reklama

Ratunek dla Nataszki

Siedlce

Justyna Janusz 2021-02-25 08:31:42 liczba odsłon: 6057
Mała Nataszak fot. arch. rodziny

Mała Nataszak fot. arch. rodziny

Na onkologii dziecięcej 3-latki rozmawiają o tym,j akie mają wyniki badań...

reklama

Nataszka Żółkowska z Siedlec miała pójść do przedszkola. Bardzo się cieszyła na tę chwilę. Niestety, zanim przekroczyła próg przedszkolnej sali, zdiagnozowano u niej nowotwór złośliwy z przerzutami do kości, szpiku i węzłów chłonnych.

Trzyletnia dziewczynka przyjęła już kilka chemioterapii. Czeka ją długie leczenie, autoprzeszczep szpiku kostnego i immunoterapia. Ostateczna rozgrywka z chorobą dokona się, gdy Nataszka przyjmie szczepionkę, zapobiegającą nawrotom choroby. Jest niestety droga, bo można ją przyjąć jedynie w Stanach Zjednoczonych.

Choroba Nataszki dała o sobie znać latem ubiegłego roku. Jednego dnia dziewczynka skakała na trampolinie, a następnego nie mogła wstać z łóżka. Rodzice pojechali z nią do lekarza.

– A jak pani by się czuła, gdyby cały dzień skakała na trampolinie? – zapytała lekarka, tłumacząc ból kręgosłupa i przepisując leki przeciwbólowe.

Dziewczynka poczuła się lepiej, ale na krótko. Nagle zaczęła utykać.

– W dobie pandemii dostanie się do lekarza nie było proste – wspomina mama Nataszki, Joanna Żółkowska.

Rodzice wezwali lekarza na prywatną wizytę. Po niej pojechali na SOR. Dziewczynka już nie mogła samodzielnie wstać z łóżka. Zrobiono badania, podejrzewano zapalenie stawów biodrowych. Dziecko dostało antybiotyki, ale poprawy nie było. Konieczne były dalsze badania.

Nataszę i jej mamę zawieziono karetką na rezonans do Instytutu Matki i Dziecka. Gdy po badaniu wracały do Siedlec, ratownik odebrał telefon z instytutu:

– Wracajcie do Warszawy, wyniki badań są fatalne.

Karetka zawróciła. Od tego czasu Nataszka niemal nie wychodziła ze szpitala. W jej brzuchu rośnie ogromny guz, który oplata wszystkie ważne naczynia i tętnice. Nieoperacyjny, jak orzekli lekarze. Z przerzutami do kości, czaszki i kręgosłupa. Rodzice musieli szybko kupić gorset dla córeczki, bo osłabiony kręgosłup mógł się po prostu złamać. Za gorset musieli zapłacić z własnej kieszeni, bo dla dzieci z nowotworami jest on nierefundowany (a przy innych chorobach – tak).

Leczenie zaczęło się od podania 8 cykli agresywnej chemii. W tym czasie dziewczynka wyszła ze szpitala jedynie na 2 dni.

– Udało nam się je wypłakać u lekarzy, żeby zorganizować Nataszce urodziny – mówi mama.

Chemioterapia spowodowała częściową regresję nowotworu, konieczna była kolejna, jeszcze bardziej agresywna. Po niej okazało się, że nowotworu w kościach już nie ma, ale pozostał przy nadnerczach, ciągle nieoperacyjny.

Lekarze mówią wprost: Nataszka operacji mogłaby nie przeżyć. Zdecydowali więc o kolejnej chemioterapii. Miała zostać podana w styczniu, ale wtedy u dziewczynki wykryto… Covid-19.

Do połowy lutego przebywała w domu. Na szczęście przeszła chorobę łagodnie. W zeszłym tygodniu pojechała na kolejne badania do szpitala i na kolejną chemioterapię.

– Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to czeka nas autoprzeszczep szpiku – mówi mama.

Nataszka była już we Wrocławiu, gdzie ma się to odbyć. Czeka ją trudny czas. Najpierw dostanie silną chemioterapię, która niemal do zera wyczyści jej szpik i pozbawi wszelkiej odporności. Potem podadzą jej komórki macierzyste.

– Przez miesiąc będziemy przebywały w jednym pokoju w sterylnych warunkach, bez dostępu nikogo z zewnątrz. Kolejnym etapem ma być immunoterapia, na szczęście już refundowana. Ostatnim etapem ma być szczepionka w Stanach Zjednoczonych. Jej koszt to ok. 250 tysięcy dolarów.

Choroba dziewczynki przewróciła życie rodziny do góry nogami. Przez pierwsze tygodnie dziewczynka praktycznie nie schodziła z rąk mamy.

– Wisiała na mnie jak koala. Leczymy się już 7 miesięcy, a dopiero niedawno Nataszka poszła na badania bez płaczu. Powroty do szpitala są coraz trudniejsze.

W domu czeka 1,5-roczna siostra Nina.

– Gdy Nataszka zachorowała, Nina miała 8 miesięcy. Teraz jest już komunikatywna, bawią się razem, a Nataszka nie chce wyjeżdżać, bo tęskni za siostrą. Ostatnio prawie na siłę musieliśmy wsadzać ją do samochodu.

Chemioterapia spowodowała, że dziewczynce wypadły włoski, rzęsy i brwi.

– Chyba ja to przeżyłam bardziej. Nataszka mówi, że włoski jej odrosną, już planuje, że będzie robiła kucyki.

Na szpitalnym oddziale małe dziewczynki toczą dorosłe rozmowy.

– Zuzia, ile masz dziś płytek? – dopytuje Nataszka chore koleżanki.

– To z pozoru śmieszne, ale człowiek ma łzy w oczach, słysząc takie rozmowy trzylatek – mówi pani Joanna. – One powinny myśleć o czymś innym niż wyniki badań.

W internecie prowadzona jest zbiórka na leczenie Nataszki, na szczepionkę i nieprzewidziane wydatki, które mogą się pojawić.

– Czujemy ogromne wsparcie ze strony bliskich i obcych nam osób. To niesamowite, że ludzie, których nie znamy, angażują się w prowadzenie licytacji dla Nataszki. Nie znajdujemy słów, żeby im wszystkim podziękować.

Justyna Janusz

Na Facebooku powstała strona „Licytujemy dla Nataszki Żółkowskiej”. Całkowity dochód z licytacji jest przeznaczony na leczenie dziewczynki. Pieniądze można wpłacać też na konto:

Fundacja Siepomaga, Pl. Władysława Andersa 3,61-894 Poznań Numer konta w Alior Banku 89 2490 0005 0000 4530 6240 7892 tytułem: 25340 Natasza Żółkowska darowizna.

Komentarze (9)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.