reklama

Spotkanie z autorami

Mirosław Andrzejewski, ks. Henryk Drozd i prowadząca spotkanie, promujące ich książkę "Z Drozdem i Zbirkiem przez Siedlce" Agnieszka Osmolska-Ilczuk, fot. Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Mimo iż są siedlczanami z zasiedzenia, a nie z urodzenia, o Siedlcach wiedzą dużo więcej niż większość mieszkańców tego miasta. W Muzeum Regionalnym w Siedlcach ks. Henryk Drozd i Mirosław Andrzejewski, który publikuje swoje rysunki m.in. w "Tygodniku Siedleckim" podpisywali dziś kieszonkowy przewodnik "Z Drozdem i Zbirkiem przez Siedlce".

reklama

Mirosław Andrzejewski - żeglarz, harcerz, matematyk i grafik, sygnowanych pseudonimem "Zbirek" - urodził się w Mrągowie, ale zaraz potem zamieszkał w Siedlcach. Ksiądz Henryk Drozd (kapłan i historyk sztuki, organizator i pierwszy dyrektor Katolickiego Radia Podlasie, były dyrektor Muzeum Diecezjalnego, nauczyciel akademicki) przyszedł na świat w Ostrowie Lubelskim. W Siedlcach mieszka od ponad 40 lat, ale... jak sam przyznaje, mimo iż wielokrotnie oprowadzał  po tym mieście wycieczki, przed przystąpieniem do pracy nad przewodnikiem nie wiedział, że są tutaj cmentarze żydowski i żołnierzy Armii Czerwonej.

- Dla mnie to był świat nowych odkryć - przyznał dziś na spotkaniu z czytelnikami, zorganizowanym w Muzeum Regionalnym w Siedlcach.

- Budynek, w którym się dzisiaj spotkaliśmy to nie jest banalna, krótka historia. To szmat czasu - dodał.

Zapytany o ulubioną z 9 opisanych w przewodniku tras, powiedział, że... najlepiej zna kręte uliczki, chodniki między osiedlowymi blokami i "skróty", jakimi można najszybciej dojechać z jednego końca miasta na drugi ulubionym środkiem lokomocji księdza Henryka - rowerem.

Mirosław Andrzejewski na to samo pytanie odpowiedział z właściwym sobie poczuciem humoru.

- Miejsce, w którym dziś mieszkam, to moje piąte po ślubie miejsce zamieszkania. W Roskoszy (dzielnica Siedlec) w sensie zamieszkania jeszcze nie byłem.

Pan Mirek stanął na ślubnym kobiercu w stanie wojennym. Został aresztowany 2 miesiące przed ślubem. Rozprawa karna odbyła się 1 kwietnia. Władze więzienne zgodziły się na to, by zawarł związek małżeński w Zakładzie Karnym, ale wydając tę zgodę, miały na myśli ślub cywilny, a państwu młodym zależało na ślubie kościelnym (wzięli go w kaplicy sióstr Sakramentek Benedyktynek na Nowych Siedlcach). 

W związku z planowaną zmianą stanu cywilnego pan Mirek dostał 5-dniową przepustkę. Wyszedł z więzienia w Wielki Piątek o godz. 15.00. Ślub wziął w Lany Poniedziałek, a w środę wrócił do celi.

- Miesiąc miodowy spędziłem w więzieniu, dlatego dobrze go wspominam - przyznał z rozbrajającą szczerością.

Kolejnym ważnym miejscem na jego prywatnej mapie Siedlec okazał się klasztor Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej, funkcjonujący przy parafii pw. Św. Teresy od Dzieciątka Jezus. 

Założyciel tego zgromadzenia, Edmund Bojanowski, zmarł 7 sierpnia 1871 r. Tego samego dnia, tyle że wiele lat później, Mirosław Andrzejewski brawurowo uciekł z więzienia w Kwidzynie. Kilka lat później przyszła na świat córka państwa Andrzejewskich, która wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Służebniczek. 

Kieszonkowy przewodnik Drozda i Zbirka po Siedlcach liczy 180 stron. Znajdziemy w nim 9 subiektywnych tras wycieczkowych, ilustrowanych rysunkami "Zbirka" oraz komentowanych fiszkami z dowcipami, wybranymi przez ks. Henryka.

- Mam za zadanie co tydzień przygotować teksty do gazetki parafialnej "Opiekun". Wiem, że dobrze jest, by wśród tekstów nabożnych znalazły się też przyzwoite dowcipy. Jeśli nie są przyzwoite, to trzeba je na przyzwoite zamienić i dostosować do siedleckich realiów. Nasi parafianie zaczynają lekturę "Opiekuna" właśnie od strony z dowcipami. Moja kuzynka, autorka kilku książek, przyznała mi się, że przeczytała przewodnik Zbirka i Drozda. Zaraz dodała jednak, że przeczytała rysunki pana Mirka i fiszki z humorem. Pozostały tekst obiecała przeczytać w innym terminie.

Relacja mojej kuzynki pokazuje w sposób humorystyczny, czego dziś od książek oczekujemy. Chcemy, żeby nam dały trochę radości. Myślę, że nasza książka ją Państwu dała - dodał ks. Henryk.

Zapowiedział też, że mają z panem Mirkiem w planach napisanie dużego przewodnika, który będzie się nazywał "W dziewięć dni dookoła południowego Podlasia". Książka ta będzie dotyczyła terenu Diecezji Siedleckiej. Jedna czwarta tej pracy jest już gotowa. Ksiądz Henryk zastrzega jednak, że o ile praca nad kieszonkowym przewodnikiem po Siedlcach trwała ok. pół roku, to praca nad dużym zajmie im dużo więcej czasu...

Tymczasem zwiedzajmy ze Zbirkiem i Drozdem Siedlce. Jeśli zdecydujemy się wyruszyć we wszystkie wytyczone przez nich subiektywne trasy wycieczkowe, to wyprawa taka zajmie nam 2 dni. 

Autorzy przewodnika wiedzą, że popełnili w tej książce kilka błędów. Ks. Henryk przygotował już erratę, która będzie dołączona do drugiego wydania. I wciąż czeka na kolejne sugestie, uwagi i marzenia odnośnie tego, co powinno się znaleźć w drugim wydaniu jego debiutanckiej książki.

Spotkanie zorganizowała Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach. (Ana)  

Komentarze (7)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najnowsze

  • popularne

reklama
reklama
reklama
Klauzula informacyjna
Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.