reklama

Nieznośna wolność słowa - najnowszy felieton Dariusza Kuziaka

Mazowsze

Dariusz Kuziak 2022-05-09 08:24:07 liczba odsłon: 1386
.

.

Prezentujemy najnowszy felieton Dariusza Kuziaka.

reklama

Nieznośna wolność słowa

Miliarder Elon Musk, ten od latania w kosmos i samochodów elektrycznych Tesla, umyślił kupić Twittera. Twitter to takie miejsce w sieci do szybkiej wymiany informacji i poglądów. Jak umyślił, tak pewnie zrobi. Kto bogatemu, zwłaszcza najbogatszemu, zabroni...

Elon Musk sam z Twittera korzysta. Jako przyszły właściciel zgłosił kilka pomysłów. Między innymi taki, by Twitter był przestrzenią swobodnej debaty, czyli żeby politycznie był neutralny. Co w praktyce oznacza równouprawnienie skrajnej prawicy i skrajnej lewicy.

No i wtedy się zaczęło. Jak to się mówi, lewactwo zawyło... I to zawyło okrutnie. No bo jak to? To przecież oni są od głoszenia wolności słowa oraz światowej tolerancji. To oni wymyślili „cancel culture”, kulturę unieważniania, i decydują, co trzeba tolerować oraz komu w imię wolności słowa głos należy odebrać, pozbawić pracy i wyrzucić na margines - na razie z mediów, a potem z życia. Wiedzą, jakich słów nie należy używać, jak się do kogo, jakimi zaimkami zwracać oraz jakie książki trzeba pilnie usunąć z bibliotek. Tak się starali, żeby w różnych fejsbukach czy jutubach ich zawsze było na wierzchu.

A teraz jakiś bogacz, co kupił sobie Twittera, mówi, że u niego ma być po równo? Dla wszystkich? Ten „z prawa” będzie mógł się wypowiedzieć tak samo jak ten „z lewa”? Zgodnie z prawem, ale bez cenzury? Niedoczekanie.

Na zamiary Elona Muska zareagował Bartosz Staszewski (podpisuje się jako „Bart”; Bartosz brzmi zapewne zbyt tradycyjnie, staropolsko), ten od LGBT i od kłamliwych tabliczek z Czterema Literami, które czepiał pod nazwami miast, żeby pokazać Europie, gdzie dręczą gejów, choć ich tam nie dręczą. Pan Bartosz napisał, że to czarny dzień dla internetu, a „Elon Musk chce utopijnej wolności słowa”. Naprawdę tak napisał.

Na Twitterze ludzie są wredni i pamiętliwi. Zaraz przypomnieli panu Bartoszowi, jak skakał z radości, gdy FB wyłączył konto Konfederacji. „Wolny rynek zdecydował” - pisał wtedy. Konfederacji zaś proponował, by przestała płakać i z FB przeniosła się na Albiclę. (Taki serwis założony przez „Gazetę Polską”). No i teraz odezwali się pamiętliwi: „O dezinfomacji pisze gość, który przykręcał znaki o strefach wolnych od LGBT, robił fotkę i odkręcał”. I proponowali: „Czy Bart nie może się przenieść na Albiclę i przestać płakać?”. Złośliwcy.

No i sami widzicie... kiedy „wolnym rynkiem” jest pan miliarder Zuckerber i zamyka konto, to  dobrze. A gdy wolnym rynkiem jest pan miliarder Musk i otwiera debatę dla wszystkich – to niedobrze. Bo może być „dezinformacja” i „utopia wolności słowa”.

Pointa już została napisana: „Błędnymi informacjami na Twitterze najbardziej nagle martwią się ci, którzy myślą, że mężczyzna może zajść w ciążę i urodzić dziecko”.

DARIUSZ KUZIAK

Komentarze (39)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.