reklama

Obudziło ich dziwne światło

Łosice, Rusków, Platerów

Milena Celińska 2019-10-18 09:01:52 liczba odsłon: 5068
Spalona stolarnia w Ruskowie

Spalona stolarnia w Ruskowie

– Nasze serca rozpadły się na kawałki. Nie ma już nic, nawet nadziei – powiedziała Aneta Cieciera.

reklama

Ogień w stolarni w Ruskowie (gm. Platerów) pojawił się nagle. Łuna bijąca od ognia obudziła rodzinę, która od pokoleń zajmuje się stolarstwem. W ciągu kilkunastu minut ogień zabrał wszystko.

Pani Aneta i jej mąż Sławek to młodzi ludzie. Ojciec pana Sławka przekazał im stolarnię. Rozwinęli biznes, kupili nowe maszyny, postarali się o dofinansowanie z urzędu pracy na zakup kolejnych. W stolarni robili przede wszystkim schody dębowe i przygotowywali materiały do budowy domków drewnianych. Pracowała cała rodzina.

- Wieczorem, jak zawsze po skończonej pracy, mąż sprawdził wszystko. Przyszedł do domu. Obudziło nas jakieś dziwne światło. Gdy zobaczyliśmy, że płonie stolarnia, wybiegliśmy z domu tak, jak staliśmy. Zadzwoniliśmy na 112. Mijały minuty. I kolejne. Na naszych oczach dorobek całej rodziny znikał w ogniu. Pobiegłam na boso do budynku OSP i włączyłam syrenę. Przyjechali strażacy z Ruskowa. Było ich tylko dwóch, więc nie dali rady opanować ognia – opowiada pani Aneta.

Na numer alarmowy 112 zadzwonili o godzinie. 1.40. O godzinie 1.51 powiadomienie przekazano do łosickiej straży pożarnej. Łosiccy strażacy byli na miejscu już o 1.59.

- Ale strażacy z Łosic nie mieli już co ratować. Dogaszali wszystko do 5 rano – relacjonuje pani Aneta.

Stolarnia była jedynym źródłem utrzymania trzypokoleniowej rodziny. Spaliła się doszczętnie wraz z suszarniami drewna i pomieszczeniami warsztatowymi.

- Dziękuję Bogu, że nie było wiatru i ogień nie rozprzestrzenił się na dom. Nawet nie chcę myśleć, co wtedy by się stało – mówi Barbara Cieciera, teściowa pani Anety.

Wśród budynków, które spłonęły, znajdował się magazyn na wióry. Palono nimi w piecu, który ogrzewał wszystkie budynki i dom.

- Pieca nie można naprawić, bo zniszczył się komin. To prawdopodobnie z komina poszła iskra, a magazyn z wiórami był obok. Ogień rozprzestrzeniał się tak szybko, jakby ktoś polał stolarnię benzyną – mówi pani Aneta.

Rodzina Ciecierów nie ma teraz ogrzewania ani ciepłej wody. A w domu mieszka dwóch małych chłopców w wieku 3 i 9 lat. By odbudować stolarnię i piec młode małżeństwo potrzebuje pieniędzy.

- Dzięki Bogu, jesteśmy wszyscy cali i zdrowi, mamy zdrowe ręce do pracy, ale z dnia na dzień coraz bardziej odczuwamy, jak wiele rzeczy nam brakuje. Nawet zwykłych drobiazgów, kupowanych latami. By podnieść się z tej tragedii, potrzebujemy pomocy. Sąsiedzi namówili nas, byśmy założyli konto i nagłośnili sprawę – mówi pani Aneta.

Wiele ze sprzętów w stolarni kupiono z dofinansowania z urzędu pracy. Z urzędem trzeba będzie się rozliczyć. A stolarnia była nieubezpieczona.

- Nie byliśmy w stanie spełnić wielu wymogów firm ubezpieczeniowych. Część maszyn udało się uratować, ale stoją mokre i niewiadomo, czy działają. Gdzieś podświadomie marzymy, aby ten pożar okazał się zwykłym koszmarem, ale co noc i co dzień śnią się nowe koszmary, które okazują się jawą. Bardzo ciężko jest prosić o pomoc finansową, ale dociera do nas, jak wiele straciliśmy. Musimy odbudować budynek stolarni, by zacząć pracować od nowa.

Barbara Cieciera założyła profil na stronie zrzutka.pl. Prosi tam o wsparcie finansowe dla młodego małżeństwa. - Ogień zabrał im jedyne źródło utrzymania i nadzieję. Pomóżmy im stanąć na nogi. Każda złotówka ma znaczenie, by mogli wrócić do normalności. Mój syn nigdy nie potrafił odmówić pomocy innym, teraz on sam jej potrzebuje – mówi pani Barbara.

 

Komentarze (14)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.