reklama

Wiktoria Wonschik – rozważna i... niezależna

Siedlce

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-07-10 11:55:13 liczba odsłon: 6615
Wiktoria Wonschik, fot. Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Wiktoria Wonschik, fot. Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Skromna, długowłosa dziewczyna w okrągłych okularach, eleganckiej bluzce i spódnico-spodniach oraz trampkach (na lewej nodze czarny trampek, na prawej biały), na pierwszy rzut oka wydaje się być ambitną, rozważną maturzystką. Bez cienia makijażu i z krótko obciętymi paznokciami nie wygląda jak aktorka. Ale już przy drugim spojrzeniu można w niej zobaczyć niezależną panią reżyser.

reklama

WESPÓŁ W ZESPÓŁ

Wiktoria jest tegoroczną absolwentką siedleckiego „Prusa”, klasy o profilu matematyczno-fizycznym. Jest konkretna, konsekwentna, świetnie zorganizowana. Doskonale wie, czego chce. W II klasie liceum założyła Teatr V, który dwa lata pod rząd wygrał 3 konkursy teatralne: Miejski Festiwal Twórczości Dziecięcej i Młodzieżowej w Siedlcach, Srebrna Maska w Siedlcach oraz Mazowiecki Festiwal Teatrów Amatorskich. W tym ostatnim zdobyli Grand Prix, dzięki czemu następna edycja konkursu odbędzie się w Siedlcach.

Teatr V jest teatrem niezależnym. Występują w nim głównie uczniowie I LO im. B. Prusa, „Królówki”, „Elektryka” i gimnazjaliści. Sami finansują swoją działalność. Oprócz Grand Prix otrzymali nagrodę pieniężną - 3 tys. zł. Na co ją przeznaczą?

- Odłożymy te pieniądze na naszym koncie teatralnym. Sfinansujemy dzięki nim spektakl na przyszłoroczny festiwal – deklaruje Wiktoria.

Czy wszyscy z ponad 30-osobowego zespołu się zgodzili? – Tak – odpowiada bez wahania Wiktoria. Po chwili jednak dodaje: - Nie mieli za dużo do gadania. Powiedziałam im: Odkładamy te pieniądze i już!

Dotychczas robili tylko małe składki na potrzeby spektaklu. Kostium każdy sam sobie załatwiał albo występował w tym, co pani reżyser wyszperała w lumpeksie lub... uszyła. Tiulowe spódnice uszyła Julka Biardzka, Wiktoria kroiła wyszperaną gdzieś firankę.

- Julka też chce studiować w AnWiktoria Wonschik – rozważna i... niezależna glii, ale nie dramę, tylko ekonomię – przedstawia koleżankę Wiktoria. - Uszyłyśmy pelerynę i 12 spódnic. Znalazłam firankę. Powiedziałam: „Muszę uszyć te spódnice”. Julka na to: „No to dawaj!” Odparłam: „Ale ja nie umiem szyć!”. „Ja też nie!”. „To szyjemy!”. Z 30 godzin spędziłyśmy nad maszyną.

Dziewczyny dobrze rozumieją się przy pracy nad scenariuszami spektakli.

- Pomysły wychodzą ode mnie, ale to Julka pomaga mi w pisaniu. Ja narzucam schemat, a potem razem siedzimy i go dopracowujemy - przyznaje.

Dekorację i podest o wymiarach 1 m na 7 m zrobił tato Wiktorii.

Zostało Ci do przeczytania 75% artykułu

Aby przeczytać całość wyślij SMS-a na nr 70906 o treści "tekst". (Koszt sms-a 61gr z VAT)

Otrzymany kod zwrotny wpisz w polu poniżej.

Tweetnij

drukuj
Komentarze (4)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama

Klauzula informacyjna

Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.