reklama

Dobra gmina z dobrą duszą

Łuków

Piotr Giczela 2010-11-05 11:24:58 liczba odsłon: 5709
Wójt Kazimiera Goławska i wicewójt Wiktor Osik wręczają list pamiątkowy sołtysowi Suchocina, Zbigniewowi Strzyżewskiemu. Wokół sołtysi z pozostałych sołectw gminy Łuków. Fot. Arch. UG Łuków

Wójt Kazimiera Goławska i wicewójt Wiktor Osik wręczają list pamiątkowy sołtysowi Suchocina, Zbigniewowi Strzyżewskiemu. Wokół sołtysi z pozostałych sołectw gminy Łuków. Fot. Arch. UG Łuków

Mija 38 lat od chwili, gdy Kazimiera Goławska, wówczas kierowniczka Wydziału Skupu Powiatowej Rady Narodowej w Łukowie i Wiktor Osik, w 1972 r. kadrowiec z tego samego urzędu, otrzymali od wojewody lubelskiego pełnomocnictwa do przygotowania i przeprowadzenia reorganizacji administracji terenowej. Dokładnie 1 października 1972 r. wymienieni przystąpili do tworzenia gminy Łuków.

reklama
– W tamtym czasie funkcjonowały gromady, bardzo słabe pod każdym względem. Zanim zaczęliśmy tworzyć gminę, należało zlikwidować te gromady. W skład gminy Łuków weszły gromady: Aleksandrów, Gręzówka i Łuków oraz pół gromady Nurzyna – wspomina W. Osik, dziś zastępca wójta gminy Łuków. – Na przygotowania do tego procesu wojewoda dał nam 3 miesiące. Wszyscy pracownicy biur gromadzkich otrzymali wypowiedzenia umów o pracę z mocy ustawy. Majątek gromad przejmowały tworzone gminy.

ŚREDNIE - CONDICIO SINE QUA NON


Z okazji gminnego święta została wydana książka,
w której opisano bogatą historię gminy Łuków. Fot. PGL


Gmina Łuków, jako podstawowe ogniwo administracji terenowej, ze znacznie zwiększonymi kompetencjami, przejętymi z powiatu, zaczęła działać 1 stycznia 1973 r. K. Goławska została wówczas naczelnikiem. W. Osik był sekretarzem.

Do pracy w nowo tworzonym Urzędzie Gminnej Rady Narodowej chciało przyjść wielu. Nie każdy jednak mógł. Przyszłym urzędnikom gminnym stawiano warunek, którego część nie spełniała - średnie wykształcenie. – To były przypadki pojedyncze, gdy warunkowo zatrudnialiśmy kogoś, kto wykształcenia nie miał – mówi K. Goławska, od 37 lat naczelnik, a później wójt gminy Łuków. – To były osoby, które dobrze znały się na administracyjnej robocie. Ale warunek był - uzupełnienie wykształcenia. I ci ludzie zapisywali się na kursy wieczorowe, i kończyli średnie szkoły... Kilkorgu z najlepszych z Prezydium Powiatowej Rady Narodowej też zaproponowaliśmy pracę w naszym urzędzie. Przyszli z radością. Między innymi dlatego, że znali mnie z Wiktorem, ale i nie bez znaczenia pozostawało wynagrodzenie. Płaciliśmy więcej niż w Powiecie, a poza tym urzędnikom gminnym przysługiwało mieszkanie służbowe, albo, jeśli je wynajmowali, to dodatki do pensji.

W 1975 r. utworzono województwo siedleckie. Największą gminę Lubelszczyzny, liczącą ponad 15 tys. mieszkańców i obejmującą obszar ponad 30,8 tys. ha, mającą 41 miejscowości i 34 sołectwa, przeniesiono do nowego województwa. Wtedy też zlikwidowano Prezydia Powiatowych Rad Narodowych i skasowano powiaty.

KONFUCJUSZ NA ETACIE DORADCY

Od początku w urzędzie kładziono nacisk na dobre przygotowanie do pracy. Wójt K. Goławska ma w pamięci czyjąś urzędniczą nonszalancję, przez którą jako młody zootechnik wyjechała na wieś z prelekcją o hodowli drobiu, gdy tymczasem wieś ta była zagłębiem ziemniaczanym. – Rolników niewiele interesowały szczegóły o gęsiach, kurach i kaczkach, za to zasypywali mnie pytaniami o ziemniaki. I ja, jako zootechnik, nie umiałam im równie szczegółowo doradzać na temat upraw. Wyjechałam z tej wsi zaraz po prelekcji na pożyczonym rowerze. Nie chcę, by ktokolwiek z podległych mi pracowników przeżywał to, co ja przed laty. Dlatego wymagam od nich kompetencji, a od siebie tego, by zapewnić im wiedzę na określone tematy na możliwie najwyższym poziomie i by dobrze zorganizować im pracę – wyjaśnia wójt gminy Łuków.

A z tą organizacją pracy w różnych okresach było różnie. Od połowy lat 70. do lutego 1981 r. PZPR mocno wtrącała się do działalności gminy. I sekretarz KG PZPR zostawał przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej. Wiele zależało od postawy tego człowieka. – Jak już w którymś momencie napsuto nam za dużo krwi, czerpiąc trochę z Konfucjusza ustaliliśmy, że muszę być tym I sekretarzem w gminie. Byłem nim i mieliśmy spokój. Gmina rozwijała się, chociaż kraj popadał w coraz głębszy kryzys i wieś też zaczynała go odczuwać – wspomina W. Osik.

Gdy po sierpniu 1980 r. powstała „Solidarność”, ludzie w gminie Łuków chętnie współdziałali. Z inicjatywy władz gminy powołano Komisję Porozumiewawczą Organów Samorządowych. Na sesje GRN przychodzili przedstawiciele „Solidarności” (Józef Jezierski) i „Solidarności” RI (Andrzej Rynas). Gminnym wynalazkiem była też Komisja Mieszana do Spraw Społeczno-Gospodarczych, w skład której wchodzili przedstawiciele PZPR, ZSL i „Solidarności”. Komisja działała do 13 grudnia 1981 r.

– Współdziałanie z ludźmi, nawet inaczej myślącymi niż władze gminy, wsłuchiwanie się w ich potrzeby, to, powiedziałbym, credo przyświecające zarówno mnie, jak i naszej Szefowej, jak w Urzędzie Gminy wszyscy nazywają wójt Kazimierę Goławską – stwierdza W. Osik. – Druga zasada, której jesteśmy z K. Goławską wierni, mówi, że jeśli nie możesz czegoś załatwić sam, to spróbuj być tym, od którego zależą decyzje w sprawach ważnych dla gminy. W ten sposób ja w swoim życiorysie mam dwukadencyjny epizod bycia posłem na Sejm RP, a wójt przez kadencję była radną Sejmiku Województwa Lubelskiego.

W ŚWIDRACH BYŁO CO ŚWIĘTOWAĆ

Jubileusz 37-lecia funkcjonowania gminy Łuków połączono z obchodami XX-lecia samorządu gminnego. Żeby było praktycznie spotkano się w Szkole Podstawowej w Świdrach, gdzie oddawano do użytku nowo wybudowaną salę sportową (ostatnia z 11 obiektów, wybudowanych w ramach wieloletniego programu rozwoju bazy szkolnej i sportowej). Zaproszono wszystkich radnych, sołtysów, kierowników i dyrektorów szkół i innych gminnych jednostek. Ponad 200 osób, a wśród nich 90-letni były przewodniczący GRN, Aleksander Świderski.

Była prelekcja o samorządzie od czasów wczesnosłowiańskich do obecnych, którą wygłosił wicewójt, były też inne przemówienia i mowy okolicznościowe. Długoletni pracownicy otrzymali listy pamiątkowe. Niespodzianką dla K. Goławskiej i W. Osika było pisemne podziękowanie za współpracę od wszystkich pracowników UG.

Tweetnij

drukuj
Komentarze (6)

Komentarz został dodany

Twój komentarz będzie widoczny dopiero po zatwierdzeniu przez administratora

Dodanie komentarza wiąże się z akceptacją regulaminu

  • najstarsze

  • najnowsze

  • popularne

reklama

Klauzula informacyjna

Szanowny Użytkowniku

Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” zaktualizowała swoją Politykę Prywatności. Portal tygodniksiedlecki.com używa cookies (ciasteczek), aby zapewnić jak najlepszą obsługę naszej strony internetowej. Wydawnicza Spółdzielnia Pracy „Stopka” i jej Zaufani Partnerzy używają plików cookies, aby wyświetlać swoim użytkownikom najbardziej dopasowane do nich oferty i reklamy. Korzystanie z naszego serwisu oznacza to, że nie masz nic przeciwko otrzymywaniu wszystkich plików cookies z naszej strony internetowej, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Można zmienić ustawienia w przeglądarce tak, aby nie pobierała ona ciasteczek.