reklama

Więzienie – fakty i mity

Siedlce, Garwolin, Łuków, Węgrów

Aneta Abramowicz-Oleszczuk 2018-02-12 21:24:08 liczba odsłon: 8478
fot. Zbigniew Śpiewak

fot. Zbigniew Śpiewak

Nie tylko mordercy, gwałciciele i złodzieje trafiają do Zakładu Karnego. Kary pozbawienia wolności mogą być również zasądzone za niepłacenie alimentów czy jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. Za wykroczenia typu odmówienie zapłacenia grzywny za przejście przez ulicę na czerwonym świetle lub jazda na rowerze bez trzymania kierownicy sąd może orzec zastępczą karę pozbawienia wolności.

reklama

Wyrok i co dalej?

Zakład Karny dla mężczyzn recydywistów penitencjarnych w Siedlcach jest jednostką typu zamkniętego. Trafiają tu osoby z terenu dawnego województwa siedleckiego, wobec których sąd orzekł karę pozbawienia wolności. Jeśli nie stawią się w wyznaczonym terminie, są doprowadzane do więzienia przez funkcjonariuszy policji. Jeżeli na tym terenie zostanie zatrzymana osoba, która ma orzeczoną karę pozbawienia wolności np. ze Śląska, również trafi do najbliższego ZK, czyli do Siedlec.

 

Skazani najpierw są poddawani badaniom lekarskim i osobopoznawczym. Potem przez 14 dni przebywają w oddziale przejściowym, gdzie mają czas na przystosowanie się do warunków panujących w więzieniu. Dopiero później są kierowani do zakładów karnych na terenie całego kraju. O tym, gdzie trafią, decyduje ich: wiek, stopień demoralizacji, wcześniejsza karalność oraz rodzaj popełnionego przestępstwa.

 

W tej chwili najstarszy więzień w siedleckiej jednostce ma 74 lata, dwaj najmłodsi – po 19 lat i wciąż czekają na wyrok. Są oskarżeni o popełnienie zbrodni ze szczególnym okrucieństwem. Jeśli zostaną uznani za winnych, będą przewiezieni do Zakładu Karnego dla młodocianych.

 

Zbrodnią – zgodnie z polskim prawem – jest: zabójstwo, gwałt, porwanie, więzienie zakładnika, pobicie z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu (a za takie może być uznane np. złamanie nosa, jeżeli pojawią się powikłania), zamach terrorystyczny, zamach na prezydenta oraz spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, morskim lub powietrznym. Za zbrodnię i rozbój (kradzież z użyciem przemocy) są zasądzane najwyższe kary.

 

Kiedy skazany trafia do więzienia, najpierw słyszy serię pytań, np. czy podejmował próby samobójcze?, z kim będzie utrzymywał kontakt? Na pierwsze z nich zazwyczaj odpowiada: „nie”. W odpowiedzi na drugie wymienia: matkę, ojca, dziewczynę.

 

Gdy osadzony odbywa karę pozbawienia wolności, jego przyjaciele studiują, pracują, zakładają rodziny... Ich miejsce zajmują koledzy z celi. Gdy więzień wychodzi na wolność, często nie ma dokąd iść. Bo w międzyczasie rodzice zmarli, rodzeństwo wyjechało z rodzinnej miejscowości za chlebem lub w poszukiwaniu anonimowości, a dziewczyna wyszła za mąż. Jedynymi osobami, z którymi ma kontakt, są te, które tak jak on mają kryminalną przeszłość. A spotkania w tym gronie kończą się zazwyczaj kolejną próbą szybkiego i łatwego zdobycia pieniędzy. Człowiek ponownie trafia za kraty i wpada w pułapkę, z której trudno mu się wydostać.

 

Osoby karane nie dostaną pracy w służbach mundurowych. Nie mogą też być: lekarzami, prawnikami, sędziami. Koncerny i korporacje coraz częściej proszą kandydatów na pracowników o zaświadczenie o niekaralności. A do kartotek wpisuje się nawet jednodniowy pobyt w Zakładzie Karnym. Informacje o popełnionym przestępstwie lub wykroczeniu pozostają w kartach karalności na stałe.

Wobec osób ponownie trafiających do więzienia kary pozbawienia wolności ulegają przedawnieniu po 10 latach. Ktoś, kto przez ten czas „nie siedział”, jest kierowany do ZK dla karanych po raz pierwszy. Zastępcze kary pozbawienia wolności za wykroczenia przedawniają się po 2 latach.

