W gminie Korytnica ma stanąć 39 turbin, w gminie Wierzbno – 35, a na terenie gminy Liw jeszcze 7.
Będzie się kręcić?
czytany 2376 razy
liczba komentarzy:34

To może być największe wiatrakowe pole w Polsce. Na terenie gmin: Korytnica, Wierzbno i Liw planuje się postawienie kilkudziesięciu wielkich turbin wiatrowych. Każda z wież ma mieć wysokość 119 metrów i średnicę śmigła 112 metrów.
100
Do realizacji przedsięwzięcia przymierza się firma GEO Renewables S.A. Grupa Energetyki Odnawialnej. O szczegółach przedsięwzięcia na sesji Rady Gminy w Wierzbnie mówił Radosław Marcinkiewicz, przedstawiciel Geo Renewables.
– Zbadaliśmy, że na terenie gmin: Korytnica, Liw i Wierzbno są korzystne warunki do zlokalizowania farmy wiatrowej – mówił R. Marcinkiewicz.
Po pomiarach, przed decyzją
Najwięcej turbin wiatrowych ma stanąć na terenie gminy Korytnica – 39, w gminie Wierzbno
– 35, a w gminie Liw – 7. Wszystkie razem mają produkować 250 MW energii. Prace przygotowawcze i planistyczne, zmierzające do powstania farmy wiatrowej Wind Field Korytnica – taką oficjalną nazwę nosi planowane przedsięwzięcie – są już dość zaawansowane. W gminie Korytnica od kwietnia 2010 r. trwają pomiary wiatrów. – Średnia prędkość wiatru, oszacowana na podstawie miesięcznych odczytów, wynosi ok. 5,8 metra na sekundę.
Maszt pomiarowy ma stanąć także na terenie gminy Wierzbno. – Ma on określić siłę i kierunek wiatru. Pozwoli to oszacować produktywność turbiny – wyjaśniał Radosław Marcinkiewicz. – Nie każda turbina pasuje na dany teren. Tutaj macie państwo teren raczej płaski – tłumaczył radnym.
Wiosną 2012 r. skończą się badania ptactwa i nietoperzy, związane z lokalizacją tego typu inwestycji. Po zakończeniu badań zostanie sporządzony raport środowiskowy.
– Na podstawie badań środowiskowych są wyznaczane tereny wolne od przelotu ptaków oraz od nietoperzy, oddalone od lasów i zadrzewionych dróg, skupisk leśnych. Potem, za zgodną Rady Gminy, będziemy chcieli się przymierzyć do realizacji – wyjaśniał przedstawiciel Geo Renewables.
Uciążliwość i duża kasa
Lokalizacja turbin ma być nieuciążliwa nie tylko dla ptactwa, ale również dla ludzi.
– Pod kątem akustycznym musimy rygorystycznie zachować wszystkie procedury, żeby po wybudowaniu nie trzeba było turbin rozbierać, bo byłoby to nieopłacalne. W naszym interesie leży, aby tego dopilnować – zapewniał R. Marcinkiewicz. Koszt budowy jednego wiatraka, łącznie z kosztami uzyskania pozwoleń, to 2-2,2 mln euro.
Wartość natężenia hałasu turbiny w nocy nie może przekraczać 40-45 decybeli. Oznacza to, że turbiny muszą znaleźć się co najmniej kilkaset metrów od najbliższych zamieszkałych zabudowań. – W jakiej odległości od wsi? – dopytywano. – Minimum 500 metrów, to zależy od oddziaływania hałasu – wyjaśniał przedstawiciel Geo. – Najważniejsze są zgody mieszkańców – przekonywał.
– Konkurencyjna firma, z jednym wiatrakiem, chce go budować w Czerwonce, na granicy z gminą Korytnica. Jest już na etapie wydawania decyzji środowiskowej. W ustawowym terminie w stosunku do usytuowania tej wieży nie wpłynął żaden protest – mówił wójt Eugeniusz Kudelski.
Właściciele gruntów, na których staną wiatraki, zarobią na czynszu dzierżawnym – po ok. 5 tys. euro rocznie (minus podatek). Z tytułu 2-procentowego podatku od budowli za każdy z wiatraków do kasy gminy co roku wpłynie około 70-80 tys. zł. A ponieważ w gminie Wierzbno przewiduje się wybudowanie około 35 turbin, w sumie będzie to około 2,8 mln zł.
Całość w wydaniu papierowym.
Masz zdjęcia do tematu?
Wyślij !