reklama

To był szok i niedowierzanie...

Łosice

Zbigniew Juśkiewicz 2017-11-16 09:11:38 liczba odsłon: 14636
Natalię czeka długa rehabilitacja

Natalię czeka długa rehabilitacja

Z pomocą Natalii, młodej dziewczynie ciężko rannej w wypadku w Marysinie, przychodzą przyjaciele, angażują się także obcy ludzie, poruszeni jej losem. My też możemy pomóc!

reklama

To miał być weekend spędzony z rodziną i przyjaciółmi. 10 listopada Natalia, która przed tygodniem obchodziła 22. urodziny, z siostrą i dwójką znajomych wracała z Warszawy do domu w powiecie łosickim. Niestety, nikt z czwórki młodych ludzi nie dotarł tego dnia do celu.

Wypadek, do którego doszło na krajowej „dwójce” w miejscowości Marysin (gm. Kotuń) zszokował wszystkich. Na miejscu zginęły siostra i koleżanka Natalii. Ona sama doznała poważnych obrażeń. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował ją w ciężkim stanie do szpitala w Warszawie.

Był środek nocy, kiedy koleżanka Natalii, Magdalena Kryńska, dostała SMS-a: „Madzia, „czarna” miała dzisiaj wypadek. Jest w szpitalu. Cały czas operują”.

- Otrzymałam tę wiadomość około godziny 2.00 od znajomej, która studiowała z Natalią. Była w niej też informacja o śmierci Klaudii, siostry Natalii - mówi Magda Kryńska. - Co poczułam? Najpierw szok i niedowierzanie. A potem straszne nerwy. I tylko czekanie. Na jakąkolwiek nową informację. Całą noc już nie zmrużyłam oka. Nowe wiadomości długo nie przychodziły. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo czas się dłużył. A potem zaczęły nadchodzić kolejne informacje. O tym, że Natalia, która podróżowała na siedzeniu obok kierowcy, ma poważne obrażenia klatki piersiowej i nóg. I te najbardziej niepokojące, że Natalia jest w śpiączce farmakologicznej. Ma poważne urazy. Przechodzi trudne operacje. I czekają ją kolejne.

Pierwsze godziny to była walka o życie dziewczyny.

- Jestem w stałym kontakcie z mamą Natalii - mówi Magda Kryńska. - Z ostatnich informacji wynika, że stan Natalii nieco się poprawił. Nadal jest ciężki, ale już nie krytyczny. Ważne, że Natalia sama już oddycha. Jest z nią kontakt. Próbuje rozmawiać, choć to raczej tylko szept. Ale ten szept daje nam wszystkim nadzieję.

Natalia jest studentką SGGW w Warszawie. Wszyscy, którzy ją znają, podkreślają, że to fantastyczna dziewczyna. Z głową pełną pomysłów i planów na przyszłość. Mądra, piękna, uśmiechnięta, z poczuciem humoru. I zawsze chętna do niesienia pomocy innym. Dzisiaj to ona jej potrzebuje.

- Natalię znam jeszcze z czasów, kiedy razem chodziłyśmy do Liceum Ogólnokształcącego w Łosicach, do klasy o profilu strażackim - opowiada Magda. - Potem każda z nas poszła w swoją stronę: ona na studia do Warszawy, a ja w okolice Krakowa. Jednak jeszcze po ogólniaku utrzymywałyśmy kontakt. Czasem Natalia przyjeżdżała do mnie, czasem spotykałyśmy się w Siedlcach. Ja jestem z Mordów, a ona z Olszanki. To niemal po sąsiedzku.

Wszyscy czekają na poprawę stanu zdrowia Natalii. Ale nie biernie. Wiadomo, że dziewczynę będą czekały jeszcze kolejne operacje, a potem bardzo długa rehabilitacja. Zapewne wielomiesięczna i kosztowna.

- Już trzeciego dnia po wypadku założyłam konto, aby wesprzeć finansowanie rehabilitacji Natalii - mówi Magdalena Kryńska. - Wpłat można dokonywać za pośrednictwem portalu „zrzutka.pl” na hasło „dla ciężko rannej Natalii” (Natalia Jaszczuk). Zebrane pieniądze zostaną przeznaczone także na sprzęt, który ułatwi codzienną opiekę nad Natalią. Pokażmy jej, ile osób na nią czeka, na to, żeby powróciła do zdrowia. Żebyśmy znowu mogli zobaczyć jej radosny uśmiech. Każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji. Ważna jest każda złotówka.

W połowie listopada na koncie było już ponad 30 tysięcy złotych, ale odpowiedni sprzęt i koszty rehabilitacji będą zapewne znacznie większe.

- Rozmawiałam z koleżanką Natalii z SGGW - dodaje pani Magdalena. - Powiedziała mi, że także uczelnia włączyła się w organizowanie pomocy. Już szukają dla Natalii jakiejś kliniki. Chodzi zresztą nie tylko o pieniądze.

Koledzy z SGGW prowadzą akcję, która polega na wysyłaniu Natalii swojego zdjęcia z jakimś osobistym dopiskiem. Zwyczajne „Trzymaj się, jesteśmy z tobą”, też może mieć moc uzdrawiania… PS

 - W tej chwili GOPS przekaże rodzinie zwykłą w takich sytuacjach pomoc - mówi wójt gminy Olszanka, Jan Parol. - A co dalej? Będziemy na bieżąco dowiadywali się o zdrowie Natalii i w zależności od potrzeb, udzielali wsparcia.

- Jeśli będzie taka inicjatywa, to także włączymy się w pomoc - deklaruje burmistrz Łosic, Mariusz Kucewicz.

Wpłat można dokonywać za pośrednictwem portalu „zrzutka.pl” na hasło „dla ciężko rannej Natalii” (Natalia Jaszczuk) lub przelewem tradycyjnym na konto nr 56 1750 1312 6885 1779 2913 6008 z dopiskiem „dla ciężko rannej Natalii”.

Tweetnij

drukuj
reklama
reklama
Advertisement