reklama

Drogowe priorytety

Mazowsze

. 2019-09-06 12:26:22 liczba odsłon: 789
Artykuł
sponsorowany
Czesław Mroczek

Czesław Mroczek

Z posłem Czesławem Mroczkiem rozmawiała Monika Rozalska

reklama

Budowa dróg w rządzie PO – PSL była jednym z głównych zadań, które realizowano na terenie całego kraju. Powstawało wiele kilometrów autostrad i dróg ekspresowych w tym również obwodnica Mińska Mazowieckiego. Mimo iż był to największy od lat program budowy infrastruktury drogowej, inwestycje te realizowano i oddawano do użytku bez specjalnych uroczystości. Również w przypadku obwodnicy Mińska Mazowieckiego po prostu pewnego dnia otwarto ją dla samochodów, tymczasem obecna władza oficjalnie rozpoczyna trwające od miesięcy budowy, a nowych dróg nie ma zbyt wiele.

- Budowa sieci autostrad i dróg ekspresowych stała się symbolem wielkich przemian, które nastąpiły w Polsce po 1989 roku a w szczególności po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Okazało się, że można. W 2007 roku po przejęciu władzy od PiS rozpoczęliśmy realizację wielkiego programu budowy infrastruktury drogowej i zaczęliśmy likwidować historyczne zapóźnienia. W czasie naszych rządów zbudowaliśmy blisko 1600 km autostrad z zaprojektowanej sieci, która liczy około 1900 km. Zbudowaliśmy też ponad 1000 km dróg ekspresowych i rozpisaliśmy przetargi na budowę kolejnych setek kilometrów dróg. Jednym z takich przykładów działania bez zbędnej zwłoki było zrealizowanie 21 km obwodnicy Mińska Mazowieckiego w standardzie autostrady. W 2007 roku, kiedy Platforma Obywatelska przejmowała władzę, tej obwodnicy nie było nawet w planach, które stworzył PiS. My tę drogę nie tylko wpisaliśmy do planów, ale już w 2012 roku oddaliśmy do użytku. Uznaliśmy też, że nie ma powodu by w jakiś szczególny sposób świętować oddawanie dróg do użytku, bo tych inwestycji było tak dużo, że praktycznie co kilka dni musiałyby się odbywać takie uroczystości. Obwodnica Mińska Mazowieckiego została po prostu włączona do systemu dróg. W tym czasie rozmawiałem w ministerstwie infrastruktury o konieczności budowy odcinka z Warszawy do Mińska Mazowieckiego i ówczesny minister infrastruktury oraz minister finansów zdecydowali o realizacji tej inwestycji i zostały na ten cel zabezpieczone środki, a w czerwcu 2015 roku został uruchomiony przetarg. Rząd PiS po przejęciu władzy przez wiele miesięcy poddawał ten projekt ocenie zastanawiając się czy z politycznego punktu widzenia jest to dla nich opłacalne. Przez wiele miesięcy przetargi stały w miejscu zanim wreszcie zdecydowali się je rozstrzygnąć i podpisać umowy. W 2018 roku przed wyborami samorządowymi, przedstawiciele PiS uroczyście wbijali pierwszą łopatę na inwestycji, która od prawie roku była realizowana. To pokazuje sposób działania władzy PiS, która chciałaby świętować, otwierać, wbijać łopaty, tylko mają problem, bo inwestycje, które my rozpoczęliśmy już się kończą, a nowych jakoś nie widać. To jest władza od świętowania, a nie od budowania.

 

Mówimy o rozmachu z jakim rząd Platformy Obywatelskiej realizował inwestycje drogowe. Dziś widzimy, że poza kontynuacją części projektów rząd PiS nie najlepiej radzi sobie z tymi zadaniami.

- Dobry okres związany z budową dróg się skończył. My ogłosiliśmy przetargi na budowę 3500 km dróg ekspresowych i autostrad, PiS na około 500 km. To pokazuje skalę zaangażowania i to, że wraz z przejęciem władzy przez PiS rozmach inwestycyjny się skończył. To jednak nie koniec kłopotów. Dziś mamy do czynienia z porzucaniem inwestycji przez wykonawców. Mamy już 12 odcinków dróg, gdzie wykonawcy zeszli z budowy uznając, że wzrost kosztów realizacji zadania sprawia, że nie są w stanie go wykonać bez rewaloryzowania kontraktu. To oznacza nie tylko opóźnienia, ale też konieczność rozpisywania nowych przetargów i niewątpliwie wyższe koszty realizacji tych inwestycji. Przy tej okazji chcę przypomnieć, że rząd PiS nieuczciwie zarzucał PO, że buduje najdroższe drogi i doprowadza do upadku firmy budowlane. Tymczasem przetargi rozstrzygane przez PiS są na o wiele wyższe kwoty niż te rozstrzygane za naszych czasów, a wykonawcy i tak porzucają kontrakty. To oznacza, że wielu lokalnych wykonawców traci pracę i znajdują się oni w coraz trudniejszej sytuacji. Jest to efekt braku umiejętności prowadzenia tych wielkich zadań.

 

Mówimy o tym jak bardzo różni się podejście PiS do realizacji inwestycji drogowych od tego jak wyglądało to w czasach sprawowania rządów przez koalicję PO-PSL. Jak Pana zdaniem powinien wyglądać plan budowy dróg w kolejnej kadencji w naszym regionie?

- My przez cztery lata zbudowaliśmy 21 km autostrady na wschód od Warszawy, dziś kończą się cztery lata rządów PiS i nie ma ani jednego kilometra nowej drogi na wschód od Warszawy. Trwają jedynie budowa rozpoczętej przez nas inwestycji łączącej obwodnicę Mińska Mazowieckiego z Warszawą. O budowie drogi na wschód od Mińska Mazowieckiego rząd PiS nawet nie wspomina, może dlatego, ze jak niedawno stwierdził premier Mateusz Morawiecki  drogi wschód – zachód są w Polsce niepotrzebne i chcą budować drogi północ – południe. Dla nas w przeciwieństwie do rządu PiS budowa autostrady A2 na wschód aż do granic państwa będzie priorytetem.  .. Naszym zobowiązaniem będzie dokończenie sieci autostrad w Polsce. My potrafimy to zaplanować, konsekwentnie zrealizować i oddać mieszkańcom do użytku. Budowa autostrady na wschód od Warszawy jest niezwykle ważna z punktu widzenia rozwoju ekonomicznego Polski środkowo-wschodniej. Już dziś widzimy jakie korzyści przynosi obwodnica Mińska Mazowieckiego i jak rozwijają się gminy, przez które przebiega, a to jest dopiero początek inwestycji. W Kałuszynie powstało pierwsze duże centrum logistyczne. Bazy logistyczne są wielkim impulsem rozwojowym dla gmin i powiatów. Dokończenie budowy autostrady do granicy wschodniej to wielki impuls rozwojowy dla naszego powiatu i całego regionu.

 

Dokończenie budowy autostrady na wschód od Mińska Mazowieckiego to przede wszystkim dobra wiadomość dla mieszkańców miasta i gminy Kałuszyn. Wprawdzie już teraz dzięki centrum logistycznemu mają korzyści z obwodnicy Mińska Mazowieckiego, ale brak obwodnicy Kałuszyna to coraz większy paraliż dla lokalnej komunikacji.

- Jeżeli chodzi o Kałuszyn to mamy do czynienia z zaniechaniem i niedbalstwem obecnej władzy. Przetarg na budowę odcinka pomiędzy Warszawą a Mińskiem Mazowieckim został rozstrzygnięty dużo poniżej zakładanych kosztów. Sygnalizowałem wtedy, że można rozszerzyć to zadanie o kilka kilometrów związanych z obwodnicą Kałuszyna. W grę wchodził zaledwie pięciokilometrowy odcinek od węzła Ryczołek do węzła Groszki. Z pewnością wystarczyłoby na to pieniędzy, które zostały zabezpieczone na budowę odcinka pomiędzy Warszawą a Mińskiem Mazowieckim, a dzięki temu zostałby wyprowadzony ruch tranzytowy z Kałuszyna i stałby się on jednym z najlepiej skomunikowanych miast z dostępem do dwóch węzłów autostradowych. Obecna władza tego nie podjęła, a na moje sugestie odpowiedziano, że obwodnica Kałuszyna będzie realizowana wraz z całym odcinkiem do Siedlec. Dziś widać na jakim etapie jest ta budowa. Minęły cztery lata i Kałuszyn pozostaje bez obwodnicy za to z coraz większym problemem, bo w mieście kumuluje się ruch pojazdów zjeżdżających z autostrady. Dlatego dla nas budowa autostrady na wschód od Mińska Mazowieckiego będzie priorytetem. Do czasu, kiedy ta inwestycja nie zostanie zrealizowana będę też wspierał burmistrza Kałuszyna, by poprawić organizację ruchu na drodze krajowej, by te utrudnienia były jak najmniejsze.

 

Mówiliśmy o budowaniu dróg wschód – zachód, a równie ważna jak autostrada jest dla mieszkańców droga kolejowa, która oprócz niewątpliwych korzyści jakie ze sobą niesie, stała się też mocno uciążliwa, ponieważ brakuje bezkolizyjnych przejazdów.

- Kolej jest wielką korzyścią dla naszego regionu. Jeśli chodzi o przewozy ma ona największe potoki pasażerskie na Mazowszu i jedne z największych w kraju. Dworzec kolejowy w Mińsku Mazowieckim należy do kategorii A, czyli największych dworców kolejowych w Polsce. W związku z tym obecność kolei dla mieszkańców dojeżdżających do pracy, do szkół jest niezwykle ważna, ale ma też drugą stronę związaną z uciążliwościami, bowiem ze względu na liczbę pasażerów pociągi jeżdżą z coraz większą częstotliwością, szlabany na przejazdach kolejowych są coraz częściej zamknięte, a na drogach tworzą się coraz większe korki. Wielokrotnie się zdarza, że przed szlabanem czeka się na przejazd nawet kilku pociągów i ci, którzy poruszają się samochodem w obrębie własnej miejscowości tracą wiele czasu, żeby pokonać krótkie odcinki. Dochodzi również kwestia bezpieczeństwa, bo wiadomo, że te kolizyjne skrzyżowania stanowią olbrzymie zagrożenie. W tej kwestii postęp jest jedynie w Sulejówku, z czego bardzo się cieszę, natomiast dla pozostałych miejscowości jest to ciągle ogromny problem. Widać to szczególnie w większych miejscowościach jak Mińsk Mazowiecki czy Mrozy.

 

Budowa bezkolizyjnych przejazdów to dla samorządów zbyt duże wyzwanie. Jaki jest pomysł, by problem ten rozwiązać bardziej systemowo?

- W tym zakresie już dawno powinny być podjęte działania, żeby tych bezkolizyjnych przejazdów było jak najwięcej. Jako poseł już kilka lat temu z burmistrzem Mińska Mazowieckiego Marcinem Jakubowskim i burmistrzem Mrozów Dariuszem Jaszczukiem rozmawialiśmy z prezesem PLK o potrzebie uruchomienia programu budowy bezkolizyjnych przejazdów. Taki program w niewielkiej skali został uruchomiony, ale niestety propozycje,  które skierowano do samorządów Mińska Mazowieckiego i Mrozów były nie do przyjęcia, bo zakładały niewielki udział finansowy PKP, a większość kosztów przerzucona była na samorządy. Dzisiaj chcę wyraźnie zadeklarować, że dla Platformy Obywatelskiej kwestia bezkolizyjnych przejazdów przez tory kolejowe pilnej realizacji. W tym zakresie zostanie uruchomiony specjalny program, w którym będą zagwarantowane wystarczające środki na budowę bezkolizyjnych przejazdów w miejscowościach, w których występują tak duże uciążliwości i zagrożenia bezpieczeństwa.

 

Czytaj także

reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.