reklama

Czy ojciec posła Grzegorza Woźniaka zmusza do ciężkiej pracy Ukrainki? Kobiety zaprzeczają

Garwolin

Milena Celińska 2022-04-02 08:41:53 liczba odsłon: 3806
Wpis mieszkanki Trąbek został szybko usunięty, ale w internecie nic nie ginie

Wpis mieszkanki Trąbek został szybko usunięty, ale w internecie nic nie ginie

Mieszkanka Trąbek w internetowym wpisie stwierdziła, że ojciec posła Grzegorza Woźniaka zmusza do ciężkiej pracy Ukrainki, które uciekając przed wojną, znalazły schronienie w domu rodzinnym parlamentarzysty. Panie z Ukrainy twierdzą: W tym wpisie były głupoty.

reklama

Poseł Grzegorz Woźniak wraz ze swoimi braćmi i ojcem dał schronienie dziewięciu matkom z szesnaściorgiem małych dzieci. Wszyscy zamieszkali w domu rodzinnym posła w Trąbkach. Są tam już od miesiąca.

19 marca na facebooku mieszkanka Trąbek zamieściła post, który był oznaczony jako publiczny. Napisała dokładnie tak: Dziś poruszył mnie widok, którego nie mogę zapomnieć i trudno mi się zgodzić z tym jak niektórzy traktują kobiety z dziećmi z Ukrainy. W naszej rodzinnej miejscowości tata naszego posła i celebryty, który przyjął pod dach kobiety i dzieci z Ukrainy, zapędził ich do pracy fizycznej przy swojej posesji. Kobiety przy pomoc szpadli, grabi oczyszczają z piasku i gałęzi chodnik i otoczenie posesji pana W… Gdzie jest prawy i sprawiedliwy poseł? Teraz widać, jakie miał intencje przyjmując grupę bezbronnych i bezradnych ludzi pod swój dach!!!I do tego dostanie pensję od państwa!!! Nie dość tym kobietom i dzieciom przeżyć i dramatów!!! Nie wystarczy wyzysk ludzi, którzy pracują na czarno u pana posła w firmie w Pilawie??? (pisownia oryginalna).

Post został szybko rozpowszechniony. Gdy zrobiło się o nim głośno, jego autorka skasowała wpis. W internecie jednak nic nie ginie. Post przeczytaliśmy posłowi Woźniakowi.

– Tego typu wpisy służą wyłącznie wprowadzaniu zamętu i zamieszania. Każdy może się włączyć w pomoc uchodźcom z Ukrainy, do czego zachęcam. Za słowa te napisane i wypowiedziane trzeba brać odpowiedzialność, łatwo pomówić – skomentował, dodając: – Mój ojciec jako właściciel nieruchomości goszczący uchodźców z Ukrainy nie zgłosił żadnych wniosków o środki rządowe i od 4 tygodni non profit pomaga uchodźcom.

Panie z Ukrainy, które zamieszkały w Trąbkach, nie mogą uwierzyć, że taki post pojawił się na facebooku.

– To, co napisała ta kobieta, to są straszne głupoty. Jestem w szoku, że ludzie, którzy mieszkają niedaleko nas, mogli coś takiego pisać. Czemu ta pani, jak widziała, że ciężko pracujemy, nie podeszła i nie zapytała, czy nam się krzywda nie dzieje – śmieje się pani Viktoria z Ukrainy. – Nam tu naprawdę jest dobrze i cudownie. Z dobrego serca, żeby się odwdzięczyć za pomoc, wyszłyśmy przed posesję i postanowiłyśmy posprzątać. Idzie wiosna, trzeba robić porządki. Ileż można siedzieć przed telewizorem. Jestem wychowana na wsi. Mnie rodzice uczyli pracować. I pracować trzeba.

Pani Viktoria dodaje, że o dom udostępniony im w Trąbkach dbają jak o własny.

– Same wzięłyśmy się do pracy. A dopiero jak skończyłyśmy, zapytałyśmy pana Stanisława (ojca posła), czy wszystko dobrze jest zrobione. A on tylko powiedział, że to nasz dom i możemy robić, co chcemy. W ramach rozsądku oczywiście – śmieje się pani Viktoria i dodaje, wzruszając się: – Mamy gdzie mieszkać. Ta rodzina dała nam schronienie, nie oczekując nic w zamian. A wiadomo woda, prąd, czy śmieci za to trzeba płacić. Dlatego chcemy się odwdzięczyć, jak możemy. Ludzie piszą głupoty. Po co? Teraz nam jest niezręcznie. Chciałyśmy dobrze, a ktoś zaatakował syna pana Stanisława, który jest posłem.

Grzegorz Woźniak niechętnie komentował internetowy post. Odpowiadając na zarzuty zatrudniania na czarno, zaznacza, że nie prowadzi żadnej działalności gospodarczej. I dodaje: – Zamiast siania mowy nienawiści, zachęcam do współpracy w pomocy rodzinom ukraińskim. Potrzeb jest wiele i nie ze wszystkimi jestem w stanie sam sobie poradzić. Muszę też podkreślić, że osób z sercem nie brakuje, nie ma dnia, aby nie było samochodów z pomocą dla mam i ich dzieci – mówi Grzegorz Woźniak.

Autorkę postu prosi, by „choć małą cząstkę (pomocy) od siebie dołożyła, jest wiele osób z Ukrainy które potrzebują wsparcia”.

– Na mnie, jako osobie publicznej, takie nikczemne ataki nie robią wrażenia, ale robią krzywdę wielu Polakom, którzy zaangażowali się w pomoc uchodźcom.

Próbowaliśmy się skontaktować z autorką postu. Chcieliśmy zapytać, co nią kierowało, by umieścić na swoim facebooku takie informacje. Ciekawi byliśmy, czy zaangażowała się w pomoc uciekinierom i czy podejmie wyzwanie, rzucone przez posła? Kobieta nie odpisała na naszą wiadomość.

MILENA CELIŃSKA

Komentarze (9)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.