reklama

Anioł przy naszym stole

Siedlce, Kornica, Łosice, Wyczółki, Bolesty, Stok Lacki, Krzesk, Czuryły, Szańków, Kobyłka

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2019-06-02 23:00:28 liczba odsłon: 7210

Maria Lauferska i Stella Zylbersztajn, fot. Ana

- Nie jestem stara, ja tylko mam dużo lat - przyznała na spotkaniu z uczniami siedleckiej "Królówki" Stella Zylbersztajn. Pani Stella w listopadzie skończy 94 lata.

reklama

Stella Zylbersztajn jest Polką pochodzenia żydowskiego. Jako Wanda Wierzejska / Wysocka ukrywała się w czasie wojny u ponad 20 rodzin w: Łosicach, Kornicy, Wyczółkach, Bolestach, Szańkowie, Krzesku, Czuryłach, Stoku Lackim, Kobyłce...

Pani Stella wspomnienia wojenne spisała w książce "A gdyby to było Wasze dziecko?" (Wydanie drugie tej książki zatytułowała: "Stella. Mój miłosierny Bóg czuwa nade mną!”.) Zadbała też o to, by medale i tytuły Sprawiedliwych otrzymało jak najwięcej z w sumie 65 osób, którym zawdzięcza życie. Yad Vashem uhonorowało ponad 26 z nich. Dwie odmówiły przyjęcia tego tytułu*.

Urodzona w Łodzi Stella (łac. "gwiazda) Zylbersztajn na co dzień mieszka w Izraelu. Do Polski, w tym na ukochane Podlasie, przyjechała nieprzypadkowo. 27 maja w Teatrze Królewskim – Starej Oranżerii w Łazienkach Królewskich w Warszawie 23 osoby zostały odznaczone medalami Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Sprawiedliwymi zostali tego dnia m.in.: Anna i Kazimierz Gałeccy oraz Józef Izdebski, którzy uratowali panią Stellę i jej matkę Gitlę. Medale - w imieniu odznaczonych - odebrały ich dzieci.

27 maja jest dla Stelli Zylbersztajn datą szczególną. Tego bowiem dnia, 75 lat temu, jako Wanda Teresa, przyjęła sakrament chrztu świętego. Od tamtej pory co roku świętuje rocznicę tego wydarzenia. Dla niej data przyjęcia chrztu jest niczym powtórna data urodzin...

- Zazwyczaj 7aja wypada w okolicy Zielonych Świątek. Co roku w rocznicę chrztu zakładam białą sukienkę. Chodzę w niej przez tydzień - przyznała pani Stella.

Do "Królówki" Stella Zylbersztajn przyjechała 29 maja - na zaproszenie nauczycielki geografii Doroty Gawryluk - z Marią Lauferską, która odebrała medal w imieniu Józefa Izdebskiego (brata babci pani Marii), u którego w domu Stella przebywała, gdy była chora na tyfus.

Józef Izdebski nie jest jedyną osobą z rodziny pani Marii, która została Sprawiedliwym. Medale te mają również - na wniosek pani Stelli - dziadkowie pani Marii (rodzice jej mamy) oraz jej mama. 

Dziadkowie pani Marii oprócz Stelli przechowywali również cztery inne osoby (dwa rodzeństwa) pochodzenia żydowskiego, które po wojnie wyjechały do Kanady.
Ludzie ci ukrywali się w specjalnie dla nich wykopanym koło obory dole. Dół ten był takiej wielkości, że mogli w nim jedynie usiąść i położyć się. Mieli tam spędzić kilka dni, byli przez 2 lata. Gdy było spokojnie, wychodzili z dołu do obory i chodzili po niej.

Stella Zylbersztajn posturą przypomina Matkę Teresę z Kalkuty. Podobnie jak ona jest zakonnicą. W 1948 r. wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych w Poznaniu. Po 24 latach opuściła ten zakon, ale została zakonnicą świecką. Matka Teresa również opuściła klasztor, zanim założyła zgromadzenie Misjonarek Miłości.

Stella Zylbersztajn nie założyła co prawda żadnego zgromadzenia, ale... Bardzo chciała wyjechać do Indii i pracować w leprosorium, zorganizowanym prze ks. dra Wiśniewskiego. Odmówiono jej, więc zorganizowała znajomych i przyjaciół, którzy przynosili to, co mogłoby się przydać potrzebującym i wysyłała paczki do Indii. Zamiast do Indii pozwolono jej wyjechać w 1968 r. do Izraela i utworzyć Karmel Hebrajski... Po kilku latach odeszła z tego zgromadzenia.

Pani Stella mieszka w Hajfie. Opiekuje się: narkomanami, bezdomnymi i chorymi. Działa również w organizacji „Kobiety w czerni”, jednoczącej kobiety izraelskie i palestyńskie. Prowadzi też dom otwarty, w którym każdy może nieodpłatnie przenocować.

- Zapraszam do Hajfy - powiedziała, żegnając się z młodzieżą z "Królówki" i machając dłonią na pożegnanie. - Musicie się spieszyć, bo chciałabym jeszcze zobaczyć znajome twarze... Przepisałam dom pobożnej rodzinie, która się zobowiązała, że dolne piętro będzie dla Polaków, którzy mogą do mnie przyjeżdżać, spać i dostać śniadanie bez żadnych zobowiązań. Mogą zwiedzać, ile chcą, wracać, kiedy chcą. Dom jest otwarty. Zresztą nie tylko u mnie jest taki dom. W Jerozolimie jest Muzułmanin, który ma dom otwarty na Górze Oliwnej. Ogłasza się w internecie. Każdy może tam przyjść, spać i zjeść to, co znajdzie w lodówce. Zostawi parę groszy, to dobrze. Nie zostawi, to jest jego sprawa - powiedziała Pani Stella. 

Podobny, otwarty dom, prowadziła mama Pani Stelli, Haja-Gitla.

"Moja matka (...) mając dziesięć lat uciekła z domu do swojego wujka w Mordach i tam pomagała mu w sklepie. Zbyt trudno jej było zrozumieć panujące w rodzinie zasady i to, że wielki Bóg potrzebuje tylu małych przykazań. (...) Gdy skończyła 18 lat, przeniosła się do Warszawy, do pracującej w fabryce ciotki, która mieszkała w wilgotnej i ciemnej piwnicy. Pierwszego dnia Gitla białym papierem wytapetowała ściany i ciotka po powrocie z pracy nie poznała swego "pałacu". 

Już wtedy [Gitla - przyp. Ana] miała uformowany swój savoir-vivre: "Jeśli chcesz, żeby ci dobrze było żyć z ludźmi, żyj tak, żeby ludziom dobrze było żyć z tobą" (od niej nauczyłam się potem zapominać o sobie, by pomagać innym).

Gitla wkrótce zaczęła pracować i wynajęła samodzielne mieszkanie. Drzwi w nim były stale dla wszystkich otwarte. Wieczorami spotykali się u niej przyjaciele i razem zjadali pół chleba, na który przez dzień zarobiła. Nazajutrz znów zarobiła na następny bochenek, by móc się z nimi podzielić" - napisała o swojej mamie w książce Pani Stella.

* Do 1 stycznia 2019 r. zostało odznaczonych 27362 bohaterów z całego świata, w tym 6992 Polaków. 

_________

Materiał filmowy opublikuję wkrótce. (Ana)

Komentarze (6)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.