reklama

A teraz chrzanię to...

Siedlce

Mariola Zaczyńska 2020-06-27 07:42:19 liczba odsłon: 2852
fot. Aga Król

fot. Aga Król

Z Maciejem Turkowskim rozmawia Mariola Zaczyńska

reklama

-Powinnam rozmawiać z Tobą o muzycznych fascynacjach, jak to z muzykiem... Ale, podobnie jak wielu innych, z ciekawością zaglądam na twój społecznościowy profil, żeby zobaczyć, co napisałeś, co zrobiłeś. O to chcę zapytać. O konne wędrówki, o skoki ze spadochronem. Chyba Ci trochę zazdrościmy. To całkiem nowe życie! Co było punktem zwrotnym?

– Nauka jazdy konnej. Miałem 47 lat, gdy pierwszy raz wsiadłem na koński grzbiet.

- Późno.

-  Późno. Nie ma się już takiej giętkości, wdzięku... Ja mam wdzięk jak rosyjski lodołamacz. Jeżdżę pięć lat, trochę już umiem, ale jak za bardzo uznam, że umiem, to jakiś koń szybko wyprowadza mnie z błędu.

- To wtedy dotarło do Ciebie, kiedy zaczyna się życie?

– Tak. Myślałem wtedy o życiu. Że kiedyś miałem pasje... Przecież na studiach chodziłem po górach, wspinałem się. I postanowiłem znaleźć na to czas. ułożyć sobie życie inaczej. Wydawało mi się, że nie mam pustych godzin, że mam zawalony cały tydzień, wypełniony każdy dzień, a jednak... Wykroiłem godzinę na jazdę konną.

- I pochłonęło cię.

– Całkowicie. To wtedy podjąłem najbardziej hardcorowe wyzwanie w moim życiu. Rzuciłem palenie. Bardziej hardcorowego doświadczenia nie miałem.

-Ale czemu rzuciłeś palenie?

– Bo zostawałem za zastępem w tyle, ze swoimi kaszlami (śmiech). Czas było coś z tym zrobić. I zobaczyłem, że muszę się wzmocnić fizycznie, schudnąć, porozciągać się. To się zaczęło napędzać. A potem dało poczucie wolności. Piękne poczucie wolności. Pokonywanie ograniczeń otwiera nowe możliwości. Jest pewna istotna zasada w jeździe konnej. Jeśli najeżdżasz na przeszkodę, to nie patrzysz na nią, tylko przed siebie, tam, gdzie jest cel. Bo jeśli będziesz patrzył na przeszkodę, to prawdopodobnie koń się na niej zatrzyma i będzie gleba. Ja to przeniosłem do życia. Przeszkoda jest tylko przeszkodą, trzeba patrzeć dalej.

-No to spojrzałeś w niebo. I skoczyłeś. Znajomy mówił mi, że po skoku ze spadochronem nie pije przez dwa dni kawy. Tyle ma jeszcze adrenaliny.

– Mój poziom adrenaliny rośnie w samolocie, osiąga kulminację przy decyzji o skoku. A potem... człowiek czuje się bardzo spokojny. Idealne wyluzowanie. Dobre rozpoczęcie dnia. Ale adrenalina jest narkotykiem. Darmowym i legalnym, ale jednak narkotykiem, czyli potrzeba jej coraz więcej, człowiek się uzależnia.

- Jesteś dla ludzi zagadką. Z jednej strony ekstremalny sport i szaleńczy galop, z drugiej gitara i piękne refleksyjne utwory. Prędzej by ci przypisano umiłowanie rocka niż piosenki poetyckiej.

– To, że zachwyciłem się poezją, jest zasługą nauczyciela z liceum. Odkryłem wtedy teksty Herberta, Stachury. Ale dopiero gdy je usłyszałem z muzyką, na górskiej eskapadzie, przepadłem. To był kosmos. Ze wszystkich doznań zawsze najbardziej dojmującym była muzyka. Zawsze. Nawet w szary dzień z deszczem i kredytami, jak wpadnie do głowy parę nut, to mam energię do życia, tworzę, żyję.

