reklama

Jak nie one, to kto?

Siedlce

Justyna Janusz 2018-07-26 08:06:23 liczba odsłon: 5169
Renata Więckowska fot. A. Król

Renata Więckowska fot. A. Król

Ratują bezdomne psy, zabierają je z ulic, leczą. W słuchawce często słyszą, że muszą przyjechać. A one nie muszą. To tylko wolontariat.

reklama

– Z bólem serca, ale musiałyśmy przestać przyjmowania bezdomnych psów pod opiekę – mówi Renata Więckowska z siedleckich Zwierzolubów.

Ta nieformalna organizacja od ponad roku pomaga ratować bezdomne zwierzęta w Siedlcach i okolicach. Niestety, skala problemu jest ogromna, a ludzie zaczęli od wolontariuszek wymagać coraz większych poświęceń. Uznali, że to ich obowiązek.

W zeszłym roku Joanna Bobryk i Renata Więckowska postanowiły założyć wolontariat na rzecz zwierząt. Poświęcały swój prywatny czas, energię, a wielokrotnie również pieniądze, by ratować bezdomne psy. Zabierały je z ulic, uczestniczyły w interwencjach. Ich numer był ogólnodostępny, więc telefonów miały mnóstwo.

– Niemal o każdej porze dnia i nocy ktoś dzwoni i mówi, żeby przyjechać i zabrać psa, który gdzieś się błąka – opowiada Renata Więckowska. – Przez długi czas tak jeździłyśmy.

 

BEZ ŁAŃCUCHA

Psy zabrane z ulic trafiały najpierw do weterynarza na badania i szczepienia. Dziewczyny niejednokrotnie płaciły za leczenie poważnych chorób. Potem szukały psom dobrych domów.

– Łańcuch nigdy nie wchodził w grę – zaznacza Renata.

Podpisywały z przyszłymi właścicielami umowy. Psy, które nie znalazły właścicieli, od razu trafiały do hoteli dla zwierząt. Joanna i Renata nie mogły przecież przyjąć wszystkich do swoich mieszkań. Olbrzymią pomocą były tzw. domy tymczasowe. Tworzą je ludzie dobrej woli. Wystarczy przyjąć do siebie na jakiś czas zwierzaka. Z tym że jest to działalność bezpłatna. Trzeba dać psu miejsce i opiekę, a w tym czasie

Zwierzoluby dawały mnóstwo ogłoszeń o psie do adopcji. W czasie swojej działalności znalazły dom dla ponad setki zwierzaków. Niestety w wakacje adopcji jest mało. Dlatego opublikowały na Facebooku dramatyczny wpis, że przestają przyjmować nowe zwierzęta.

– Nie jesteśmy w stanie wziąć ich więcej, bo po prostu nie mamy gdzie ich umieścić – mówi Renata Więckowska. – W tej chwili mamy 17 psów w hotelach, za które miesięcznie musimy płacić około 4 tysięcy złotych. To dla nas bardzo duża kwota.

Działalność Zwierzolubów finansowana jest z wpłat osób popierających ich działalność i z tzw. bazarków (aukcji organizowanych na profilu organizacji – każdy może się przyłączyć). Nie dostają żadnych dotacji zewnętrznych. – I zwyczajnie nam na wszystko nie wystarcza. W tej chwili mamy około 4 tysięcy długu w różnych klinikach, które leczyły nasze zwierzęta.

KONIEC DOBREGO

Tymczasem Zwierzoluby rozwiązują problemy kilku gmin w naszym regionie. Zabierają psy, pomagają w organizacji gminnych schronisk, umieszczają ogłoszenia o adopcji, wyprowadzają zwierzęta na spacery.

– Ale są gminy, jak np. Mordy, które obiecują, że dadzą pieniądze na sterylizację i leczenie zwierząt, zabieranych z ich terenu, a potem mówią, że. .. nie mają za co tego sfinansować – opowiada Renata.

Ludzie już się tak przyzwyczaili do działalności Zwierzolubów, że dzwonią do dziewczyn w dzień i w nocy.

– I żądają, żebyśmy zabrali psa, który gdzieś się błąka. Do niektórych nie dociera, że to tylko wolontariat, nam nikt za to nie płaci. Musimy normalnie pracować, a opieka nad psami to nie jest zajęcie, z którego utrzymujemy rodziny. Wręcz przeciwnie, niejednokrotnie dokładamy z własnych kieszeni. Ale zdarzają się telefony z oburzonymi pytaniami: „To za co wam płacą?!”.

Największą bolączką jest brak bezpłatnych domów tymczasowych.

– Czasem wystarczy nawet podwórko – mówi Renata. – Czekamy na tych, którzy zechcą nam pomóc.

W tej chwili dziewczyny ze Zwierzolubów nie będą już zabierały psów.

– Możemy tylko zamieszczać ogłoszenia na naszej stronie.

 

Jeśli chcecie pomóc w działalności siedleckich Zwierzolubów, możecie się z nimi skontaktować przez profil na Facebooku (Zwierzoluby z Siedlec). Tam znajdują się informacje o cotygodniowych spacerach z psami ze schronisk w Wiśniewie i w Zbuczynie. W tym też możecie pomóc. Tam zamieszczone są również informacje o bazarku (po lewej stronie w menu), z którego dochód przeznaczany jest na leczenie i utrzymanie psów.

 

Komentarze (4)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.