Dowiadujemy się, że na uczelni podjął pracę człowiek, który podawał się za naukowca z odpowiednim dorobkiem, a wyszło, że ten człowiek nie posiadał nawet doktoratu. Jak to możliwe? – To historia jak z gangsterskiego, albo przynajmniej sensacyjnego filmu – mówi rektor Antoni Jówko.
– Panie rektorze, dowiadujemy się, że na uczelni podjął pracę człowiek, który podawał się za naukowca z odpowiednim dorobkiem do tego, by uczyć studentów, a wyszło, że ten człowiek nie posiadał nawet doktoratu. Jak to możliwe?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!