Wczoraj (6 lutego) ok. godz. 22.00 do siedleckiej komendy policji zadzwonił mężczyzna i powiedział, że otrzymał zlecenie zabicia dwóch osób.
r e k l a m a
100
Mężczyzna rozłączył się, ale policjanci w ciągu pół godziny ustalili jego tożsamość. Okazało się, że w ten sposób 50-letni mieszkaniec Siedlec sobie "żartował". W dodatku był wtedy pijany. Mężczyzna odpowie teraz przed sądem za swoje specyficzne poczucie humoru. - Wyjaśnienie takich sytuacji angażuje pełniących służbę policjantów, których autentycznej pomocy może w danej chwili potrzebować ktoś inny - mówi nadkom. Jerzy Długosz, rzecznik prasowy siedlekciej policji. - Tego typu dowcipy mogą wpłynąć na to, że pomoc nie dotrze do potrzebującego na czas. (oprac. jj)