reklama

Muszę wynieść Stok Lacki na piedestał...

Siedlce, Stok Lacki

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2019-10-28 08:18:12 liczba odsłon: 8841

Róża Somla-Dembowska z przedstawicielami Rady Miejskiej Seniorów, fot. Ana

- Róża Somla-Dembowska zaszczepiła w wielu mieszkańcach Stoku Lackiego chęć poznawania lokalnej historii. To dzięki niej coraz więcej mieszkańców wie coraz więcej o swojej miejscowości...

reklama

...powiedział na spotkaniu, promującym najnowszą książkę Róży Somli-Dembowskiej "Dzieje wsi Stok Lacki od 1471 roku" przewodniczący Rady Gminy Siedlce, Andrzej Rymuza.

- Dzięki pani o Stoku wiemy dużo więcej. Niektóre rzeczy krążyły, były powtarzane z pokolenia na pokolenie, pewnie z jakimiś przekłamaniami. I ten wyścig z czasem pani wygrała. Dla mnie już pani wygrała ogromny wyścig z czasem. Dzięki pani wiemy, skąd się niektóre rzeczy wzięły w Stoku Lackim. A pani jako aktywny sportowiec, wiem, że kolejne wyścigi podejmuje. Życzę sukcesów. To jest raczej długi maraton. Jak się domyślam, będą one miały wiele wspólnego ze Stokiem Lackim, nie mogło być inaczej w wykonaniu pani Róży. (...) Bo ten wyścig to nie jest sprint - dodał.

 

 

Niewysoka (jak sama przyznała ma 154 cm w dowodzie osobistym, a w rzeczywistości jakieś 2 cm mniej), skromna, energiczna, niezwykle zdyscyplinowana i pracowita Róża Somla-Dembowska napisała nie tylko książkę o Stoku Lackim ("Stok Lacki. Wieś i ludzie" - wspólnie z Bogusławą Gorzałą) czy "Historię Rodu Somlów". W swoim dorobku autorskim ma również podręczniki do nauki języka francuskiego oraz pięknie ilustrowane bajki dla dzieci. W Sali Białej Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach okazało się dzisiaj, że Róża Somla-Dembowska jest również poetką.

- Z tą poetką to przesada - sprostowała natychmiast. - Byłam młodą poetką. Teraz nią nie jestem, bo nie mam czasu na fikcję. Teraz ważniejszy jest Stok Lacki. Muszę go wynieść na piedestał - powiedziała z mocą pani Róża.

I dodała, że ma w planach jeszcze co najmniej 3 książki. 

- Tyle jest jeszcze do opisania - westchnęła. - Życzycie mi 120 lat, a nawet więcej. A ja uważam, że lepiej żyć mniej, a szybciej. Muszę szybciej żyć, żeby ze wszystkim zdążyć. (...) Książka nie może być celem samym w sobie. Coś za nią musi iść - uważa pani Róża.

Książka o Historii rodu Somlów była impulsem do pojawienia się kamienia na Grycznej Górze. Róża Somla-Dembowska marzy o tym, żeby ulic w Stoku Lackim nie chrzcić nazwami kwiatów czy ptaków, tylko nazwiskami miejscowych bohaterów, którzy byli, a dziś nie ma po nich ani śladu. I żeby przy okazji prac w parku przy pałacu kamień, poświęcony tragicznie zmarłej Helenie Rostworowskiej (to jej imieniem nazwano rzekę Helenkę) postawić, tak jak stał dawniej, przy stawie. Dzisiaj głaz ten stoi co prawda w godnym miejscu, przed pałacem, ale... Iglaki zasłaniają go na tyle skutecznie, że żeby zrobić mu zdjęcie, trzeba mieć parę rąk do pomocy. 

- Jak była kiedyś jedna czy druga właścicielka Stoku Lackiego i miotała tymi chłopami, tak dzisiaj pani też ma dwóch chłopów i jeszcze bukiet kwiatów i niech pani nimi miota - powiedział Henryk Brodowski.

 

Na spotkaniu w Sali Białej MOK-u dziękowano jej dzisiaj nie tylko za książki o Stoku Lackim, za wystawy, za kamień na Grycznej Górze... Dziękowano jej również za twórcze łączenie pasji klasycznych i internetowych, za styl życia i pisania (proste, krótkie, łatwo przyswajalne zdania), za słońce, uśmiech i ciepło, które wnosi ze sobą do każdego miejsca, w jakim się pojawia. 

Spotkanie uświetniły: opowieść Małgorzaty Trzaskalik-Wyrwy o organach Joachima Wagnera, odnalezionych w 2002 r. w Pruszynie (gm. Siedlce), występy dziewcząt z zespołu Folk Lacki, prawnuczka Róży Somli-Dembowskiej - Franciszka (którego przyjście na świat było impulsem dla rodziny do spisania historii rodu Somlów. Mamie chłopca zależało bowiem, żeby jej syn wiedział, iż jego mama nie pojawiła się znikąd.) oraz Witolda Brody, który zaśpiewał, akompaniując sobie na lirze korbowej, ulubiony utwór króla Jana III Sobieskiego. 

 

 

- Franek, jesteś młody, ale pewnie nie zdajesz sobie sprawy, ile Tobie zawdzięczam - zwróciła się do grającego na trąbce chłopca pani Róża.   

Róża Somla-Dembowska urodziła się w Stoku Lackim, ale mieszka w Zielonce pod Warszawą. W Sali Białej nie zabrakło więc licznej reprezentacji Zielonki. Przyjechał burmistrz z delegacją Miejskiej Rady Seniorów w Zielonce oraz zielonkowian 60+/-.

Na zakończenie spotkania Róża Somla-Dembowska przyznała, że jeśli chodzi o pracowitość, to... pracusiem jest jej mąż, Ireneusz, a ona tylko bierze z niego przykład. Mąż pani Róży podjął się przetłumaczenia listów Wolfganga Amadeusza Mozarta. Wybór tych listów, opracowanych naukowo przez męża pani Róży, Ireneusza Dembowskiego, ukazał się drukiem w tym roku. 

- Wstaje o 4 rano i zaczyna pracować. I tak od 30 lat... Ale takiej promocji jak ja mieć nie będzie - powiedziała wprost pani Róża. (Ana)

Komentarze (3)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.