reklama

Luter - fakty, dokumenty, realia

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-01-13 22:33:15 liczba odsłon: 3258

fragment okładki rzymskokatolicko-luterańskiego dokument na 500-lecie Reformacji, zatytułowanego "Od konfliktu do komunii"

Nie miał prawdziwego powołania, ale miał dzieci z przedmałżeńskiego związku i impulsywny charakter. Pił i bił, bo sam był w dzieciństwie bity przez ojca. Był antybohaterem, który najpierw doznał olśnienia, siedząc na latrynie, a potem zanegował właściwie całą wiarę katolicką. Taki obraz Marcina Lutra możemy zobaczyć w filmie Grzegorza Brauna "Luter i rewolucja protestancka".

reklama

Ten kontrowersyjny film, promowany pod hasłem: Jak wielką katastrofę spowodować może jeden człowiek? 100 minut prawdy na 500-lecie zakłamania. Fakty, dokumenty, realia" 11 stycznia można było obejrzeć w I Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Świętej Rodziny w Siedlcach.

Na plakacie i ulotkach, reklamujących ten film oraz na okładce opakowania na płytę DVD wykorzystano karykaturę z ok. 1535 r. Erhart Schön przedstawił na niej głowę Lutra jako dudy, w którą dmie diabeł.

Nie ukrywam, że film Grzegorza Brauna nie znalazł uznania w moich oczach mimo ciekawych pomysłów animacyjnych i bogatego materiału ilustracyjnego.

"Świat protestancki jest światem ogromnie godnym najgłębszego i miłosiernego pożałowania. Dlaczego? Dlatego, że zakryto przed społecznością protestancką po pierwsze prawdziwe przyczyny reformacji, a po drugie zakryto także prawdziwe oblicze Marcina Lutra" - słyszymy na samym początku filmu.

Na zakończenie tego dokumentu dowiadujemy się, że: "Jeśli kościół - zamiast przeciwstawiać się protestantyzmowi - obejmuje go w ekumenicznym uścisku, to obejmuje trupa w stanie głębokiego rozkładu". 

Zamiast cytować to, co jest w tym filmie "pomiędzy", wolę przypomnieć słowa papieża Franciszka, wypowiedziane przez Ojca Świętego na konferencji prasowej, zorganizowanej na pokładzie samolotu, powracającego z Armenii do Rzymu 28 czerwca 2016. Zapis tej konferencji znajdziecie TUTAJ.

Tilmann Kleinjung - ADR:
(...) Dziękuję za możliwość zadania tego pytania. "Zu viel Bier, zu viel Wein". Heiliger Vater, chciałem zadać Tobie pytanie: dzisiaj Wasza Świątobliwość mówił o wspólnych darach Kościołów, o tych, które posiadają razem. Ponieważ będziesz za cztery miesiące w Lund z okazji upamiętnienia 500. rocznicy Reformacji, myślę, że może jest to także właściwy moment, aby nie wspominać jedynie ran po obu stronach, ale rozpoznać również dary Reformacji a może także - i jest to pytanie heretyckie - aby anulować lub wycofać ekskomunikę Lutra lub podjąć jakąś jego rehabilitację. Dziękuję.

Papież Franciszek:

Wierzę, że intencje Marcina Lutra nie były błędne: był reformatorem. Być może pewne metody nie były właściwe, ale w tym czasie, jeśli przeczytamy na przykład historię [Ludwiga von] Pastora - niemieckiego luteranina, który następnie się nawrócił, widząc rzeczywistość tego czasu, i stał się katolikiem - widzimy, że Kościół nie był przykładem do naśladowania: istniała korupcja w Kościele, była światowość, przywiązanie do pieniędzy i władzy. I dlatego Luter zaprotestował. Ponadto był inteligentny i zrobił krok naprzód uzasadniając, dlaczego to zrobił. A dzisiaj luteranie i katolicy, wraz ze wszystkimi protestantami, zgadzamy się co do nauki o usprawiedliwieniu: w tej kwestii tak ważnej nie błądził.

 

Sporządził on "lekarstwo" dla Kościoła, następnie ten lek się skonsolidował w pewnym stanie rzeczy, w dyscyplinie, w sposobie wiary, w sposobie działania, sprawowaniu liturgii. Ale nie był sam: był Zwingli, Kalwin. A za nimi, kto tam był? Książęta, "cuius regio, eius religio" [czyje panowanie (władza), tego religia]. Musimy umiejscowić siebie w historii tego okresu. Jest to historia niełatwa do zrozumienia. A później rzeczy potoczyły się swoją logiką. Dzisiaj dialog jest bardzo dobry, a ów dokument o usprawiedliwieniu, sądzę że jest jednym z najbogatszych dokumentów ekumenicznych, najbogatszych i najgłębszych. Czy pan się zgadza? Istnieją podziały, ale zależą też one od Kościołów. W Buenos Aires istniały dwa kościoły luterańskie: jeden myślał w pewien sposób, a drugi w inny. Również w samym Kościele luterańskim nie ma jedności. Szanują siebie nawzajem, miłują ... Różnorodność jest tym, co być może wyrządziło wiele zła nam wszystkim, a dziś staramy się podjąć drogę, aby spotkać się po 500 latach. Uważam, że powinniśmy się wspólnie modlić, modlić się. Dlatego modlitwa jest ważna. Po drugie: trzeba pracować na rzecz ubogich, prześladowanych, na rzecz wielu ludzi, którzy cierpią, dla uchodźców ...

 

Pracować razem i modlić się razem. Niech także teologowie razem studiują, poszukując ... Ale jest to długa droga, niezwykle długa. Kiedyś powiedziałem żartując: "Wiem, kiedy nadejdzie dzień pełnej jedności" - "Kiedy?" - "Nazajutrz po przyjściu Syna Człowieczego". Ponieważ nikt nie wie ... Duch Święty sprawi tę łaskę. Ale w międzyczasie musimy się modlić, kochać siebie nawzajem i współpracować, zwłaszcza na rzecz ubogich, ludzi cierpiących, dla pokoju i wiele innych rzeczy, przeciw wyzyskiwaniu ludzi ... tak wiele rzeczy, dla których pracuje się wspólnie.

Cztery miesiące po tej konferencji prasowej w katedrze luterańskiej w Lund rozpoczęły się dwudniowe katolicko-luterańskie obchody 500-lecia reformacji i 50-lecia dialogu teologicznego między obu Kościołami. Hasłem spotkania były słowa: "Razem w nadziei".

31 października - równo 500 lat po tym, jak Marcin Luter ogłosił 95 swoich tez - nabożeństwo w luterańskiej katedrze w Lund poprowadzili wspólnie papież Franciszek oraz bp Munib Younan, prezydent Światowej Federacji Luterańskiej.

Tego samego dnia papież wziął udział w spotkaniu ekumenicznym na stadionie w Malmö. 1 listopada Ojciec Święty odprawił w Malmö mszę św. dla katolików Szwecji i Skandynawii.

Migawki z tych uroczystości zostały pokazane w filmie Grzegorza Brauna, podobnie jak zdjęcie papieża Franciszka przy podobiźnie Marcina Lutra.

Można pomyśleć: obiektywny film. Pytanie tylko, z jakimi intencjami nakręcony. Pytania, zadane przez realizatorów filmu uczestnikom wspomnianego spotkania ekumenicznego ("Czy katolicy zostaną protestantami?", "Czy protestanci zostaną katolikami?"), nazwanego zresztą w tym filmie wprost "tak zwanym spotkaniem ekumenicznym", mają się bowiem jak pięść do oka do odpowiedzi o spotkaniu w połowie drogi oraz o tym, że różnice między tymi dwoma religiami są naprawdę niewielkie.

Ja wyszłam po tym filmie z refleksją: autorzy piętnują Marcina Lutra za stworzenie religii, nieuznającej papieża, pokazując jednocześnie, że to, co obecny Ojciec Święty mówi i robi mają w głębokim poważaniu (a może tylko niezrozumieniu?).

Jak wspomniałam na początku tego tekstu, filmu Grzegorza Brauna nie polecam, ale też nie pogniewam się na tych z Państwa, którzy go obejrzą. Zachęcam natomiast do obejrzenia - dla równowagi - filmu fabularnego "Luter". (Ana)

 

Komentarze (19)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.