reklama

Suwerenie, zmień obuwie! - przeczytaj Szpilki Zaczyńskiej

Mazowsze

Mariola Zaczyńska 2022-05-03 09:27:03 liczba odsłon: 1235
Suwerenie,  zmień obuwie! - przeczytaj Szpilki Zaczyńskiej

Suwerenie, zmień obuwie! - przeczytaj Szpilki Zaczyńskiej

Pamiętacie początki „dobrej zmiany”, gdy do władzy doszło PiS? „Dobra zmiana” zaczęła się od zniszczenia Stadniny Koni Arabskich w Janowie Podlaskim.

reklama

Wielopokoleniowy dorobek wybitnej klasy specjalistów bezpowrotnie przepadł. Powód? Przaśni pisowcy odwołali fachowców i posadzili na prestiżowych stołkach swoich ludzi. Cóż z tego, że ci na hodowli koni się nie znali? Stołek to stołek, a stadnina, do której przyjeżdżała finansowa elita świata, to przecież nie byle jaka nobilitacja. To wejście na salony. A że ze słomą w butach... Cóż, takie pantofelki, jakie „elity”.

Teraz pisowska elita (tak, wiem, to oksymoron) zbiera plon kolejnych niekompetencji. Słoma wysypała się z butów na polskim lotnisku. Oto Erocontrol zamyka niebo nad Polską z powodu konfliktu między kontrolerami ruchu lotniczego z szefostwem. Bo, jak zwykle, PiS dokonało „dobrej zmiany”. Walonki poszły w trucht tym razem na lotnisku. Oto wiceminister Horała uznał, że do kontroli lotu wystarcza jeden specjalista, „bo jest mały ruch”. Ot, typowe genialne rozwiązania „dobrej zmiany”. Jednak śledząc ten kolejny sukces „pisowskiej elity”, zdałam sobie sprawę, jak bardzo spowszedniała jej ordynarność, chciwość, przaśność i brzydota...

Na początku rządów raziły w oczy i uszy wystąpienia pisowskich notabli, którzy nie potrafili wysłowić się po polsku, uśmiechali się cwaniacko i wciskali w garnitury, które ewidentnie nie były ich drugą skórą, były raczej przebraniem. I tak przebrani udawali, że rządzą, „czyszczą” kraj i wstają z kolan. Patrzyliśmy ze zdumieniem, że to się dzieje naprawdę. Ale dziś ta przaśność tak się opatrzyła, że niemal stała się normą. I to jest straszne. Bo gdy przed kamerami stają opozycyjni politycy, którzy inteligentnie ripostują, mówią o sprawach wykraczających poza grillowaną kiełbasę, przypominają, że nasze miejsce jest w Europie, że jesteśmy krajem, który chlubi się wybitnymi postaciami tworzącymi polską demokrację, a nie łupaszkowymi zbrodniarzami - dopiero zdajemy sobie sprawę, jakim żałosnym i peryferyjnym kraikiem staliśmy się.

Suwerenizacja w wydaniu pisowskim to totalna degradacja społeczeństwa. Staliśmy się takim pośmiewiskiem na arenie międzynarodowej, jakim „pisowskie elity” były dla nas na początku swych rządów. Kiedy jeszcze widzieliśmy tę śmieszność.

A świat widzi słomę w butach. Francuzi, których ponoć uczyliśmy jeść widelcem, postawili na europeizację, a nie suwerenizację kraju. Wybrali wypastowane pantofle. Będą mieli okazję oglądać w mediach inteligentne twarze i mężów stanu. Więc, polski suwerenie, pomyśl przez chwilę i zrób z Warszawy Paryż, a nie Budapeszt. Wybierz dobrze obuwie! Odstaw walonki w kąt.

Komentarze (24)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.