- Na studiach założyłeś zespół piosenki poetyckiej, ale nie wierzę, że wcześniej nie próbowałeś grać czegoś mocniejszego.

– W podstawówce, oczywiście, grałem w zespole punkowym. Amatorka totalna, trzy akordy i darcie mordy.

- Punk rock? To bunt i gniew. Chyba nie byłeś grzecznymchłopcem.

– Jako małe dziecko trochę się tarmosiliśmy na osiedlu.

- Ty zaczynałeś?

– Nie. Ale miałem krótki lont, nie wytrzymywałem długo zaczepek. Teraz umiem rozładowywać emocje, pojadę, na przykład, galopem na koniu... Cały czas się uczę rozładowywać emocje.

- Wszystko robisz po swojemu?

– Często po swojemu. Ale po latach dochodzę do wniosku, że trzeba było zasięgać porad ekspertów. Sam całego świata nie ułożę. Dobrze jest korzystać z rad.

- Życiowa mądrość Cię dopada.

– Chyba tak. A może to kwestia pokory. Kiedyś wydawało mi się, że jestem najmądrzejszy na świecie, a tak nie jest. Nie zawsze w stu procentach. Jazdy konnej nauczyłem się po swojemu, a gdybym zasięgnął porady fachowca, nie popełniłbym tylu błędów. W życiu też tak jest. Są zasady. Jak z jazdą konną – najpierw stepujesz, potem kłusujesz i dopiero galopujesz. Jeśli robisz odwrotnie, możesz skrzywdzić konia albo siebie. I przy okazji uczysz się, że jadąc konno, wiele zależy od ciebie, ale nie wszystko. I to się pięknie przekłada na życie.

- Ta rozmowa zmusza mnie do zadania pytania: Maćku, co się dzieje z naszą wrażliwością? Gdzieś ją tracimy?

– Bardzo dobre pytanie, cieszę się, że ktoś o to pyta i używa tego terminu obok Tokarczuk. Bo nie jest to w modzie. Nie mamy okresu romantyzmu, o wrażliwości nie mówi się wiele. Jest moda, żeby być twardzielem. Ja pewnie też taki byłem, bo wstydliwe było mówienie o swoich słabościach i o uczuciach. A teraz chrzanię to. Jeśli jest możliwość porozmawiania o uczuciach i emocjach, często w to wchodzę. Wrażliwość trzeba pielęgnować. Ma ona zalety. Pozwala widzieć więcej.

- Koncertujesz, wydajesz płyty, zdobywasz nagrody. Czym jest dla ciebie sukces?

– To termin, którego definicja zmienia się w życiu. Największym sukcesem jest umiejętność cieszenia się z ałych sukcesów. Kiedyś smak pierwszego miejsca w konkursie zatruwały pretensje, że tych wygranych powinno być więcej. Płyta się dobrze sprzedała? Ależ mogła lepiej. A teraz? Nie spadłem z konia – sukces! Przeżyłem skok ze spadochronem – sukces! Na pewno sukcesem nie są dla mnie pieniądze. Bywają potrzebne, ale kupisz za nie tylko to, że ci jest wygodnie. Masz większy samochód, większy dom. Ale najważniejszych rzeczy nie kupisz – wolności, miłości, honoru, zdrowia.

- Wolność jest dla Ciebie ważna?

– Nade wszystko. Mam w sobie ogromne umiłowanie wolności.

- Czy każdy musi sam dojść do momentu, w którym dostrzeże, że życie ma się tylko jedno? I dopiero zacznie żyć?

– Chyba tak. U mnie pierwszym krokiem do zmian były właśnie konie. Ale zobacz, jacy jesteśmy dziwni. Dzieciom mówimy: Trzeba jeść zdrowo, dużo owoców, sałatki, zrezygnować z cukru. A sami, co? Jemy hamburgery. I tak przez lata. Aż do dnia, kiedy zobaczymy, że coś jest nie tak.

- Chociaż, udzielając rad, wiemy że jest nie tak.

– Właśnie.

- Dziękuję za rozmowę.

Komentarze (5)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.