reklama

Chcieli tylko pomóc znajomym... Masowe oszustwa „na BLIK”!

Siedlce

Justyna Janusz 2021-01-21 12:53:12 liczba odsłon: 4322
Zdjęcie symboliczne. fot. Aga Król

Zdjęcie symboliczne. fot. Aga Król

Tylko przez dwa pierwsze tygodnie tego roku aż dwadzieścia pięć osób z Siedlec i okolic zostało oszukanych metodą „na Blik”.

reklama

Straciły w sumie kilkanaście tysięcy złotych. Wszystko dlatego, że chcieli pomóc znajomym...

Oszuści dostosowują formę działania do wieku osób, które zamierzają nabrać. Gdy w mediach pojawiają się informacje o ofiarach metody „na wnuczka”, młodzi ludzi komentują sarkastycznie, że starsze osoby łatwo dają się nabrać, bo nie myślą już wystarczająco logicznie. Ale i na młodych znaleziono metodę „na BLIK”.

Oszuści włamują się na czyjegoś Messengera i rozsyłają wiadomości do znajomych, zapisanych w kontaktach: Kasia, zabrakło mi 500 złotych do zakupów, możesz mi szybko pożyczyć? Oddam za kilka dni. Piotrek, mam awarię w swoim banku, a jestem w sklepie i muszę szybko zapłacić 1,5 tys. za pralkę. Oddam za chwilę, jak tylko strona mojego banku ruszy. Tak wyglądają przykładowe prośby.

Znajomi mogą pomóc, generując hasło BLIK w banku. Za jego pomocą można szybko wypłacić pieniądze.

– W czasie rozmowy oszust już stoi pod bankomatem, czekając na kod i na ostateczne potwierdzenie – mówi Małgorzata Mazurek z siedleckiej policji. – W ciągu kilku minut wypłaca pieniądze i znika.

Tylko od 1 do 14 stycznia bieżącego roku do siedleckiej komendy zgłosiło się 25 osób oszukanych w ten sposób.

– Podejrzewamy, że tych osób może być jeszcze więcej, bo oszuści wysyłają mnóstwo wiadomości, czekając, kto odpowie na prośbę. Poszkodowanych prosimy o zgłaszanie się do nas.

Oszukani to najczęściej osoby w wieku od 30 do niespełna 50 lat. Niektórzy stracili po 500 zł, inni 1,5 tys. zł. Największe oszustwo zgłoszone w Siedlcach opiewało nawet na 1,7 tys. zł.

– Skala oszustw pokazuje, że chętnie pomagamy znajomym – zauważa Małgorzata Mazurek. – Radzimy jednak, by za każdym razem, gdy dostaniemy taką wiadomość, zadzwonić do osoby, która rzekomo prosi o przysługę. Przecież to nic nie kosztuje. Trzeba zapytać, czy na pewno potrzebuje pomocy. W ten sposób skutecznie unikniemy oszustwa.

Komentarze (7)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.