Reklama

Rozwód, ale jaki?

Rozmowy między Agencją Rozwoju Miasta Siedlce a Zambetem toczą się za pośrednictwem... kierownika budowy. Do połowy maja ma trwać inwentaryzacja i odbiór wykonanych prac. – Nikt z zarządu Zmabetu się tu nie pojawia. Firmy, którym Zambet jest winien pieniądze, także skarżą się na całkowity brak kontaktu i odpowiedzi na ich pytania – mówi Mirosław Pawłowski, prezes ARMS.

Zambet wypowiedział w marcu umowę ARMS i zszedł z budowy. Powodem miał być brak gwarancji bankowej, o której ustanowienie wystąpiła fi rma budująca aquapark. Siedlecka spółka nie uznaje skuteczności rozwiązania umowy. Po pierwsze: zdaniem prezesa ARMS ustawowy czas 30 dni od zażądania gwarancji jest przez Zambet liczony błędnie. Agencja domagała się bowiem doprecyzowania żądania i to od tej chwili powinien być liczony termin. Po drugie: prawdziwe powody odstąpienia od umowy przez Zambet są inne.

– To opóźnienie w budowie o trzy i pół miesiąca – uważa prezes ARMS. – Zambet nie był w stanie wywiązać się już z zapisów kontraktu. Powoływanie się na brak gwarancji bankowych to wybieg, który nie ma już racji bytu, bo takie gwarancje zostały ustalone 28 marca.

TERAZ ARMS WYPOWIADA UMOWĘ
Jeśli sprawa trafi do sądu, będzie to bardzo ważny argument przeciwko Zambetowi. ARMS ma opinię solidnego partnera, bo spółka płaciła wykonawcy wszystkie należności. Co więcej, wykazała dużo dobrej woli podejmując pertraktacje i dając Zambetowi szansę na nadrobienie zaległości. Z zaplanowanych na budowę 35 mln zł, ARMS zapłaciła za wykonane prace 5 milionów. (...)

Mariola Zaczyńska

Więcej w papierowym i e-wydaniu "TS"

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości