reklama

Pomóżmy Agacie w walce z rakiem!

Siedlce

Milena Celińska 2019-05-30 09:57:39 liczba odsłon: 7677
Agata Kaniewska fot. Aga Król

Agata Kaniewska fot. Aga Król

Agata Kaniewska walczy o życie. Koszt leku, który przynosi poprawę zdrowia, to wydatek ponad 25 tys. zł miesięcznie. Nie jest refundowany. Agata może tylko liczyć na wsparcie i pomoc innych. Nie poddaje się.

reklama

– Życie jest zbyt krótkie, by się nad sobą użalać. Muszę wygrać tę walkę, bo mam dwóch cudownych synów – mówi Agata.

Ma dopiero 39 lat, ale życie dało jej już w kość. Wypadek samochodowy, z którego ledwo uszła z życiem, ale ze złamanym kręgosłupem, i zaraz potem kolejne złe wiadomości... Miała zaledwie 26 lat, gdy usłyszała diagnozę: rak.

– Starszy syn, Filip, miał 5 lat. Staraliśmy się z mężem o drugie dziecko. W 13. tygodniu ciąży okazało się, że mam zaśniad groniasty. To niezłośliwy nowotwór, który często uniemożliwia prawidłowy wzrost płodu. Ciążę straciłam i od tamtej pory byłam już pod opieką Centrum Onkologii w Warszawie. Rok później urodziłam Bartka. To był cud. Gdy o ciąży powiedziałam pani doktor z Centrum Onkologii, wyściskała mnie z radością, że się udało – opowiada Agata.

Cały czas brała leki, a choroba miała spokojny przebieg. Niestety, dwa lata temu pojawił się guz wielkości 5 cm.

– Ten rodzaj raka najczęściej atakuje kobiety w wieku 50-60 lat. Mnie dopadł wcześniej. Załamałam się. Ale potem pomyślałam, że nie mogę się poddać. Mam synów, dla których muszę żyć.

Filip za rok zdaje maturę.

– Jak mogłoby mnie nie być z nim w tak ważnym momencie? Bartek tańczy w Caro Dance. Uwielbiam patrzeć na niego na scenie. Oni dają mi siłę, by walczyć, by nie zamykać się w domu.

Motorem do życia, a właściwie terapeutą, jest też dla niej...pies Kazik.

– Wiem, że muszę z nim iść na spacer. Przejść się, nacieszyć wszystkim, co jest dokoła. ]

Choroba jest podstępna i nie dała za wygraną. Są przerzuty do kręgosłupa, pęcherza i macicy.

– Jeżdżę na naświetlania i chemioterapię. Przerzuty się zmniejszają, ale guzy na kręgosłupie są oporne. Zaproponowano mi leczenie Kadcylą. Ten lek kosztuje ponad 20 tys. zł. Do niego trzeba brać kolejny lek, Avastin, którego koszt to ponad 5 tys. zł. I tak co miesiąc...

Najważniejsze, że leki pomagają! Guzy zaczęły się zmniejszać. Niestety, leki nie są refundowane.

– Na pierwszą dawkę część pieniędzy otrzymałam z fundacji. Mieliśmy też oszczędności. Na kolejną już nie miałam pieniędzy. Byłam w NFZ, prosiłam o wsparcie. Ale tam jesteś tylko cyferką albo procentem. Doświadczyłam tego. Mojej cyferki nie uwzględniono. Gdzieś tam zginął człowiek...

Gdy zabrakło pieniędzy na leczenie Agaty, koleżanka postanowiła poprosić o pomoc rodziców, których dzieci tańczą w Caro Dance. W ciągu kilku dni zebrano ponad 20 tys. zł dla Agaty. Rodzice zorganizowali też kiermasz, dzieci piekły ciastka. Dzięki tej akcji zebrano kolejne 2 tys. zł.

– Byłam w szoku. Jestem im wszystkim tak wdzięczna! Do tej pory jakoś sobie radziłam, nie chciałam mówić o chorobie. Znalazłam się jednak pod ścianą, byłam zmuszona prosić o wsparcie finansowe. Moi rodzice także zaczęli prosić o pomoc dla mnie. Tata biegał do posłów, senatorów, prosił do pieniądze na moje leczenie. Bez skutku.

Wieść o chorobie Agaty dotarła do jej znajomych sprzed lat. Na facebooku odezwały się koleżanki z „Królówki”, zaczęły działać. Namówiły Agatę, by założyła profil na stronie internetowej pomagam.pl

– Dzięki dziewczynom zrozumiałam, że nie mogę się wstydzić proszenia o pomoc. Ich wsparcie dało mi siłę. Gdy zaczęła się zbiórka na pomagam. pl, nie mogłam uwierzyć w to, co się działo. W ciągu jednego dnia wpłynęło prawie 10 tys. zł! Za każdą złotówkę każdemu dziękuję!

Na stronie pomagam.pl udało się uzbierać 20 tys. zł. W pewnym momencie zbiórka stanęła.

– Wykupiłam Kadcylę, ale zabrakło mi na Avastin. Nie wiem, co będzie dalej, bo za chwilę muszę przyjąć kolejną dawkę. Czyli znów potrzebuję 25 tys. zł. I tak co miesiąc. Nie prosiłabym o te pieniądze, gdybym nie miała szans na wyzdrowienie. Leczenie Kadcylą jest skuteczne, ale terapia musi trwać kilka miesięcy, a lek trzeba podawać regularnie co 3 tygodnie, aż guzy się zmniejszą i będą operacyjne. Kiedy je wytną, będę zdrowa – mówi Agata.

Wierzy w ludzi i w ich empatię. Przez całe życie sama pomagała innym, ile mogła.

– Tak zostałam wychowana. Teraz sama muszę prosić o pomoc.

Agata nie wygra walki z rakiem bez pomocy finansowej. Pieniądze można wpłacać poprzez stronę internetową pomagam.pl - Leczenie Agata Kaniewska. Każda złotówka się liczy. I pamiętajmy: dobro wraca.

Komentarze (5)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama

Najnowszy numer 29/2019 w sprzedaży od 2019-07-17.

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.