Reklama

O usprawnienie procesu dojenia - Najnowszy felieton Dariusza Kuziaka!

Zachęcamy do lektury najnowszego felietonu redaktora naczelnego Tygodnika Siedleckiego - Dariusza Kuziaka.

O usprawnienie procesu dojenia

Hojni „płatnicy netto” z krajów Zachodu roztkliwiają się nad swoją szczodrobliwością, a na Wschodzie miejscowi pożyteczni... powiedzmy: entuzjaści, wyliczają, ile to zachodnich pieniędzy trafiło do naszego kraju.

Czy słusznie?

„Polska to brzydka panna bez posagu, która nie powinna być zbytnio wybredna”. Pamiętacie to? Są rodacy, którzy lubią Polskę widzieć w taki właśnie sposób. Z upodobaniem podkreślają, jak bardzo powinniśmy być wdzięczni. Wypominają, ile unijnego wsparcia jest w tej albo tamtej drodze czy kawałku autostrady. Łatwo o to, bo zgodnie z unijną propagandą wysokość wsparcia musi być wypisana na tablicy o wielkości co najmniej stołu do ping-ponga. O UE wiele można powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest skromna i że oszczędza na promocji.

Reklama

Czy pieniądze płyną z Zachodu na Wschód? Owszem, płyną. Ale płyną też w odwrotnym kierunku. I to na Zachód płynie ich znacznie więcej.

Brukselscy pożyteczni entuzjaści wam o tym nie powiedzą. Jurgieltnicy tym bardziej. Ale, szczęśliwie, znaleźli się tacy, którzy policzyli. Od nich właśnie przepisuję: „Pomiędzy rokiem 2010 i 2016 Węgry, Polska, Czechy i Słowacja otrzymały z unijnych funduszy równowartość od dwóch do czterech procent ich Produktu Krajowego Brutto. Natomiast transfer kapitału z tych krajów wyniósł w tym samym okresie między cztery a osiem procent PKB”.

Reklama

Najsłabiej w tym zestawieniu wypadły Czesi (zyskali niecałe 2 proc. PKB, a wytransferowano od nich prawie 8 proc.), lepiej mieli Węgrzy – zyskali 4 proc., natomiast wypompowano z nich niecałe 8 proc. Polska i Słowacja są w podobnej sytuacji - zyski to 2 proc. PKB, straty – ponad 4 proc. PKB.

Skąd te wyliczenia?

Na portalu „Politico” przedstawiła je Clotilde Armand, rumuńska eurodeputowana, zasiadająca w komisji budżetowej Parlamentu Europejskiego. Publikacja powstała już jakiś czas temu, ale teraz jest dobra okazja, by sobie te dane przypomnieć. Do artykułu, w Polsce omówionego przez Onet, dołączono sugestywny wykres zysków i strat państw Europy Wschodniej. Pochodzi on z najnowszej, w Polsce jeszcze chyba nie wydanej, książki znanego ekonomisty Thomasa Piketty’ego. Głównymi wygranymi unijnego rozszerzenia są zachodnie firmy i korporacje. My, owszem, zyskaliśmy. Ale one bardziej.

Reklama

Jeśli więc na widok nowej tablicy, informującej o unijnym dofinansowaniu, nie ogarnie was (wymagane unijnymi normami) poczucie wdzięczności – nie rozpaczajcie. Za tę tablicę już zapłaciliście, robiąc codzienne zakupy. I to z nawiązką. Pieniądze na Zachód popłynęły, a to ogłoszenie to dowód na to, że ich część właśnie do nas wróciła. Hip, hip, hura!

Mimo trwającego od pięciu lat straszenia nas wyrzuceniem Polski z Unii, nikt nas stamtąd nie wyrzucił. I chyba nie zamierza tego robić. Dlaczego? Bo pieniądze wciąż płyną na Zachód. Nikt nie pozbywa się krowy, którą może regularnie doić. Można natomiast ustawić tę krowę tak, by nie wierzgała.To właśnie próbuje się dziś robić w Berlinie i Brukseli. O to chodzi w sporze o tak zwaną praworządność.

Reklama

Dariusz Kuziak

Felieton został opublikowany w 47. tegorocznym wydaniu TS.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości