reklama

Rusofobia sterowana

Mazowsze

Krzysztof Mazur 2014-07-16 12:29:21 liczba odsłon: 3364
Doktor Jan Engelgard. Fot. K. Mazur

Doktor Jan Engelgard. Fot. K. Mazur

Panie Redaktorze, ponoć niechęć Polaków do Rosji jest tak stara, jak nasza wspólna historia...

– Bynajmniej! Wrogość do caratu jako systemu politycznego (nie narodu rosyjskiego!) pojawiła się po powstaniu listopadowym. Natomiast - tak to ujmę - totalna rusofobia narodziła się pod wpływem traumy po klęsce insurekcji styczniowej. Represje wobec naszego narodu stały się pożywką dla przekonania, że samodzierżawie jest prostą konsekwencją azjatyckości Rosjan, znajdującej wyraz w ich obojętności na wartości duchowe, w „duszy niewolniczej” oraz jakoby przyrodzonym okrucieństwie.

reklama

O ile jednak można zrozumieć rusofobię Polaków żyjących pod berłem carów, to współcześnie jej intensyfikacja jest irracjonalna. Zanikło bezpośrednie zagrożenie ze strony tego państwa, a mimo to podsycana jest sztucznie wrogość do Rosji.

Za mało krzywd doznaliśmy od Rosjan, by uznać rusofobię za postawę irracjonalną?

– Mówimy o przeszłości - i to czasem bardzo odległej! Jeśli ktoś chce mnie przekonać, że ostatnie ponad dwadzieścia lat wolnej Polski to za mało, żeby odreagować krzywdy z okresu zaborów oraz późniejsze, to pytam, czy ta trauma jest autentyczna? Fakt, że moją rodzinę zesłano na Sybir, a dziadka zamordowano w Bykowni, nie przesądza o moim stosunku do współczesnej Rosji i rosyjskości w ogóle! Irracjonalne jest bowiem przenoszenie pamięci historycznej na naród rosyjski i na współczesną Rosję. [...]

Brakuje nam „zmysłu Wokulskiego”, który wyzbywając się niechęci do Rosji wzbogacił się na handlu z nią?

– Ależ przedsiębiorców inwestujących w Rosji czy handlujących z Rosją jest wielu! Rzecz w tym, że nie mają wsparcia polskiego rządu. W naszym przedstawicielstwie handlowym kilka lat temu ledwie siedem osób zajmowało się promocją gospodarczą Polski, podczas gdy Niemcy zatrudniali w Rosji trzy tysiące specjalistów od marketingu... Skutek jest taki, że pustkę po nas zajęli nie tylko Niemcy, ale także Turcy, Czesi, Słowacy, Węgrzy... A mogło być zupełnie inaczej. Myślę o ożywieniu kontaktów na szczeblu centralnym z Rosją w latach 2008-2010. Proszę zauważyć, że od tego czasu nie odbyło się ani jedno spotkanie prezydentów i premierów Polski i Rosji, niedługo będą to cztery lata! To tym bardziej chora sytuacja, że nawet Victor Orban, zdeklarowany antykomunista i wzór dla części polskich polityków, w tym czasie odwiedził Kreml kilka razy, umacniając obecność gospodarczą Węgier w Rosji.

Jakie są, według Pana, powody niechęci do unormowania relacji Polski z Rosją?

– Histeryczna reakcja części mediów, która jest dyspozycyjna wobec obcych koncernów prasowych. I nie sposób nie postawić pytania, czy rusofobia w Polsce kwitnie, bo takie są przekonania dziennikarzy, czy też może realizują oni programy swych zwierzchników?

Są gazety z polskim kapitałem, które nie mniej zawzięcie straszą Rosją...

– Problem w tym, że większość tytułów mających się za patriotyczne i prawicowe jest zdecydowanie proamerykańska. Nie można wykluczyć, że czerpiąc natchnienie z antyrosyjskości republikanów, pracujący w tych gazetach dziennikarze realizują czyjeś zapotrzebowanie na utrzymywanie napięcia w relacjach polsko-rosyjskich. Wyraźnie brakuje w Polsce polityków formatu właśnie Orbana czy Vaclava Klausa, byłego prezydenta Czech, którzy mieliby dość odwagi i determinacji, aby dokonać otwarcia na Rosję. Tym bardziej że dziś takie otwarcie w niczym nie naruszałoby naszej suwerenności... [...]

Krzysztof Mazur

Więcej w papierowym i e-wydaniu „TS” nr 21.

Zostało Ci do przeczytania 68% artykułu

Aby przeczytać całość kup e-wydanie nr 21/2014:

Komentarze (9)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama

Najnowszy numer 44/2020 w sprzedaży od 2020-10-28.

reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.