Coraz więcej ludzi zgłasza do Rzecznika Konsumenta problem, jakim jest dla nich umowa podpisana z domokrążcą. Skarżą się, że w wyniku manipulacji podczas pokazu prowadzonego przez elokwentnego i wszystkowiedzącego sprzedawcę dokonali zakupu rzeczy, na którą jest ich po prostu nie stać.
W 2012 roku Rzecznik Konsumenta dla miasta Siedlce przeprowadził aż 144 takie sprawy, nie licząc porad prawnych, których udzielono. Firmy najczęściej oferują odkurzacze, które „same” sprzątają, niezniszczalne garnki, mające uzdrowicielską moc materace, czy pościel, która grzeje zimą a latem chłodzi.
Wszystko zaczyna się od rozmowy telefonicznej, podczas której potencjalni nabywcy zapraszani są na prezentację, lub imiennego zaproszenia przychodzącego pocztą. Adresaci zapewniani są o gwarantowanych nagrodach, które będą mogli odebrać jeśli tylko przybędą na pokaz.
W trakcje takiej prezentacji, która zazwyczaj odbywa się w godzinach wieczornych i trwa kilka godzin, klienci traktowani są w wyjątkowy sposób.
Charyzmatyczni prezenterzy stosując socjotechniki sprzedaży nie nazywają starych odkurzaczy odkurzaczami tylko „zakurzaczami”, materace nie nazywane są materacami, tylko „terapią”. W celu podniesienia rangi klientów nie wpuszcza się na pokaz tych, którzy przybyli niepunktualnie, częstuje się ich napojami, paluszkami a nawet szampanem.
Po kilku godzinach takiego namawiania wielu z przybyłych decyduje się na zakup takiego produktu, nie zważając nawet na jego cenę. Do podpisania umów kredytowych dochodzi również w prywatnych domach, które odwiedzają domokrążcy.
Skoro sprzedawcy informują konsumentów o wadach i zaletach określonego towaru, oraz dają możliwość sprawdzenia przed zakupem zastanawiające jest to, skąd biorą się działania nabywców zmierzające do zwrotu takiego towaru w ciągu 10 dni od daty jego zakupu, do którego upoważnia prawo konsumenta.
Czyżby klienci na skutek gestów prezenterów poczuli się w stosunku do nich na tyle zobowiązani żeby podpisać intratną umowę, a może informacje udzielane przez przedstawicieli owych firm są nierzetelne?
Starsi ludzie, którzy dokonali zakupów w wyżej wymieniony sposób często nie wiedzą jak wytłumaczyć rodzinie, że wydali bardzo dużo pieniędzy na rzeczy, które są im nie potrzebne.
Na mieście pojawiła się nawet nie potwierdzona przez Policję plotka, która głosi, że podczas takich pokazów klienci odurzani zostają substancjami psychoaktywnymi. Substancje te miałyby przenikać do organizmów klientów wraz z pokarmem, którym są częstowani (woda, szampan, cukierki, paluszki), w wyniku wdychania oparów, którymi prezenterzy kadzą pomieszczenia, lub przez skórę, w wyniku potarcia ręki nasączoną narkotykiem szmatką.
Według plotki, na skutek takiego odurzenia klienci mieliby doznawać stanu euforii, być bardziej podatni na sugestie sprzedających a ich świadomość w momencie podpisania umowy miałaby być głęboko zaburzona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!