masz informacje? zadzwoń: 513 00 99 99, wyślij SMS lub napisz

najnowszy nr 12/2017

w sprzedaży od 2017-03-22

F a c e b o o k

2128 / 7 (Siedlce)

2017-03-16 17:09:15 / autor: Tomasz Markiewicz

Vadim Brodski

Światowej sławy skrzypek: Specjalnie dla "TS"

Z VADIMEM BRODSKIM rozmawia Tomasz Markiewicz

- Za co jest Pan wdzięczny losowi? Czy Pana życie i kariera układały się tak, jak Pan sobie tego życzył? I czy jest coś, czego Pan w życiu żałuje?

- Jestem wdzięczny losowi za to, że czterdzieści lat temu przyjechałem do Poznania na Międzynarodowy Konkurs Skrzypcowy im. Henryka Wieniawskiego. Wygrana w nim odmieniła moje życie. A przecież mógłbym do dzisiaj być solistą Filharmonii Kijowskiej i mieszkać na Ukrainie gdzie, jak doskonale wiadomo, żyje się bardzo ciężko. […]

- Gdyby nie był Pan muzykiem, to kim chciałby być? Jaki miałby Pan alternatywny sposób na życie?

- Być może zostałbym trenerem ping-ponga. Jako młody chłopak grałem w tenisa stołowego. W wieku 15 lat jeździłem na zawody, dostawałem tzw. diety i zarabiałem w drużynie młodzików Ukrainy prawie tyle, ile mój ojciec, inżynier, w stoczni... Pewnego dnia przyszedł do rodziców trener i powiedział wprost, żeby syn zostawił te cholerne skrzypce, bo nie ma czasu  na treningi.[...]

- Mógł Pan też zostać aktorem. Oglądaliśmy Pana w dwóch polskich komediach Jacka Bromskiego.  W jednej zagrał Pan ukraińskiego bandziora ze złotymi zębami, obwieszonego łańcuchami, a w drugiej niewidomego skrzypka.

- W komedii „U Pana Boga w ogródku” byłem ukraińskim skrzypkiem, który przyjechał do Polski i musiał jakoś sobie radzić, więc grał pod kościołem, udając niewidomego. W tym drugim zagrałem tak, że znajomi komentowali: „Vadim, fantastycznie! Ty chyba masz coś genetycznie z tego bandyty?”.

- Ja myślę, że nie przypadkowo obsadzono Pana w tej roli. Przecież Pan jako mały chłopak wychowywał się w takim środowisku.

- No tak, na Ukrainie mieszkaliśmy w bandyckiej dzielnicy w Kijowie. Wielu moich kumpli z podwórka zostało kryminalistami. Ale to dawne czasy.

- Dzieci muzyków zwykle postanawiają iść w ślady swoich rodziców. Pana osiemnastoletni syn Julian doskonale gra na saksofonie, ale słyszałem, że także trzynastoletnia córka Margarita odziedziczyła po Panu geny muzyczne[...]

( cały wywiad w papierowym wydaniu Tygodnika Siedleckiego)

drukuj

Komentarz został dodany.
Zostanie wyświetlony po zaakceptowaniu przez moderatora.
  • k o m e n t a r z e [ 7 ]
  • dodaj
  • sortowanie od najnowszych