reklama

Czy Mińsk Mazowiecki straci swój największy zabytek, pałac Dernałowiczów? Zamknięta droga

Mińsk Mazowiecki

Tomasz Markiewicz 2022-05-22 08:02:44 liczba odsłon: 2640
Pałac Dernałowiczów to perła mińskiej architektury fot. Aga Król

Pałac Dernałowiczów to perła mińskiej architektury fot. Aga Król

– Dzisiaj sprawa wygląda diametralnie inaczej – tłumaczy burmistrz Marcin Jakubowski. – Nowe zmian w prawie powinny uniemożliwić roszczenia spadkobiercom.

reklama

Pałac Dernałowiczów to perła mińskiej architektury, wpisana w 1957 r. do rejestru zabytków. Położony w sercu miasta, nad rzeką Srebrną, otoczony parkiem krajobrazowym, stał się wizytówką Mińska Mazowieckiego.

Ostatnimi właścicielami budynku oraz gruntów wokół niego (dawna nazwa: Dwór Miński) była rodzina Dernałowiczów. Za ich czasów w pałacu bywali: Henryk Sienkiewicz (opisał go zresztą w „Panu Wołodyjowskim”), Stefan Żeromski, Józef Piłsudski, nuncjusz stolicy apostolskiej Achille Ratti (późniejszy papież Pius XI) oraz młody francuski porucznik Charles de Gaulle (późniejszy prezydent Francji).

Przeprowadzona w 1944 r. reforma rolna odebrała majątek Dernałowiczom i przekazała go Skarbowi Państwa. Później trafił do mińskiego samorządu, który urządził w tym miejscu park krajobrazowy.

W latach powojennych pałac Dernałowiczów uległ dewastacji. Po remoncie w 1956 r. wprowadziła się tu szkoła chemiczna, a po kolejnej modernizacji, od 1980 r. pałac jest siedzibą Miejskiego Domu Kultury. Przed 12 laty potomkowie Dernałowiczów upomnieli się o niego.

Spadkobierczyni wezwała miasto do ugody, a ówczesny burmistrz Zbigniew Grzesiak ją odrzucił.

– Ugoda była jednoznacznym żądaniem zwrotu nieruchomości wraz z parkiem i nie pozostawiała żadnego manewru do negocjacji – wyjaśniał.

Spadkobiercy, nie mogąc dogadać się z miastem, podjęli szereg postępowań administracyjnych. Początkowo sprawa została rozstrzygnięta przez wojewodę mazowieckiego, który oddalił roszczenia spadkobiercy, uznając, że pałac i park podlegały dekretowi o reformie rolnej. Jednak po wielu latach nastąpił nieoczekiwany zwrot akcji. W 2021 r. minister rolnictwa i rozwoju wsi uchylił korzystną dla miasta decyzję wojewody. Orzekł, że znacząca część gruntów Dworu Mińsk nie podlegała dekretowi o reformie rolnej, w związku z tym nie została prawnie wywłaszczona. Oznaczało to, iż miasto może stracić siedzibę domu kultury i otaczający ją park.

Władze Mińska Mazowieckiego złożyły skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i wysłały pismo do premiera Mateusza Morawieckiego z prośbą o pomoc. Wspomniały o wysiłku wielu pokoleń mińszczan, którzy zaangażowali się w odbudowę pałacu i parku, będącego zaniedbanym kawałkiem ziemi w centrum miasta. Jak przekonywały, nie powinno się obciążać 40-tysięcznej społeczności miasta odpowiedzialnością za błędy sprzed dziesiątek lat.

Czy pałac i zabytkowy park w sercu miasta wrócą w ręce spadkobierców Dernałowiczów?

– Dzisiaj sprawa wygląda diametralnie inaczej – tłumaczy burmistrz Marcin Jakubowski. – W międzyczasie polski parlament przyjął ustawę nowelizującą kodeks postępowania administracyjnego. Zgodnie z nią, decyzje administracyjne, które zostały wydane w jakimś odstępie czasu (w naszym przypadku to już 10 lat), nie mogą być uchylane lub zmieniane. A zatem decyzje komunalizacyjne, przyznające nam własność, która nie może zostać zwrócona, w zasadzie zamykają drogę możliwości domagania się zwrotu tych nieruchomości przez spadkobierców.

Burmistrz podejrzewa, że gdy definitywnie zakończą się sprawy sądowe, spadkobiercy zwrócą się do Skarbu Państwa o odszkodowanie, nie żądając zwrotów czy jakichkolwiek roszczeń względem miasta.

– Krótko mówiąc, zmiany, jakie nastąpiły w prawie, spowodowały, że miasto jest bezpieczne – tłumaczy burmistrz.

Komentarze (4)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.