Reklama

Niezwykła podróż Zawziętego Rysia (aktualizacja)

Czy można w 1,5 dnia z Łukowa dojechać do Zakopanego, wejść na Gubałówkę, a następnie udać się nad Bałtyk i przed upływem 36 godziny od chwili wyjazdu wykąpać się w morskiej toni? Właśnie sprawdza to jeden z łukowskich harcerzy z ZHR.

Chodzi o wyprawę ćwika Michała Bilskiego (Zawziętego Rysia), który jest przybocznym 1. Łukowskiej Drużyny Harcerzy „Młody Las” i VIII Siedleckiej Drużyny Harcerzy „Płomienie”. Rozpoczęła się ona dziś o godz. 8 rano na ul. Radzyńskiej - jednej z wylotówek z Łukowa na Lublin. Dlaczego wyprawa ma trwać 1,5 dnia? Czy to jakiś dziwny wyczyn dla zainteresowania mediów? Jakiś rekord Guinnessa?

Nic z tych rzeczy. Wyprawa na Gubałówke i nad Morze Bałtyckie, to jedno z zadań, które M. Bilski ma do wykonania w ramach próby na stopień Harcerza Orlego. W ZHR oprócz książek do przeczytania i innych prób, które motywują do samokształcenia starsi harcerze, zdobywając stopnie ćwika i HO realizują jedno zadanie, które przy pierwszej ocenie wydaje się niemożliwym do wykonania. Jednak dobrze zaplanowane działania, podczas których młody adept sprawdza się w bardzo różnych dziedzinach życia, pokazały już nie raz, że można poradzić sobie z trudnymi wyzwaniami.

Reklama

Właśnie żeby było trudniej ćwik M. Bilski podczas podróży w góry, a później nad morze ma do dyspozycji jedynie 10 zł. To nie pomyłka, ani literówka. Ma w kieszeni tylko dziesięć złotych!

Jeśli chcę bez problemów zamknąć próbę na stopień, a chcę, to muszę wykonać zadanie otrzymane od Kapituły Stopni Harcerskich Wschodniomazowieckiego Związku Drużyn Harcerzy ZHR w Siedlcach – powiedział dziś rano M. Bilski, stojąc z ekwipunkiem i w pełnej gotowości do podróży. – To jedno z wielu innych rzeczy do zrobienia, ale w mojej ocenie najtrudniejsze. Przede wszystkim życzliwość ludzi i moje umiejętności jej zaskarbienia, zadecydują o sukcesie.

Reklama

Łukowski harcerz wspomniał o życzliwości, ponieważ dysponując tylko 10 zł musi podróżować tzw. autostopem. Kierowcy samochodów przejeżdżających jego trasą mogą mu pomóc w realizacji zadania, albo mogą go zignorować.

Będę starał się zaprezentować  jak najlepiej w kilkanaście sekund, jakie upływają w czasie, gdy prowadzący pojazdy będą mnie mijali i widzieli na szosie. To nie tylko szkoła charakteru, ale i doskonałe warsztaty umiejętności współżycia społecznego. Jestem więc nienagannie umundurowany, mam mały plecak i tekturową tabliczkę, na której przyczepiam kartki z wypisaną miejscowością, do której zmierzam. Nie przeszkadzam w ruchu, nie zmuszam kierowców do zatrzymywania się wbrew przepisom. No i do każdego siedzącego za kierownicą miło się uśmiecham – opowiedział nam M. Bilski, nim zatrzymał się przed nim osobowy samochód na siedleckich numerach rejestracyjnych. – Hurra! Jadę do samego Lublina Czuwaj! – krzyknął na pożegnanie, znikając w srebrzystej osobówce.

Reklama

Będziemy śledzili dalsze losy Michała - Zawziętego Rysia i informowali o nich naszych Czytelników. W papierowym i e-wydaniu „TS” opublikujemy wywiad z tym młodym łukowskim smiałkiem.

 


Aktualizacja:

Harcerz Michał Bilski z Łukowa, którego wyczyn obserwujemy, przed godziną 15 wyruszył z Rzeszowa do Krakowa. Wcześniej udało mu się bezproblemowo dojechać do Rzeszowa z Lublina. O godz. 17.30 poinformował nas, że ma już transport do Zakopanego i od tego miasta jest w odległości 30-40 km. Ma więc szansę na 19 dotrzeć do stolicy Polskich Tatr. Drogę z Łukowa do Zakopanego pokonałby więc w 11 godzin. Na liczniku pozostanie więc jeszcze 25 godzin.

Reklama

Czy w takim układzie jeszcze dziś zaatakuje Gubałówkę? Damy znać, jak się tego dowiemy.

 


Aktualizacja, godz. 18.50

Przed pięcioma minutami otrzymaliśmy meldunek od Zawziętego Rysia, czyli Michała Bilskiego. Łukowianin zdobył Gubałówkę i po krótkim odpoczynku zaczął schodzic w dół. Czyli ma do przodu niemal godzinę w stosunku do planów. Co dalej? Czy jeszcze dzisiejszego wieczora wyruszy nad Bałtyk?

Na razie jem sobie obiad i kolacje w jednym. Za bar służy mi przydrożny rów niedaleko zakopianki. Zamierzam zareaz złapać jakieś auto, którym pojechałbym w kierunku Łodzi – zdradził nam swe plany M. Bilski. Ma chłopak zdrowie, prawda?

Reklama

 


Aktualizacja, godz. 22.

Nastąpiła zmiana planów. Zawzięty Ryś przez Nowy Targ dotarł do podkrakowskich Myślenic. Jeśli na tamtejszej stacji benzynowej nie uda się mu znaleźć transportu na północ, na dziś zakończy podróż szukając turystycznego noclegu. Kolejny etap i kolejne informacje - rano.

 

 


Przeczytaj więcej na ten temat:

Dzielny ćwik jest już w Gdańsku

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości