reklama

Protestujący już nie ufają rządowi.
Z agrounią na krajówce

Łuków, Zastawie

Piotr Giczela 2021-08-26 13:00:11 liczba odsłon: 7026

Blokada zorganizowana na DK76 koło Wólki Zastawskiej w gminie Stanin. Fot. PGL

Rolnicy z trzech powiatów: łukowskiego, ryckiego i garwolińskiego protestują przeciwko tragicznej ich zdaniem polityce rolnej rządu PiS. Na drodze krajowej 76, Z Łukowa do Stoczka Łukowskiego, w okolicach Wólki Zastawskiej zorganizowali blokadę. W kraju było takich 14.

reklama

Inicjatorem tych działań rolników podjętych w całej Polsce jest Agrounia, oddolny ruch społeczny właścicieli gospodarstw i producentów rolnych. Jego celem jest przede wszystkim łączenie interesów rolników z potrzebami konsumentów. Członkowie i sympatycy ruchu stawiają na rozwój rodzimego rolnictwa oraz na polski handel zajmujący się obrotem płodami rolnymi i ich przetworami. Na tym chcą opierać bezpieczeństwo żywnościowe państwa. Z powiatu łukowskiego w blokadzie drogi brali udział rolnicy z gmin: Łuków, Stanin, Wojcieszków, Krzywda i Stoczek Łukowski. Byli też z gmin pozałukowskich - z Kłoczewa, Trojanowa.

Chociaż ze 154 rolników, którzy we wtorek, 24 sierpnia stanęli na skrzyżowaniu DK 76 i drogi gminnej do Tuchowicza, nie wszyscy było zadeklarowanymi członkami Agrounii, to jednak każdy podzielał poglądy głoszone przez ten ruch i jego lidera, Michała Kołodziejczyka.

Polska nie tylko sama się wyżywi, ale może też wykarmić jeszcze wielu innych ludzi u naszych sąsiadów czy generalnie poza granicami − powiedział obecny na miejscu blokady rolnik z Celin Tuchowickich. − Możemy sprzedawać nadwyżki naszych produktów przynosząc jeszcze dochody dla państwa. Będzie się tak jednak działo pod jednym warunkiem: nasze władze nie mogą polskiego rolnictwa zadusić, a rolników olewać! Polityka rządu PiS, gdy idzie o rolnictwo, jest nie do zaakceptowania. To nie jest polityka rozwoju, o czym m.in. trąbi w TVP premier, ale zwijania rolnictwa.

Inni protestujący podkreślali, że polityka cenowa na artykuły i przetwory rolne jest tak skonstruowana, by rolnicy zarabiali na granicy opłacalności, a konsumenci musieli słono za żywność płacić. Różnica między cenami, zdaniem protestujących zostaje w kieszeniach kombinatorów. Część uważała, że ci kombinatorzy, to przede wszystkim zagraniczne przedsiębiorstwa handlowe, które nie płacą w kraju podatków. Ale nie wszyscy się z tym poglądem zgadzali. Część rolników zauważała, że wysokie ceny na polską żywność obowiązują także w sklepach i u producentów z czysto polskim rodowodem.

Tu nie ma znaczenia, kto prowadzi obrót i przetwórstwo płodów rolnych, Polacy czy obcy kapitał. Wszyscy równo trzymają ceny, nikt ich nie obniża. A przecież gdyby przykłady takiego cwaniactwa nie szły z góry, wprost z rządu i rządowych agend, wprost od najwyższych przedstawicieli państwa: premiera, wojewodów, posłów, prezesów najróżniejszych państwowych spółek, aż po niektórych przedstawicieli lokalnych władz samorządowych, to mogło by być inaczej. Jest po prostu przyzwolenie na cwaniactwo, które doprowadza rolników do bankructwa, a konsumentów do rozpaczy. Proszę zauważyć, że ceny żywności w Polsce są takie jak w Niemczech, a nawet wyższe, gdy tymczasem zarobki większości Polaków są kilkakroć niższe. Nie pytamy już głupio: „panie premierze jak żyć”. Bo my wiemy jak. Tylko polski rząd polskim rolnikom i konsumentom na to nie pozwala − twardo stwierdzili blokujący drogę.

W dniu rozpoczęcia blokady, która trwać miała 48 godzin, a więc do czwartku, 26 sierpnia, protestujących rolników pod Wólką Zastawską odwiedził Michał Kołodziejczyk, lider Agrounii. Powiedział, że dziwi się, iż w obliczu piętrzących się kłopotów z rolnictwem: drożyzny środków do produkcji, paliw, wyśrubowanych jakościowych norm unijnych i polityki pośredników handlowych, premier Morawiecki nie chce z Agrounią rozmawiać, bo... jest zaangażowana politycznie.

W czasie blokady droga krajowa, jak też droga gminna z Tuchowicza do krajówki były nieprzejezdne. Policja, która przez cały czas trwania protestu zabezpieczała blokadę, wyznaczyła inne drogi, którymi mogli poruszać się kierowcy i ich auta. Zarządcy dróg sumiennie oznaczyli objazdy.

Podczas protestu rolników nie odwiedził żaden przedstawiciel władz.

Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS”.

Komentarze (12)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.