reklama

Zapomniana fotografka

Węgrów

0000-00-00 00:00:00 liczba odsłon: 1776

"Oczekiwa wiosna jakoś nie nadchodzi, choć impresje o wystawie i co najważniejsze wyjątkowa wystawa prac Pani Janiny Mokrzyckiej bardzo przybliża nam ciepłą, słoneczną i piękną wiosnę w aktach, kwiatach i kobiecych portretach" - napisał Pan Michał Kurc.

reklama

"Autoportrety, akty i portrety wykonane przez Janinę Mokrzycką ukazują jej twórczość w trzech odsłonach. 

Akty autorstwa Pani Mokrzyckiej pokazują, że ich autorka doskonale znała wszelkie ograniczenia i możliwości związane z przedstawieniami ciała. „Unikam sztucznego światła i wystudiowanych póz, wyjątkowo uważam na dekoracje i dodatki. Czasem nawet obrączka na palcu może zniszczyć całą fotografię” - mówiła. 

Modelki wybierała starannie, głównie spośród studentek warszawskiej ASP, a w jej pracach nie było nic przypadkowego. Fotografowane kobiety w większości umieszczała w kontekście uzasadniającym ich nagość – w pracowni malarskiej, rzeźbiarskiej, w sypialni... 

Mokrzycka układała ciała w zaplanowane w najdrobniejszych szczegółach kompozycje. Konstruowane przez nią kadry zawsze eliminowały twarz, która pozostawała ukryta, odwrócona, schowana w cieniu. Jej prace nawiązywały do klasycznych wzorców, sławiących piękno linii i proporcji oraz doskonałość kobiecego ciała, wpisując się tym samym w wielowiekową tradycję ikonograficzną kobiecego aktu i męskiego sposobu patrzenia na kobiece ciało. Wydaje się więc, że Mokrzycka przełamała otaczające ją konwencje nie w samym spojrzeniu na akt, lecz w podjęciu tematu zarezerwowanego wcześniej dla mężczyzn. 


Fotografka zestawiała zdjęcia aktów z przedstawieniami kwiatów, układając je parami w albumie, który nigdy nie został opublikowany. Konkretną kobietę porównywała ze specjalnie wybranym kwiatem, według własnego odczucia dobierając je pod względem charakteru, nastroju i formy. Stawiała znak równości między pięknem fotografowanych ciał i kwiatów. Gładkość skóry przeistaczała się w gładkość płatków, „doskonała harmonia linii” biegła wzdłuż załamań ciała i krzywizn łodygi, łagodząc wymowę nagiego ciała przez wskazanie analogii z naturalnym pięknem kwiatu.

Więcej na stronie Michała Kurca.

***

Janina Schabenbeck-Mokrzycka (1911-2006) była córką słynnego fotografa Henryka Schabenbecka i Heleny z Panczakiewiczów. Podstaw fotografii uczyła się, obserwując zarówno eksperymenty ojca, jak i codzienną pracę matki, kierującej zakopiańskim atelier fotograficznym. W latach 1932-1935 studiowała w wiedeńskim Instytucie Grafiki u profesora Rudolfa Koppitza. Poznała tam między innymi Edwarda Hartwiga

Po powrocie do Polski zamieszkała w Katowicach, gdzie wraz z pierwszym mężem, grafikiem Józefem Mroszczakiem, prowadziła studio fotograficzno-reklamowe. Wojnę spędziła w Nowym Targu, kierując filią zakopiańskiego warsztatu fotograficznego „Stefa”. Pod koniec lat czterdziestych, razem z drugim mężem, Lechem Mokrzyckim, zamieszkała w Warszawie na ulicy Kruczej. Mokrzycki zaangażował się w wydawanie czasopisma „Projekt”, a artystka prowadziła fotograficzne atelier, została też czynną członkinią ZPAF. W latach 1956-1958 kierowała Zarządem Głównym ZPAF. Pozostaje jedyną kobietą w historii organizacji, stojącą na jej czele. 

W 1957 roku, w galerii Kordegarda miała miejsce jedyna w Polsce indywidualna wystawa Mokrzyckiej. Artystka prezentowała między innymi akty i kwiaty, które obecnie, pięćdziesiąt lat później, możemy oglądać na wystawie w IS PAN. Mokrzycka fotografowała głównie aparatem firmy Leica, uważając go za najlepiej „dostosowany do jej usposobienia”, wybierała akt i portret ponad inne tematy. Za swoje zdjęcia zdobywała międzynarodowe nagrody (m. in. w Kolonii) i uznanie w kraju. W 1958 roku, będąc u szczytu kariery, fotografka zdecydowała się na wyjazd z Polski i zamieszkanie w Kanadzie, w Toronto. 

Przez wiele lat prowadziła tam dobrze prosperujące atelier, kierowała też kursami fotograficznymi dla Polonii. W Toronto miała dwie wystawy indywidualne – Women of Toronto (1961) oraz The face of the dancer (1964). Pod koniec życia skupiła się przede wszystkim na malarstwie akwarelowym. Zmarła w Toronto w 2006 roku. Pokazywane na wystawie w Węgrowie prace stanowią część archiwum rodzinnego, przekazanego Instytutowi Sztuki PAN przez Lecha Mokrzyckiego. (opr. Ana za tekstem Karoliny Puchały-Rojek ze strony ZPAF-u). Fotografie Janiny Mokrzyckiej można oglądać w węgrowskiej Miejskiej Bibliotece Publicznej do 10 kwietnia.

 

 

 

 




Komentarze (0)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.