reklama

Poeta (za) mało rosyjski - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Mazowsze

Dariusz Kuziak 2022-05-23 11:18:29 liczba odsłon: 1158
.

.

Zachęcamy do przeczytania najnowszego felietonu Dariusza Kuziaka.

reklama

Poeta (za) mało rosyjski

„Niewielu było na świecie poetów równie zasłużonych dla swojego narodu jak Taras Szewczenko dla Ukraińców”. A skoro tak, to trzeba przeczytać choć parę wierszy ukraińskiego wieszcza. Zwłaszcza teraz, w wiadomych okolicznościach dziejowych.

Powiedzieć, że był dla Ukraińców twórcą tak ważnym jak dla nas Mickiewicz, to mało. Szewczenko był jak Mickiewicz, Słowacki i Wyspiański w jednym. Uwodził nie tylko rymami, lecz także rysunkami i malarstwem. To właśnie dzięki talentom plastycznym on, syn biednego pańszczyźnianego chłopa, dostał się do akademii. Aby to jednak było możliwe, trzeba było najpierw Tarasa Szewczenkę... wykupić z poddaństwa (za 2500 rubli). Bo urodził się jako niewolnik, we wsi należącej do jakiegoś zrusyfikowanego Niemca.

Mickiewicz oprócz Wileńszczyzny i Rosji znał jeszcze Zachód, mieszkał w Paryżu. Nie licząc miesięcy w wileńskiej celi oraz stosunkowo łagodnego zesłania - większość życia przeżył jako człowiek wolny. Taras Szewczenko miał w życiu mniej szczęścia: „Dwadzieścia cztery lata spędził w poddaństwie, dziesięć lat na zesłaniu, trzy i pół roku pod nadzorem policji i tylko dziewięć lat cieszył się względną wolnością”.

„Zdobył on wśród swoich przyjaciół sławę znakomitego małorosyjskiego poety i dlatego wiersze jego są w dwójnasób szkodliwe i niebezpieczne” - donosił na Szewczenkę jakiś carski żandarm. Jego zdaniem, Szewczenko był po prostu zbyt dobry jak na poetę ukraińskiego (dla niepoznaki zwanego małorosyjskim). Karą za zbyt zuchwałe wiersze było karne wcielenie do wojska. Car Mikołaj I na wyroku dopisał osobiście: „Pod najściślejszy nadzór z zakazem pisania i rysowania”.

Dla innych bywały amnestie, ale nie dla Szewczenki. Car był wobec ukraińskiego wieszcza pamiętliwy: „Zbyt obraził moją babkę i mego ojca, bym mógł mu przebaczyć”. I nic dziwnego „zasługi” cara Piotra I i carycy Katarzyny II dla swojego kraju poeta podsumował rymami: „Pierwszy ten, co Ukrainę / naszą ukrzyżował / A „Wtoraja” - co dobiła / Nieszczęśliwą wdowę. Katy, zbójcy, ludojady, / Ileśćie nakradli. / Ile zżarli! A cóżeście / Do grobu zabrali?”.

Brzmi niepokojąco współcześnie? Owszem. Automatycznych pralek w czasach Szewczenki nie było. Ale najeźdźcy mordowali i kradli jak dzisiaj.

W sprawie „władców północy” Szewczenko nie miał złudzeń. Kobietom radził: „Kochajcie się, czarnobrewe, / Lecz nie z Moskalami, / Oni obcy, litować się / Nie będą nad wami”. Surowo oceniał Bohdana Chmielnickiego. Nie, nie z powodu powstania w 1648 r., lecz dlatego, że oddał Ukrainę carom: „Oj, Bohdanku, / Nierozumny synu, / Spójrz no teraz na swą matkę, / Spójrz na Ukrainę” - pisał.

Choć z naturalizmem opisywał polsko-ukraińskie rzezie i mordy, okrutny poemat „Hajdamaki” podsumował słowami: „serce boli, ale opowiadać trzeba: niech baczą synowie i wnuki, jak mylili się ich ojcowie”.

DARIUSZ KUZIAK

Komentarze (14)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Czytaj także

reklama

Najnowszy numer 26/2022 w sprzedaży od 2022-06-29.

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.