 

Zamiast mandatu i grzywny

 

A do więzienia trafia się naprawdę łatwo. Nie tylko za popełnienie wykroczenia czy przestępstwa. Przykładem może być mężczyzna, który przechodził na czerwonym świetle przez przejście dla pieszych i – zatrzymany przez policjantów – nie przyjął 100-złotowego mandatu karnego. Ponieważ przyznał się do winy, sędzia potraktował go łagodnie i zasądził 50-złotową grzywnę. Mężczyzna ten wolał jednak odbyć zastępczą karę pozbawienia wolności na 2 dni. Przekraczając próg Zakładu Karnego, cieszył się, że będzie miał urlop na koszt Skarbu Państwa. Trafił do celi, w której było dwóch zatrzymanych przez policję „pod mostem” bezdomnych. Jeden z nich miał padaczkę alkoholową, drugi nie panował nad swoimi potrzebami fizjologicznymi. Po nocy, spędzonej w takim towarzystwie, mężczyzna ten powiedział, że teraz 100 razy wolałby zapłacić grzywnę, niż spędzić jeszcze jedną tak traumatyczną noc…

 

Pan z Węgrowa nie zostawił przepisowego 1,5 metra wolnej przestrzeni na warszawskim chodniku. Jak się okazało, do stolicy przyjechał nieprzerejestrowanym samochodem. Nie zgodził się na zapłacenie mandatu. Sprawa trafiła do sądu. Ten orzekł grzywnę. Mężczyzna odmówił jej zapłacenia. Do więzienia trafił na 4 dni zastępczej kary pozbawienia wolności.

Chłopak z okolic Garwolina trafił do więzienia na 7 dni za... jazdę na rowerze bez trzymania rąk na kierownicy. Pochodzi z rodziny patologicznej, w której nikt się jego nieobecnością w domu nie przejmuje. Jest częstym bywalcem Zakładu Karnego. Trafia tu za drobne wykroczenia.

Mieszkaniec Łukowa zbyt szybko jechał samochodem do Lublina. Zanim ustalono jego tożsamość i miejsce zamieszkania oraz zasądzono grzywnę, wyjechał do pracy zagranicę. Gdy wrócił do kraju, na warszawskim Okęciu czekali już na niego policjanci. Został zatrzymany na kilka dni tymczasowego aresztu. Na szczęście, mógł jeszcze zapłacić grzywnę. Zrobił to tego samego dnia.

 

Dzień jak co dzień

 

Apel poranny jest o godz. 6.00. Kolejne punkty w rozkładzie więziennego dnia to: śniadanie, obiad z dwóch dań i kolacja. Apel wieczorny odbywa się o godz. 18.00. W każdej celi jest podłączony głośnik radiowęzła, przez który osadzeni mogą słuchać pogadanek i audycji radiowych. Za zgodą dyrektora więzienia mogą też mieć w celach komputery. Pozwolenie podpułkownika Marka Suwińskiego nie jest natomiast potrzebne na posiadanie: Biblii, zegarka i bielizny osobistej.

Dzienna stawka żywieniowa dla osadzonego wynosi ok. 4,80 zł (do niedawna było to 4,20 zł). Mimo tak skromnej, wydawałoby się, kwoty, udaje się przygotować pożywne i – jak mówią osadzeni – smaczne posiłki. Kuchnia więzienna uwzględnia ok. 10 rodzajów diet pensjonariuszy, zleconych przez lekarza. Od lipca 2015 r. więźniowie nie dostają paczek żywnościowych, dostarczanych z wolności. Mają prawo do jednej, zakupionej w więziennej kantynie, paczki w miesiącu. Może ją kupić – podczas widzenia lub za pośrednictwem internetu – osoba wpisana na listę widzeń.

 

Osadzeni mają prawo do 2 widzeń w miesiącu po 60 minut. Przysługuje im tez godzina spaceru każdego dnia. Gdy nie uczestniczą w żadnych zajęciach (nie wszyscy są nimi zainteresowani, mimo iż oferta programów resocjalizacyjnych jest spora), spędzają w celi 23 godziny na dobę.

 

Dwa razy w tygodniu przez 10 minut mogą korzystać z łaźni (do niedawna było to raz w tygodniu przez 10 minut). Codziennie przez 5 minut na własny koszt mogą rozmawiać przez wiszący na ścianie więziennego holu telefon. Ich rozmowy, podobnie jak korespondencja, podlegają kontroli. Po terenie jednostki poruszają się w ubraniach skarbowych koloru zielonego. Ci, którzy są szczególnie groźnymi przestępcami, noszą ubrania w kolorze czerwonym. Chodzą w asyście funkcjonariuszy w kajdankach zespolonych – na rękach i nogach – połączonych łańcuchem.

Osadzeni w siedleckim ZK na co dzień pracują w halach produkcyjnych na terenie jednostki.

- W siedleckich halach (PP Setar) produkuje się: odzież roboczą (bluzy, spodnie), piżamy, koszule flanelowe, prześcieradła i materace używane w zakładach karnych, elementy umundurowania – głównie Służby Więziennej, ale nie tylko. Jest też szyte umundurowanie dla innych formacji. Jedna z hal została przystosowana do produkcji oświetlenia ledowego (reflektorów) – mówi Rzecznik Prasowy Dyrektora Zakładu Karnego ppor. Zbigniew Śpiewak.

- Pensjonariusze siedleckiego więzienia pracują nie tylko na terenie jednostki. Osadzeni skierowani do zakładu karnego typu półotwartego mogą pracować poza terenem jednostki w systemie bez konwojenta. Pracują na rzecz instytucji, stowarzyszeń i fundacji, działających na terenie miasta, np. w: hospicjum, Urzędzie Miasta, Sądzie, Komendzie Policji, fundacji „Żółty Latawiec”, „Domu nad Stawami” oraz SOSzW w Stoku Lackim – dodaje.

- W okręgu warszawskim zakłady karne typu półotwartego dla recydywistów znajdują się w Stawiszynie - oddziale zewnętrznym Aresztu Śledczego w Grójcu oraz w Zakładzie Karnym w Żytkowicach. Wychodząc naprzeciw zapotrzebowaniu lokalnego rynku pracy w siedleckiej jednostce jeden z oddziałów został przeznaczony dla mężczyzn, skierowanych do więzienia typu półotwartego. Przebywają w nim nie tylko osadzeni pracujący poza terenem jednostki. Są tam również osoby, które zostały skierowane do Zakładu Karnego typu półotwartego, jednak, ze względu na toczące się wobec nich czynności procesowe w siedleckim sądzie, nie mogą opuścić naszej jednostki – wyjaśnia ppor. Zbigniew Śpiewak.

 

Większość osadzonych, pracujących poza terenem ZK, wykonuje swoją pracę nieodpłatnie. Kilkunastu więźniów dostaje pieniądze za pracę w Zakładach Mięsnych w Wierzejkach i Łukbucie w Łukowie. Ich zarobki są przelewane na ich indywidualne konta w ZK. Trzy razy w miesiącu osadzeni mogą za nie zrobić zakupy (do 6 kg) w więziennej kantynie. Ponad połowa ich zarobków jest potrącana na: Fundusz Aktywizacji Zawodowej (z którego są np. budowane nowe hale produkcyjne w jednostce oraz finansowane szkolenia zawodowe), Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej - Funduszu Sprawiedliwości. Z tego ostatniego są wypłacane zapomogi, kupowane ubrania na wyjście z więzienia oraz bilety na podróż do miejsca zamieszkania i organizowane kursy zawodowe.

*   *   *

Siedlecki Zakład Karny dysponuje 701 miejscami. Obecnie w jednostce przebywa 667 osadzonych. Są wśród nich osoby skierowane do oddziału terapeutycznego dla osób z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo. W jednostce tej jest też prawie 100 tymczasowo aresztowanych, podejrzanych o popełnienie przestępstwa. Zostali osadzeni, żeby nie uciekli zagranicę oraz żeby nie nakłaniali innych osób do zmiany zeznań. Około 30 więźniom zasądzono 25-letnią karę pozbawienia wolności, 8 jest skazanych na dożywocie. W przypadku pozostałych średnia długość wyroku wynosi ponad 10 lat. Są jednak i takie osoby, którym zasądzono mniej niż lat 5.

18 cel jest monitorowanych 24 godziny na dobę. (Dwie kolejne są przygotowane do założenia monitoringu). Są wśród nich cele 1-i 2-osobowe oraz pomieszczenia służące do wykonania kary umieszczenia w celi izolacyjnej.

- Umieszczenie w celi izolacyjnej wiąże się z licznymi ograniczeniami, wynikającymi z art. 143 § 1 pkt 8 Kodeksu karnego wykonawczego. Pobyt w celi 1-osobowej nie musi się wiązać z karą. Czasem jest potrzeba odizolowania osadzonego od innych więźniów, np. ze względu na zalecenia lekarskie – choroby zakaźne lub względy bezpieczeństwa – wyjaśnia ppor. Z. Śpiewak.

Pozostałe cele są: 2-, 3-, 4-, 5-, 6- i 11-osobowe. Na każdego z więźniów przypadają 3 m2 powierzchni, łącznie z meblami.

W siedleckim Zakładzie Karnym jest zatrudnionych 224 funkcjonariuszy służby więziennej. Na co dzień w miejscu pracy przebywa ponad 100 z nich. Ci, którzy są funkcjonariuszami działu ochrony, pracują w systemie zmianowym po 8 lub 12 godzin.

Aneta Abramowicz-Oleszczuk

Tweetnij

drukuj
Komentarze (20)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

Advertisement