reklama

Maka i jej świat

Siedlce

Mariola Zaczyńska 2021-10-13 11:26:12 liczba odsłon: 1799

Maka Cielecka fot. arch.

Film o jej życiu trzymałby w napięciu i wzruszał do łez. Mamy okazję poznać jej obrazy.

reklama

Na wystawie w Siedlcach na pewno nie zobaczymy obrazu z pamiętnego trzęsienia ziemi w Haiti. Ogromna panorama (4,20mx1 m) w pastelach była prezentowana tylko raz, w Tbilisi.

– Więcej go nigdzie nie pokazałam. Ale po jego prezentacji uspokoiłam się. Wyrzuciłam to z siebie – przyznaje Maka Cielecka.

W trzęsieniu ziemi na Haiti, 12 stycznia 2010 roku, zginął jej mąż, pracownik ONZ. To data, po której zmieniło się jej życie. Zginęło wówczas 230 tysięcy ludzi.

– Ja przeżyłam, bo byłam w innym miejscu. Budynek ONZ złożył się jak domek z kart. Dziesięć dni wcześniej wróciliśmy ze świąt Bożego Narodzenia, które spędziliśmy z rodziną w Kanadzie.

Maka Cielecka wyjechała z Polski w 1981 roku. Nie z powodów politycznych. Zakochała się. Przyszły mąż mieszkał w Kanadzie.

– Wilczek był miłością mojego życia – przyznaje. – Byliśmy zgranym tandemem, a z racji jego pracy dyplomaty ciągle byliśmy w ruchu. Od 1981 roku do wyjazdu na Haiti przeprowadzaliśmy się około 13 razy. A teraz pierwszy raz mieszkam w jednym miejscu już od 11 lat...

Wilczek to zdrobnienie od imienia Wilhelm. Dla odróżnienia od Wilhelma seniora, ojca Wilczka. Zresztą senior działał w AK pod pseudonimem „Wilczek”. I tak zostało...

Do namalowania panoramy, ilustrującej to straszne trzęsienie ziemie, namówił Makę jej syn, także artysta po akademii sztuk pięknych. Jakby wyczuł, że to pozwoli mamie wrócić do żywych. Dlaczego prezentacja odbyła się w Tbilisi?

– Przed misją na Haiti spędziliśmy tam kilka lat. Mieliśmy przyjaciół, a Gruzję także nawiedzają trzęsienia ziemi.

Z Gruzji Makę ewakuowano, gdy wybuchł konflikt z Rosją. Wilczka przy niej nie było. Bał się o nią. Ale z Gruzji przywiozła jeszcze jedną wielką miłość, do tkactwa.

– Ono mnie potem uratowało, pozwoliło przeżyć żałobę i pierwsze lata wdowieństwa w Polsce. Tkanie to długotrwały proces, ma w sobie element kontemplacji, skupienia. To był mój ratunek.

Na wystawie w Siedlcach zobaczymy obrazy tworzone przez ostatnie 2,5 roku, kilka sprzed 3-4 lat.

– Jeśli się zmieszczą, będą też dwie tkaniny. Tworzę je tradycyjnie, na ramie – zapowiada artystka.

Wystawa matytuł „Miasto i las”. Widok z okna na X piętrze i klimat lasu... To współczesna natura człowieka. Mieszkamy w blokowiskach, tęsknimy za naturą. Gdzie czujemy się lepiej? Co widzimy? Za czym tęsknimy? Każdy sam sobie odpowie na te pytania.

Maka Cielecka jest absolwentką warszawskiej ASP, zrobiła dyplom z plakatu w pracowni prof. Macieja Urbanca. Pracowała jako grafik w Kanadzie i Holandii, pomagała przy organizacji wystaw w kanadyjskim muzeum etnograficznym. W Moskwie jako wolontariuszka uczyła czeczeńskie dzieci języka angielskiego.

– Dziś nie do pomyślenia, ale to były dopiero początki „putinizmu” i dokręcania śruby. Studenci uniwersytetu moskiewskiego zorganizowali przy ONZ ośrodek korepetycyjny dla czeczeńskich dzieci, które z racji wojny i braku meldunku były poza nawiasem edukacji.

Z Moskwy Makę i Wilczka wydalono... To był zgrzyt dyplomatyczny: Kanada poprosiła o opuszczenie kraju dwóch dyplomatów rosyjskich, w odwecie Rosja wydaliła dwóch dyplomatów z Kanady... Trafiło na Wilczka...

– Brakuje mi podróży, ale to i tak nie jest podróżowanie jak dawniej, bo wtedy mieszkałam w danym kraju przez miesiące lub lata, poznawałam go od podszewki. Teraz to wyjazdy krótkie, głównie odwiedziny przyjaciół i zwiedzanie. Zresztą samotne jeżdżenie jest zupełnie inne.

Maka Cielecka to niezwykle barwna osobowość i ciepła osoba. Ma duże poczucie humoru i dystans do siebie. Z naszym regionem jest związana także rodzinnie. Jest wnuczką byłego właściciela pałacu w Mordach... Odwiedza czasem rodzinną posiadłość, wierząc, że kuzynom uda się przywrócić świetność tego miejsca.

Wernisaż wystawy „Miasto i las” odbędzie się w czwartek, 14 października o godz. 18.00 w Galerii Teatralnej CKiS. Nie przegapcie! Musicie zobaczyć obrazy i poznać ich autorkę.

MARIOLA ZACZYŃSKA

Komentarze (0)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.