?

– Nie. I nie mam zamiaru. Zawsze pracowałem z młodymi ludźmi i nie zamierzam tego zmieniać.

Ciągle zbuntowany! Jak ja Pana lubię!

– A wędkowanie porzuciłem na rzecz ogrodnictwa. Sprzęt wędkarski oddałem córce, która ma z tego wielką frajdę. A ja jestem gospodarzem nadbużańskiej działki w lesie. Mieszkam tu od wczesnej wiosny do późnej jesieni.

No pięknie tu u Pana! A tymi liliami, hostami i kosaćcami to sam Pan tak się zajmuje? Pani Ewa nie pomaga?

– Sam o to dbam. Gdy siedzimy z żoną przy śniadaniu na tarasie, po kawie niezmiennie przepraszam ją: „Wybacz, ale muszę zrobić obchód”. I sprawdzam, czy gdzieś się nie pojawił jakiś szkodnik. Jak choćby podskrzypek liliowy. Popatrz, zabrałem do słoiczka. Przypomina biedronkę, ale to bezwzględna bestia dla lilii.

Przy domu zauważyłam beczkę z gnojowicą z pokrzywy.

– A tam dalej z krowiaka...

Nic dziwnego, że tak pięknie wszystko rośnie. Czyli jednak złote czasy! Przeszedł Pan na rytm dnia człowieka wolnegood zawodowych obowiązków?

– Niezupełnie. Do dziś, każdego ranka, mam dziwne odczucie, że gdzieś powinienem być, ale nie nadążam, nawalam... Ciągle jestem w stanie gotowości.

I tak przez te siedem lat?!

– Tak. Wstaję wcześnie, golęsię, trochę gimnastyki, śniadanie... Uspokaja mnie dopiero obchód gospodarstwa. I jeszcze obowiązkowa lektura gazet, którym jestem wierny: „Tygodnik Siedlecki, „Polityka”, Przegląd Tygodniowy”.

Redakcja „TS” rok 2001 fot. Janusz Mazurek

Jak się teraz Panu czyta „Tygodnik Siedlecki”?

– Zdarza mi się, że chcę dzwonić, gdy widzę literówki. Wtedy krew mnie zalewa, że nic nie mogę z tym zrobić.

Bijemy się w piersi, coś tam czasami się zdarzy... Ale, mam nadzieję, nadal jest Pan dumny z naszej niezależności i jakości
tekstów. Utrzymaliśmy status wolnych mediów w tych trudnych dla prasy czasach.

– To zawsze była mocna strona „TS”. Starałem się, aby pracowali dla nas najlepsi ludzie, bez względu na to, jakie wyznają poglądy. W zespole znaleźli się dziennikarze o sympatiach prawicowych, lewicowych, centrowych. Tak powinno być. Różnorodność poglądów wpływa na kształt i wiarygodność gazety. To nas wyróżniało. Liczyło się dobre pióro. Zresztą, zawsze ceniłem indywidualizm, a tego w „TS” nie brakowało.

Ale chyba niełatwo kieruje się tak zróżnicowanym zespołem?

– Owszem, trudniej, ale jestem zwolennikiem demokratycznych rządów. Sporne sprawy trzeba przedyskutować, zbliżyć się stanowiskami, wypracować kompromis. Niedobrze, gdy ludzie patrzą na siebie wilkiem, bo to wpływa na atmosferę
pracy.

A dziennikarzowi łatwo podciąć skrzydła nakazami, zakazami... Przetrącenie kręgosłupa to śmierć dziennikarza.

– Z takiego dziennikarza już nic nie ma, odrabia jedynie pańszczyznę. A to się zwraca przeciwko gazecie.

Ile zależy od dobrego dziennikarskiego zespołu?

– Wszystko. Jeśli nie ma zespołu, nie ma co mówić o gazecie. Przez „TS” przewinęło się kilkadziesiąt osób, ale trzon był zintegrowany, rozumiejący się. Zawsze wolałem niepokornych dziennikarzy.

30-lecie „TS” rok 2012 fot. Janusz Mazurek

Zostało Ci do przeczytania 51% artykułu

Aby przeczytać całość kup e-wydanie nr 24/2022:

Komentarze (11)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.