Reklama

Potrzebny gospodarz

– Sytuacja jest bliska sfinalizowania! – mówi prezydent Siedlec Wojciech Kudelski na temat pozyskania przez miasto stawów rybnych leżących tuż za miejskimi błoniami.

Czy to oznacza, że o stawach będziemy mogli niedługo mówić: stawy siedleckie? To bardzo możliwe. Jest tylko jeden warunek: miasto musi współpracować z gminą.
– Spotkanie z pełniącym obowiązki prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych zakończyło się korzystną dla nas konkluzją. Najlepszą formą byłoby nieodpłatne przekazanie Siedlcom stawów – mówi Wojciech Kudelski. – Może się to odbyć pod pewnym warunkiem.
Ten warunek ma spełnić... Gmina Siedlce, na której terenie stawy leżą. Radni gminni musieliby przystąpić do wprowadzenia zmian w dokumentach planistycznych tego terenu. Obecnie jest w nich wpisane jedynie rolnicze wykorzystanie gruntów.
– Potrzebne będzie wpisanie w nich dodatkowo funkcji edukacyjnej i rekreacyjnej – wyjaśnia prezydent Kudelski. – Wójt Mirosław Bieniek, obecny na spotkaniu, zadeklarował, że wystąpi z taką inicjatywą do radnych.

Nie tak szybko...
Zmiany w dokumentacji, jeśli nastąpią, to na pewno nie z dnia na dzień. To długa procedura niosąca za sobą także pewne koszty.  Radni muszą być zgodni i przekonani do pomysłu, aby taką zmianę zatwierdzić. Przy dobrych chęciach wszystkich stron, procedura potrwa minimum rok.
– Na razie, zanim te zmiany nastąpią, prezes ANR zaproponował miastu umowę dzierżawy stawów – mówi Wojciech Kudelski. – Warunki dzierżawy są do uzgodnienia.
Dzierżawa oznacza ponoszenie kosztów eksploatacji stawów od zaraz. Konieczna bowiem będzie bieżąca konserwacja grobli, aby bobry i inne gryzonie ich nie zniszczyły, trzeba też będzie myśleć o magazynowaniu wody wiosną.

Całość w wydaniu papierowym.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo Tygodnik Siedlecki




Reklama
Najnowsze wiadomości