reklama

Łuków bez nowoczesnej diagnostyki.  
Nabrani na tekturowy tomograf

Łuków

Piotr Giczela 2020-01-04 16:53:59 liczba odsłon: 5693
Ponad dziesięcioletni tomograf pracujący w łukowskim szpitalu, pozostawia wiele do życzenia. Fot. PGL

Ponad dziesięcioletni tomograf pracujący w łukowskim szpitalu, pozostawia wiele do życzenia. Fot. PGL

W łukowskim szpitalu św. Tadeusza nie będzie szumnie zapowiadanego przez polityków PiS w kampanii wyborczej super-tomografu jak również mammografu. W Wigilię SP ZOZ w Łukowie unieważnił przetarg na zakup tych urządzeń. Dlaczego?

reklama

Miliony złotych miały z rządowej kasy płynąć strumieniem do powiatu łukowskiego, a stamtąd do powiatowego szpitala. Takie były przedwyborcze zapowiedzi. Ostatecznie dyrektorowi SP ZOZ Mariuszowi Furlepie pozostała w garści tylko tektura z nadrukiem „2.000.000 zł”.

Działający do tej pory w szpitalu tomograf jest urządzeniem starej generacji. Zamontowano go przed 10 laty. Jest prądożerny, powolny i mało dokładny. Pacjentom przed badaniem trzeba podawać dożylnie zastrzyki z tzw. kontrastem. Tymczasem w SP ZOZ funkcjonuje oddział neurologiczny z podoodziałem udarowym i precyzyjniejszy sprzęt do przeprowadzania szybkich badań organów wewnętrznych, w tym mózgu, jest koniecznością.

Kupno tomografu oraz cyfrowego mammografu mającego zastąpić stary, ze względu na bezpieczeństwo pacjentek w ogóle nie używany, zaplanowano w SP ZOZ na 2019 r. Miał dopomóc rząd Mateusza Morawieckiego.

W lipcu dyrektor placówki Mariusz Furlepa mówił, że na oba urządzenia wraz z kosztami ich montażu oraz uprzedniego dostosowania pomieszczeń do ich użytkowania SP ZOZ potrzebuje 3,3 mln zł. Placówce przyobiecano 80 proc. dotację z rezerwy ogólnej budżetu państwa. Zabiegi, ponoć skuteczne, o 2 mln zł czynili i radny wojewódzki Ryszard Szczygieł, i starosta Dariusz Szustek wraz z cały zarządem powiatu.

Gdy po konferencji prasowej, specjalnie zwołanej 1 października przez Starostwo Powiatowe, lokalne media piały z zachwytu, że „Morawiecki wyłożył pieniądze”, albo, że „doradca premiera przywiózł 2 mln zł”, dyrektor SP ZOZ złościł się, że otrzymał tylko estetyczną tekturkę. – No przecież chyba nikt sobie nie wyobraża, że ja z taką tabliczką pójdę gdzieś zamawiać sprzęt medyczny – mówił nam wówczas Mariusz Furlepa.

Był początek października 2019 r. Nawet gdyby wówczas zamiast przekazywania tektury w świetle fleszy podpisać odpowiednie dokumenty i w ciszy ministerialnego gabinetu zrobić na rzecz SP ZOZ przelew bankowy do Starostwa Powiatowego, to i tak nie udałoby się zrealizować pomysłu zakupu i montażu tomografu i mammografu do końca roku.

Ale w Łukowie łudzono się, że może się wszyscy zepną i jakoś się wszystko uda. Niektórzy zacisnęli zęby i dla dobra sprawy wystąpili na konferencji z przekazywaniem zadrukowanej tekturki, inni prężyli dumnie pierś do wspólnych fotografii z młodym doradcą premiera.

Poza fotografiami i propagandą nic więcej z tomograficzno-mammograficznych planów nie wyszło. Władze cały miesiąc zwlekały z oficjalnym podpisaniem umowy o przekazanie pieniędzy. Niektórzy zastanawiają się czy nie było to działanie celowe. Do zawarcia umowy doszło ostatecznie 5 listopada 2019 r. w Lubelskim Urzędzie wojewódzkim. Władze złożone z działaczy PiS znów potraktowały tę okoliczność jako okazję do prężenia się przed aparatami fotograficznymi i do pełnych zachwytu doniesień medialnych.

W dyrekcji SP ZOZ wiedziano już natomiast, że bez przedłużenia terminu realizacji zamówienia, czyli bez przesunięcia terminu rozliczenia przyznanej dotacji na kupno tomografu i mammografu z 31 grudnia na czas późniejszy, o nowym urządzeniu będzie można pomarzyć. Ale skoro rzekło się słowo o zakupie, a kobyłka w postaci umowy podpisanej przez starostę, wicestarostę, skarbnika powiatu i wojewodę lubelskiego zawisła na płocie, trzeba było ogłosić przetarg.

SP ZOZ jeszcze 5 listopada skierował do Kancelarii Premiera pismo z wnioskiem o przedłużenie możliwości kupna i montażu tomografu do 31 marca 2020 r. Nie czekając odpowiedzi zaczął przygotowywać przetarg. Ogłoszono go 11 listopada. Oferenci mogli składać oferty do 27 grudnia.

Kto nie wie - przetargi unijne trwają około 2 miesięcy - 30 dni na składanie ofert, drugie tyle na rozstrzygnięcie i ewentualne protesty.

I tu ważne pytania.

1. Czy składający na umowie podpisy - ówczesny wojewoda lubelski Przemysław Czarnek (PiS), a także starosta łukowski Dariusz Szustek (PiS), wicestarosta Janusz Kozioł (Przymierze dla Ziemi Łukowskiej) i skarbniczka powiatu Monika Wodyk-Netczuk - mieli świadomość, że od 5 listopada do 31 grudnia ze wzgledów formalnych trudno będzie w unijnym przetargu wyłonić dostawcę sprzętu?

2. Czy wcześniej wspomniani mieli świadomość tego, że do końca roku nie uda się ewentualnie wyłonionemu dostawcy wyprodukować urządzeń (przecież sklepu z tomografami i mammografami nie ma tuż za rogiem), dostarczyć je do łukowskiego szpitala zamontować, a SP ZOZ-owi rozliczyć przyznaną dotację?

3. Wynikający z umowy podpisanej w wojewodą termin złożenia przez SP ZOZ wniosków o płatność, czyli innymi słowy termin przekazanie not księgowych wystawionych na podstawie faktur od producenta tomografu mijał 23 grudnia. Czy władze powiatu miały świadomość, że w związku z tym teoretycznie tomograf i mammograf w szpitalu musiałby być zainstalowane przed 23 grudnia?

4. Jeśli mieli tę świadomość - przecież jako doświadczeni samorządowcy i wiele lat pracujący w urzędach mieć powinni - to czy z pełną odpowiedzialnością zgodzili się na udział w polityczno-propagandowej szopce przedwyborczej PiS?

SP ZOZ nie otrzymał zgody na wydłużenie terminu rozliczenia dotacji na kupno tomografu i mammografu. W związku z tym 24 grudnia przetarg z 11 listopada został unieważniony. Przepadły przyznane, acz jeszcze nie przesłane powiatowi, 2 mln zł.

*   *   *

Za to kampania wyborcza PiS odbyła się, a wybory wypadły pomyślnie dla tego ugrupowania. Szpital nowego tomografu mieć nie będzie. No chyba, że przed wyborami prezydenckimi ktoś z powiatu łukowskiego da się namówić , by SP ZOZ po raz drugi wszedł do tej samej rzeki. Może znowu premier M. Morawiecki da miliony dla szpitala, a jakiś jego doradca przywiezie je, by staroście albo dyrektorowi SP ZOZ wręczyć... kolejną tekturę.

Piotr Giczela


 

Mariusz Furlepa, dyrektor SP ZOZ w Łukowie mówi:

To nie pierwszy unieważniony w ostatnim roku przetarg. Do sprawy podchodzimy spokojnie. Mamy obietnicę, że promesa z Kancelarii Premiera nie przepadnie. Mamy otrzymać pieniądze w tym roku. Jak tylko zostanie podpisana kolejna umowa w tej sprawie ogłosimy drugi przetarg na kupno i montaż urządzeń diagnostycznych.

 

Komentarze (23)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.